Bez kategorii

Genom minimalny.

Mamy rok 20011 i na tym stanęło. Nikomu nie udało się zejść poniżej tej

‚magicznej granicy 382 genów’ (jakieś tam małe wahania były przy podejmowaniu

desperackich usiłowań, ale tak nieistotne, że nie warto o nich wspominać).

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033812&MID=%3Cj7paer%2490j%241%40inews.gazeta.pl%3E

382 geny to jakieś 480 000 par zasad (pz).

Czy to jest dużo czy mało? Najlepiej zaprezentować to wizualnie. To znaczy

tak, jakby po rozpisce wyglądał taki zsekwencjonowany genom minimalny.

„Craig Venter zawsze był postacią kontrowersyjną i jego oznajmienie mediom, że

stworzył mikroorganizm od początku jest dobrym tego przykładem. Dotychczas nie

udało mi się znaleźć żadnej publikacji na ten temat, wyłącznie odnośniki do

niedostępnej książki lub do wypowiedzi samego Ventera. Od dość dawna było

wiadomo, że Venter stara się znaleźć minimalny genom bakterii Mycoplasma

genitalium. Ma ona 500 genów, i w zasadzie jest pasożytem, ale daje się

hodować na specjalnych podłożach w laboratorium. Venterowi udało się

stwierdzić, że tak naprawdę do życia potrzebuje jeszcze mniej genów – 381.

Według tego, co podawały media, zsyntetyzował taki chromosom i wprowadził go

do komórki bakterii. Jak dotychczas nie wiadomo czy produkt tej operacji żyje.

Jeżeli nawet tak, czy jest to tworzenie życia? Chyba nie, bo bez komórki DNA

byłby całkiem martwy. Z drugiej strony synteza tak długiego odcinka DNA byłaby

też pewnym osiągnięciem, choć nie tak medialnym.”

Bez kategorii

Definicja desygnatu Lamesza

LAMESZOLOGIA-Definicja ‚DESYGNATU’ wedlug Lamesza.

Jestem przkonany ,że Lamesz i tym razem nie zgodzi się z podrecznikowym (zaczerpniętym z podręcznika ,z którego uczą się studenci logikii) okresleniem pojecia ‚DESYGNAT’….Osobiście bym się wstydził takiej postawy!

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.filozofia&tid=1150248&pid=1150290&MID=%3Cj1dqvf%24f2f%241%40news.onet.pl%3E

Lamesz <lamesz@onet.eu> napisał(a):

Chłopie, daj już sobie spokój. Po co to ciągniesz? Nie masz po prostu

racji i żeby się o tym przekonać, nie trzeba sięgać do żadnego uczonego

źródła, wystarczy mieć pod ręką słownik języka polskiego. To nie jest

fizyka kwantowa. Np. USJP:

„desygnat – przedmiot rzeczywistości pozajęzykowej, który jest określany

(nazywany) przez dany wyraz (nazwę)” – USJP PWN, I, 596.

Można by się przyczepiać do tej akurat definicji (bo nazwa może również

nazywać przedmiot „rzeczywistości językowej”), ale ona dobrze przekazuje

najważniejszą zasadę – że desygnowanie to relacja między elementem

języka a pewnym innym obiektem. Stąd nie możesz pisać, że „takie

urządzenia jak silniki molekularne” „mają swoje desygnaty pośród

ludzkich wytworów”, bo silniki molekularne są przedmiotami fizycznymi, a

nie elementami języka i nie możesz o nich mówić, że cokolwiek desygnują.

Mógłbyś ew. powiedzieć, że nazwa „silnik” ma swoje desygnaty zarówno w

świecie biologii komórki (gdzie jej desygnatem jest np. dana pompa

jonowa), jak i ludzkich wytworów (gdzie jej desygnatem jest np. diesel w

moim aucie). Mógłbyś też ew. powiedzieć, że nazwa „silnik molekularny”

ma jakiś desygnat – np. ta oto pompa jonowa – ale przecież nie będzie

jej desygnatem żaden wytworzony przez człowieka silnik, jako że nie

ludzkość nie wytwarza silników molekularnych.

No jaśniej się już nie umiem wytłumaczyć. Z której strony na to nie

spojrzeć, to se ne da.

