Bez kategorii

Natura dąży do perfekcji!

He,he-ta Kastory umie czasami coś napisać,a poczytajcie komentarze do

tekstu. SAMOdziejcy spazmów ze strachu przed nieznanym dostali;-).

Giertych kiedyś napisal ,ze „konieczność odrzucenia neodarwinowskiego

mitu czeka cale wspolczesner pokolenie biologow”. Chyba mu (i nam) sie

zaczyna materializować.

www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/nauka/natura-dazy-do-perfekcji,73828,3#

To nie przypadek, że ludzkie oko potrafi dostrzec nawet kwant światła,

a nietoperz wykrywa obiekty sprawniej od urządzeń radiolokacyjnych

naprowadzających samoloty.

Tylko czy dziś takie wytłumaczenie jest wystarczające? Przypadek jako

autor absolutnie doskonałych narządów wzroku, zmysłu elektrycznego

rekina czy wrażliwości na pole magnetyczne u wędrownych ptaków, żółwi

i wielorybów nie przekonuje wielu badaczy. „Podstawowe cechy

organizmów żywych są wynikiem wewnętrznych praw ich rozwoju, a nie

tylko przypadkowych mutacji w DNA i doboru naturalnego. Dlatego nowa

biologia to nauka o systemach złożonych, z ich całym dynamizmem i

wyłaniającym się nowym porządkiem” – twierdził zmarły w 2009 roku

prof. Brian Goodwin, kanadyjski biolog i matematyk wykładający w

Oksfordzie. Podobnego zdania jest polski biolog molekularny i genetyk,

prof. Andrzej Jerzmanowski. „W biologii aż roi się od przykładów

nowych właściwości, które pojawiają się samoistnie w momencie, gdy

prostsze elementy łączą się w bardziej skomplikowane systemy” –

napisał w książce „Geny i życie” (wyd. Prószyński, 2001). Powstaje

wówczas coś zupełnie nowego. Tych nowych cech nie sposób wcześniej

przewidzieć. Tak jak nie sposób się domyślić, jakie własności będą

miały połączone ze sobą atomy węgla, wodoru i tlenu. Można to

sprawdzić dopiero wtedy, gdy powstanie z nich… cukier.

Prof. William Bialek, badający obszar graniczny między fizyką a

biologią, dodaje do tych ustaleń, że fundamentalną zasadą wszystkiego,

co żywe, jest dążenie do rozwiązań optymalnych. To podstawowa różnica

między materią żywą a nieożywioną. I jedna z najpotężniejszych sił

napędzających ewolucję. To dopasowywanie organizmów do świata

zewnętrznego trwa od samego zarania życia. Niektóre układy biologiczne

nie mogłyby działać szybciej, wydajniej czy z większą czułością. W

każdym razie nie w naszym wszechświecie.

Rekin niczym woltomierz

Co więcej, nietoperz wie, czy wyśledzony owad zbliża się do niego, czy

oddala. Korzysta z fenomenu, który fizycy odkryli dopiero w połowie

XIX wieku i nazwali efektem Dopplera. Zjawisko to polega na zmianie

wysokości dźwięku, gdy jego źródło jest ruchome, to znaczy, gdy oddala

się lub zbliża do obserwatora. Zmienia się wówczas częstotliwość

dźwięku. Na przykład gwizd lokomotywy zbliżającego się pociągu

słyszymy jako wyższy niż wówczas, gdy ten sam pociąg się oddala.

Doskonałość mózgu nietoperza w obliczaniu efektu Dopplera można było w

pełni ocenić dopiero wtedy, gdy jeden z XIX-wiecznych fizyków odkrył

istnienie tego zjawiska. W tym przypadku, jak i w wielu innych natura

wyprzedziła wiedzę człowieka.

>>>Urojona wszechwiedza – gdzie się myli Dawkins?

Innym wielkim mistrzem w wykorzystywaniu praw fizycznego świata jest

rekin, jeden z najsprawniejszych pływaków i łowców na Ziemi.

