Bez kategorii

Mysie nerwice

Wiele chorób psychicznych da się wyleczyć ale potrzeba na to długiej

kuracji i poświęcenia czasu pacjentowi. Na to oczywiście system

opieki

medycznej nie jest w stanie sobie pozwolić. Wolą leczyć prochami

które

łatwo zaaplikować całej masie pacjentów na którego lekarz musi

przeznaczyć tylko 5 minut. Za pojawienie się choroby często obwinia

się wady genetyczne, mikrouszkodzenia mózgu. Takie badania

są politycznie poprawne i dobrze dofinansowane.

Fikcyjna postać dr House pokazuje jak lekarz powinien leczyć a jak

leczy każdy wie. Takiego dr House ma pewno każdy milioner który dba

o

zdrowie. Zaburzenia psychiczne wymagają długiego dochodzenia a nie

szybkiej diagnozy i klasyfikacji.

Ten artykuł to bzdura, stworzona po to, żeby leczyć tanio a nie

skutecznie. Popiera się i finansuje takie teorie które

popierają obecny system leczenia.

Zmienić pacjentowi środowisko, oswajać z łamaniem przymusu natręctw

i

nauczyć introspekcji to już nie łaska.

Najlepiej jak na taśmie produkcyjnej, podać leki, wysłać jednostkę

do

niewolniczej i toksycznej pracy czy środowiska.

Taka nauka zamienia świat w którym żyjemy w bezduszny obóz pracy.

Podobnie leczy się kury w klatkach antybiotykami gdzie z powodu

małej

ilości miejsca i braku ruchu zapadają na ciągłe infekcje. Zdrowa

kura

to jej zdrowe otoczenie.

Powinno się bojkotować takie założenia do prowadzenia badań.

To ewidentna bzdura, że nerwica natręctw może mieć powiązanie z

systemem odpornościowym. Do tego jeszcze modna genetyka. Bo

naukę robi

się tak żeby była modna, politycznie poprawna i dochodowa.

„Takie połączenie funkcji układu odpornościowego i nerwowego może

wydawać się zaskakujące, ale ma ewolucyjny sens …..”

A jaki sens ma wykonywanie rytuałów religijnych, robienie rzeczy na

7,

jak tym wytłumaczyć zachowania Adama Miałczyńskiego z dnia świra.

Pewno gdybym to pytanie zadał autorom to by pokrętnie powiązali.

Mają jednak jeden problem, brzytwa Ockhama.

Widocznie szef ludzi którzy robili te badania ciśnie się za bardzo

na

pisanie do prestiżowych czasopism. Może ktoś smaruje na te badania.

Na skutki patologii świata w którym żyjemy

proponują dranie przeszczep

szpiku kostnego. To woła o pomstę do nieba.

Jeden joint potrafi ulżyć o wiele bardziej człowiekowi z OCD niż

cała

dzisiejsza medycyna. Ale to niepoprawne politycznie. Jestem pewien,

że

urlop, odpowiednie towarzystwo, piwo, kilka jointów, do tego

odpowiedni terapeuta i nie ma już Adama Miałczyńskiego.