Jak koniecznie chcesz uczone źródło na te oczywistości, to odsyłam do R.

Grzegorczykowej: „Wstęp do językoznawstwa”, PWN 2007, str. 53-55, gdzie

masz rozpisane to samo w trochę innym języku (denotacji i referencji), i

do „Kognitywnych podstaw języka i językoznawstwa” p.red. E.

Tabakowskiej, Universitas 2001, s. 48-59, gdzie masz opisany trójkąt

semiotyczny, i trochę więcej na temat relacji między symbolem,

znaczeniem a przedmiotem. U Tabakowskiej masz wprost wytłumaczone, co to

jest desygnat i relacja desygnowania.

KK:

Bzdury wypisujesz–nawet tą definicję przeinaczyleś. Z resztą ja ci podalem wiecej zaleznych pojęc uzywanych do definiowania. To co robisz ,to zwykla szarlataneria i krętactwo. Nie możesz pogodzić się z tym ,ze nie masz racji ,więc uciekasz się do perfidnego oszustwa zamiast przyznać się do tego błedu!

Dlaczego nie odniosleś się do całości ,tylko podaleś wybiorczą definicję „do ktorej (mimo to) mozna się przyczepić i dorabiasz ideologię do faktu? Dlaczego? Dlaczego pisząc do mnie na priva nie kozakowałeś ,sapaleś ,ale nie poinformowaleś mnie ,że odpisaleś mi w tym wątku: i nawet nie poinformowaleś na pl.sci.biologia? Mialeś nadzieję ,że tyutaj nie zajrzę ? Ze nie będziesz musiał UDOWODNIC dlaczego silniki molekularne twoim zdaniem nie są zgodne z definicją SILNIKOW ,a wiec DESYGNATAMI silnkow produkowanych przez inteligentnych ludzi ? Jezeli ty grasz w ten sposob ,to ja dotrzymam wcześniejszego slowa!

Dodam jeszcze ,ze te „wklejki” ,to wyniki klikania na wyrazy w opisie definicji „DESYGNAT” Z WIKIPEDII ,więc widzę ,że jesteś mądrzejszy nawet od madrych książek skoro ci się coś nie zgadza. Jakbyś był trochę bardziej błyskotliwy ,to byś choć sprawdził zamiast w zaślepieniu się SAMOkompromitował. Ja widzisz wszystko tzrma się tutaj kupy ; wszystkim tylko nie Lameszowi ,który chce za wszelką cenę dowodzić ,że SILNIK nie jest SILNIKIEM, ponieważ jest SILNIKIEM KOMÓRKOWYM ,a nie SILNIKIEM ZROBIONYM PRZEZ LUDZI;-).

JA PODALEM TAKA OTO DEFINICJĘ:

pl.wikipedia.org/wiki/Desygnat

Desygnat – każdy konkretny obiekt pasujący do nazwy, lub ściślej – każda rzecz oznaczana przez dany wyraz, pojęcie lub znak. Na przykład desygnatem słowa „pies” jest obiekt o którym można zgodnie z prawdą powiedzieć, że jest psem.

ALE SKORO NIE WYSTARCZY (ten podręcznik jest dostępny na chomiku) :

ksiegarnia.pwn.pl/produkt/4272/logika-praktyczna.html

Ziembiński Z. „Logika Praktyczna’ Warszawa 1984, Panstwowe Wydawnictwo Naukowe.

„Zakres nazwy:

zbiórwszyskich desygnatów danej nazwy bywa zakresem tej nazwy (…), „zbiór” używany dla oznaczenia pewnej mnogości elementów wyróżnianych według takich czy innych zasad, ze względu na taką czy inną cechę tych elementów” Mąwiąc o zbiorze, należy napomnieć o agregacie, który w logice innaczej nazywamy zbiór w sensie kolektywnym ( kolektywny oznacza oparty na zbiorowej pracy, zbiorowy, zespołowy, wspólny ).

Zakres nazwy oznacza również, klase desygnatów danej nazw ( o desygnacie nazwy napisze w dalszej czesci mojego wypracowania ).

