Bez kategorii

Jelonek Bambi

Bambi, uwielbiany obiekt rozplywania sie nad „pieknem natury”, jest

w Stanach najkrwawszym zabojca, no moze z wyjatkiem gangsta z ghetta

Chicago. Tysiace jeleni, zwlaszcza whitetails (tak, to wlasnie

Bambi), wlocza sie po drogach miast i osiedli. Idiotyczne zakazy,

niemoznosc ubicia bydlaka pod wlasnym oknem, powszechnie rozpostarte

parki stanowe i rezerwaty, to sie zlozylo na rozmnozenie jeleniego

chwastu jak nigdy w dziejach. Brak wilkow, nieliczne kojoty i

obfitosc zarcia na ugorach, powoduja ze rankiem, z obwodnicy i

zwyczajnych ulic, ekipy skazancow usuwaja dziesiatki przejechanego

zwierza. Kazda kolizja, to uszkodzony samochod, a wcale nierzadko

ranny lub martwy czlowiek. Jelenie zabijaja Amerykanow czesciej niz

misie, aligatory i grzechotniki do kupy – wiecej niz wszystkie wojny

w tym stuleciu. Proby wyperswadowania zielonym, ze czas na

nieograniczony odstrzal szkodnika, nie moga sie przebic przez mur

zabobonu i dogmatu. Moze resztki fanatykow masowej hodowli „dzikiej

przyrody” zmienia zdanie, kiedy chore i sparszywiale Bambi zastapia

szczury w ekosystemie Ameryki?