Drapieżnik ten oprócz pięciu zmysłów (wzroku, słuchu, smaku, węchu i

dotyku) ma jeszcze jeden wyjątkowy – wykrywa pole elektryczne. Wyczuwa

tak nieznaczne zmiany napięcia elektrycznego, jakie powoduje

półtorawoltowa bateryjka elektryczna, gdy jeden z jej biegunów

umieścimy w odległości 1300 kilometrów od drugiego, np. jeden w

południowej Irlandii, a drugi w północnej Hiszpanii. Innymi słowy,

rekin potrafi wyczuć zmiany napięcia elektrycznego wielkości jednej

milionowej części wolta na przestrzeni jednego centymetra. Zdolność tę

zapewniają mu grupy komórek mieszczące się w dolnej części pyska wokół

szczęki. Wyglądają jak drobne czarne kropki. Reagują na zetknięcie z

dodatnimi jonami wapnia w obecności pola elektrycznego. Uwalniają

wówczas neuroprzekaźniki, które wysyłają do mózgu zwierzęcia

zakodowane informacje opisujące wykryte napięcie. Dlatego rekin

wyczuwa swoje ofiary także ciemną nocą i w zmąconej wodzie. Za

wskazówkę wystarczy mu najsłabsze nawet pole elektryczne wytwarzane

przez skórę ryby zagrzebanej głęboko w piasku.

Ewolucja nie wystarczy

Nie jest wcale łatwo odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób żywe

organizmy, które nie mają przecież żadnego pojęcia o prawach fizyki,

potrafiły skonstruować narządy o wprost niewiarygodnej wrażliwości. Do

XIX wieku, gdy Karol Darwin sformułował swoją teorię ewolucji,

wszystkie cudowne umiejętności żywych stworzeń przypisywano wyłącznie

Stwórcy. Darwin zdołał nas jednak przekonać, że wszystko, co żyje,

miało kiedyś jednego wspólnego przodka. I dopiero zmiany zachodzące w

żywych organizmach przez miliardy lat doprowadziły do stopniowych

przekształceń – od pojedynczej komórki aż do ludzi współczesnych. Za

napęd tej ewolucji uznano przypadkowe mutacje w genach i tak zwany

dobór naturalny, czyli przeżywanie istot najlepiej przystosowanych.

>>>Życie w innych kosmosach? To możliwe

Tylko czy dziś takie wytłumaczenie jest wystarczające? Przypadek jako

autor absolutnie doskonałych narządów wzroku, zmysłu elektrycznego

rekina czy wrażliwości na pole magnetyczne u wędrownych ptaków, żółwi

i wielorybów nie przekonuje wielu badaczy. „Podstawowe cechy

organizmów żywych są wynikiem wewnętrznych praw ich rozwoju, a nie

tylko przypadkowych mutacji w DNA i doboru naturalnego. Dlatego nowa

biologia to nauka o systemach złożonych, z ich całym dynamizmem i

wyłaniającym się nowym porządkiem” – twierdził zmarły w 2009 roku

prof. Brian Goodwin, kanadyjski biolog i matematyk wykładający w

Oksfordzie. Podobnego zdania jest polski biolog molekularny i genetyk,

prof. Andrzej Jerzmanowski. „W biologii aż roi się od przykładów

nowych właściwości, które pojawiają się samoistnie w momencie, gdy

prostsze elementy łączą się w bardziej skomplikowane systemy” –

napisał w książce „Geny i życie” (wyd. Prószyński, 2001). Powstaje

wówczas coś zupełnie nowego. Tych nowych cech nie sposób wcześniej

przewidzieć. Tak jak nie sposób się domyślić, jakie własności będą

miały połączone ze sobą atomy węgla, wodoru i tlenu. Można to

sprawdzić dopiero wtedy, gdy powstanie z nich… cukier.

Prof. William Bialek, badający obszar graniczny między fizyką a

biologią, dodaje do tych ustaleń, że fundamentalną zasadą wszystkiego,

co żywe, jest dążenie do rozwiązań optymalnych. To podstawowa różnica

między materią żywą a nieożywioną. I jedna z najpotężniejszych sił

napędzających ewolucję. To dopasowywanie organizmów do świata

zewnętrznego trwa od samego zarania życia. Niektóre układy biologiczne

nie mogłyby działać szybciej, wydajniej czy z większą czułością. W

każdym razie nie w naszym wszechświecie.