Zakres nazwy – to klasa wszystkich desygnatów danej nazwy(…) Treść nazwy jest to zbiór cech, które przedmiot musi posiadać aby być dsygnatem danej nazwy. Nazwy generalne są to takie nazwy, które odnoszą sie do tych wszystkich przedmiotów, które posiadają pewien określony zespół cech.

Treścią nazwy generalnej nazywamy:

taki zespół określonych cech, na podstawie którego osoba, która używa jakiejś określonej nazwy dla danego języka w taki sposób gotowa będzie uznać określony dowolny przedmiot za desygnat tej nazwy, jeśli określi w nim te cechy łączne , a jęśli stwierdzi brak którejś z nich – odmówi charakteru desygnatu tej nazwy. Za przykład weżmy nazwę „samochód”, który w jezyku polskim posiada zespół takich cech jak :

1) urządzenie, które pozwala nam przemieszczać sie miedzy okreslonymi odcinkami drogi

2) urządzenie, które napedzane jest przez silnik

3) urządzenie, które porusza się dzięki napędowi kół

4) oraz urządzenie, które tego napędu nie otrzyma jeśli nie zostanie nalane do silnika benzyna bądz gaz.

Wszytsko co ma te cechy, które wyżej zostały wymienione, może byc nazwane samochodem i tylko to co te cechy łącznie posiada. ”

A więc do jakiej kategorii zaliczyć silniki molekularne? Przecież one mają statory ,rotory, wały przenoszace energię mechanizczą na inne urzadzenia (podsjednostki ,ktore za pomocą energii prznoszonej za posrednictwem wala produkują energię dla komowki, wici ,ktore za pomocą enegrii przenoszonej walem umozliwiają ruch bakterii, oraz popma „ssąco tłocząca” ktora za pomocą rotacyjnego silnika pompuje enzymy na zewnatrz komórki [Aparat sekrecyjny typu III]).

pl.wikipedia.org/wiki/Silnik

„W zdecydowanej większości urządzeń energia mechaniczna wytwarzana przez silnik odbierana jest od obracającego się wału silnika i jest wykorzystywana w postaci pracy mechanicznej lub zamieniana na energię elektryczną. W silnikach takich jak np. silnik rakietowy lub silnik liniowy efektem działania silnika jest energia ruchu postępowego.”

forum.gazeta.pl/forum/w,32,127593996,127624043,Reaktor_jadr_jest_desygnatem_silnika_rotacyjnego_.html

Masz jeszcze coś do powiedzenia ?

‚Wić bakterii – zawiera w swej budowie szereg elementów, znanych z mechaniki.

Pędnik, silnik, przegub kątowy, wał napędowy. Nie ma przypadkowego montażu

części – są we właściwy sposób rozlokowane, aby cała konstrukcja mogła

funkcjonować.

To wszystko bardzo przypomina silnik przyczepny łodzi. Taki wytwór ludzkich

rąk, wymaga zaprojektowania.

Bez kategorii

Nieinteligentny peojekt czy samodziejcy?

[b]Zpl.sci.biologia-dobry przykład „logicznego myslenia” i manipulacji faktami przyrodniczymi. Chcialbym dodać ,że w innych naszych dyskusjach Lech Trzeciak wpadł na pomysł sugerując iz „proto-rybosomy mogły się składać z jednego kawałka RNA i jednego bialka”!

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1032247&MID=%3Cj175eu%24jof%241%40inews.gazeta.pl%3E

Należy zacząć od tego iż nie musiałbym się odnosić do tego zarzutu dr. Lecha Trzeciaka ,ponieważ Trzeciak napisał nie na temat. Dyskutujemy bowiem o biogenezie (pochodznieiu „replikatora”) ,a nie o dalszej ewolucji biologicznej. Każdy z SAMOdziejcow -poczytanąc od Dawkinsa-popelnia ten błąd logiczny ze złej analogii w róznych wersjach, co wielokrotnie w ciągu kilku dni wykazalem w naszych dyskusjach. SAMOdziejcy często lubują się w ponizaniu mniej douczonych kreacjonistów i zarzucaniu im ,że mieszają pojęcia (abio)genezy i ewolucji biologicznej ,sami jednak ,gdy tylko im tak pasuje robią to notorycznie. Czego to dowodzi? Czy dr. Trzeciak pojęc tych odróznić nie potrafi ? Kto w to uwierzy? A może świadczy to o tym iż ta manipulacja dowodzi ,że dr. Trzeciak tak na prawdę nie ma w tym temacie niczego na swoją obronę ? W poniższym zalinkowany poscie metody takiej manipulacji zostały obnażone na przykladzie propagandowych zabiegów Richarda Dawkinsa (który z resztą strasznie się na końcu zapętlił ,ale trzeba potrafić patrzeć ,zeby to dostrzec . Ja to widzę i dlatego nie dam się oszukać ani Dawkisowi ,ani Trzeciakowi).

Definicja projektu Richarda Dawkinsa ‚OSTATECZNY BOEING 747’

www.sfinia.fora.pl/genesis,36/definicja-projektu-richarda-dawkinsa-ostateczny-boeing-747,5622.html

>> Oto Przemol przyznal ,ze „nikt nie watpi iz uklady zywe maja cechy

>> inteligentnego projektu’ ,jednak twierdzi iz mimo to nie sa

>> zaprojektowane.

>> Czy nam to uzasadni?

Lech Trzeciak zabłysnął:

> > Układy żywe mają cechy wielkiego programu komputerowego pełnego

> > niedokończonych bloków, wykreślonych, ale nie usuniętych procedur,

> > komentarzy zawleczonych z przedpoprzedniej wersji, których przeznaczenia

> > nikt już nie pamięta, a nawet śmiercionośnych pętli, w które można tylko

> > wejść, ale nie da się ich opuścić. Zasadniczo to działa, ale czasem robi

> > PYK i BS 😉

Ktoś dał się omamić:

> To tylko świadczy o tym, że projektant miał kiepskie

> oceny z inżynierii programowania i nie nadrobił tego

> tego odpowiednim doświadczeniem:)

Tak ,tak -tylko że ta niedoskonałość jest wynikem niedoskonałości polaczeń neuronalnych w mózgu Trzeciaka. On chyba wpada tutaj na kacu i wypisuje te bzdury (które nawet chyba nie są bzdurami ,tylko jakimiś naciąganymi uogólnieniami//urojeniami SAMOdziejcy /Chciejcy). A ty wchodzisz w te głupoty jak w masło ,nawet nie pytając o co Trzeciakowi dokładnie chodzi???

Ale jak ci tak pasuje ,to co mi do tego. Poza tym NIEinteligetny, wadliwy i wysoko zaawansowany PROJEKT TECHNICZNY ,to też byłby INTELIGENTNY projekt. Zapytaj więc Trzeciaka, w jaki sposób mógłby powstawać taki „wadliwy projekt”. Odwoływanie się do „niedoskonalości projektu” w przyrodzie i tym motywem usiłowanie obalenia OPCZYWISTEGO PRZEJAWY PROJEKTU W PRZYRODZIE, to zwykły wytrych retoryczny, ktory świadczy o IMPOTENCJI INTELEKTUALNEJ!

Ta „suszarka nie została zaprojektowana ,ponieważ jest chińskiej ,tandetnej produkcji”. Toż to wewnętrznie sprzeczne twierdzenie.Trzeciak ma problemy z logiką i wielokrotnie był tutaj o tym informowany (z resztą w ostatnich dniach kilka razy zacytowałem poparcie na ten temat).Systemy operacyjne do komputerów aż roją się od wad ,czy to znaczy ,że powstaly SAMOdziejnie? Wspólcześnie malo wiemy o strukturze genomów i te motywy ,ktore dawnej były interpretowane ,jako „pozostałości po ewolucji”,”pozostałości po wspólnym przodku” ,”smieciowe elementy DNA”,”pasożytnicze elementy DNA” OKAZAłY się czyś innym niz sobie o nich wyobrażano. NEOmitomani nie czekają aż nagromadzi się więcej informacji ,tylko przeważnie na podstawie kilku wyrwanych z konteksu informacji zaczynają budować swój mitomański obraz rzeczywistości biologicznej ,a jak się on zdeaktualizuje ,to przesuwają granice na obszary ,w których biologia nie powiedziała ostatniego slowa i tam szukają „dowodów” na swoje urojenia. A ludziom wmawiają ,że „tak dziala nauka”!

NIE-nauka tak nie działa ,bo już Galileusz powiedzial ,że nagromadzenie informacji ,to jeszcze nie nauka (już eksperyment Millera traktowano ,jako „dowod na SAMOdzieje powstanie zycia–zapomnieliście o takich wpadkach?). Dzisiaj biologowie odkrywają coraz większą liczbę ‚dziwnych (niezgodnych z wcześniejszymi wyobrażeniami)’ procesów molekularnych w genomach. Za życia osobniczego może powstwać wiele kopii tego samego genu (w zalezności od zapotrzebowania organizmu na dany produkt) ,takie geny mogą być tez wyłączane i stwać się nieczynnymi (‚pseudogenami’). Genomy zaczynają się jawić ,jako ‚majsterkujace przy sobie firmy biotechnologiczne’, przy wykorzystaniu zadziwiajacej naturalnej techniki biotechnologicznej. W wyniku tego ‚majsterkowania’ (bedącego wynikiem dzialania mechanizmow dostosowawczych w ramach normy reakcji na srodowisko-jak np. mechanizm ‚kontrolujacy ewolucję’) powstaje wiele ubocznych elementów produkcji róznych potrzebnych koponentów-co NEOmitomani interpretują ,jako przejawy niedo0skonalości. One są usuwane po czasie z genomu ,który jest mobilny i nieustatnie szatkowany ,cięty i skladany na rózne sposoby -w zalezności od potrzeb. Są to zdumiewajace i ledwo poznawe przejawy inteligetnego projektu ,A NIE „DOWODY NA ROJENIA NEOmitomanów !

Tak samo uczeni otkrywają coraz większą role transferu genetycznego pomiędzy róznymi gatunkami. Ten transfer ma miejsce już od milionow lat ,a różne niespokrewnione gatunki noszą w swoich genomach sekwencje róznych innych niespokrewnionych gatunków ,a jednak same nie zmieniają TOZSAMOSCI GATUNKOWEJ. Widać biosfera korzysta z muualizmu (symbiozy) w SZERSZYM zakresie niż się spodziewano i te wszystkie zależności międzygatunkowe domagają się dopiero zbadania i wyjaśnienia. NEOmitomani jedka podłapują takie motywy, intepretują je na swoj MITOmański sposob (dorabiając ideologię do faktu) i pozniej wszem i wobec ogłaszają iż „Teoria Inteligetnego Projektu jest błedna ,ponieważ PROJEKTANT ,to partacz”. OSZUSTWO, PROPAGANDA I MANIPULATORSTWO FAKTAMI I AROGANCJA W JEDNYM !

Tak ,ze wszelkie złośliwe odocinki Trzeciaka i jemu podobnych -są po prostu śmieszne i naiwne! I tylko ludzie niedouczeni ,lub bez wyobrazni (lub tacy ,którym nie zależy na poznaniu prawdy) przyjmują je za pewniki.

Logiki się uczcie, logiki…

Z resztą patrząc na cuda przyrody ,to nawet jeżeli zdaniem Trzeciaka PROJEKTANT jest „głupim jak but partaczem” ,to i tak ma więcej „brudu za paznokciem ” niż Trzeciak rozumu w całej swojej mitomańskiej głowie. Całe życie uczy się o tych cudach i wiele pokoleń będzie się jeszcze uczyło o nich ,a to co dzisiaj wypisuje Trzeciak w 99% będzie traktowane ,jako folklor w naukach przyrodniczych ,więc patrz komu ufasz ,bo Trzeciak to tylko „człowiek ,który się całe zycie uczy i do poznania prawdy dojść nie może..”

Pamiętajmy też ,że „Argument z NIEinteligetnego projektu” ,to nic nowego w srodowisku NEOmitomanów. Kiedyś ,kiedy nie znana jeszcze była genetyka molekularna ich lista „partackich propduktow projektanta oraz organów szczatkowych” zdawała się nie mieć końca. I ile z tej listy dzisiaj zostało? Co się stało z rysuneczkami Henckla? Z grasicą ,ktorą uważano za ‚organ szczątkowy’–Tutaj nie wypaliło ,”bo taka jest nauka” ,to rzucili się na genetykę