32202

Najdroższe mokradła świata

Dawniej obowiązywało hasło, Po to dał Bóg człowiekowi ziemię, przyrodę, aby za pomocą rozumu ją zagospodarować i zaprzęgnąć ją do lepszego życia. Teraz obowiązuje dzięki ekoszołomom, przeznaczać wszystkie środki aby nic się nie zmieniło. Klimat się zmienia, ( a człowiek i przyroda lubi ciepło), walczyć ze zmianami. Są powodzie, rozkopywać wały i sprowadzać szkodniki bobry, bo to takie piękne jak tworzą one siedlisko komarów, itd.

Tylko ciekawe dlaczego ludzie uciekają z tej dzikiej Polski z nieregulowanymi rzekami do krajów które zagospodarowały tą przyrodę, ziemię, wszystko jest pięknie wyregulowane, działają elektrownie wodne. Dlaczego ekoszołomy z Europy nie przyjeżdżają mieszkać w dzikiej Polsce, czy innych dzikich zakątkach świata. Gdzieś jest granica rozsądku, czy my pracujemy aby ptaszkom i żabom było dobrze, czy nam. Ekoszołomy niech rozkopują wały i groble w Holandii, a od Polski wara. Polska ma się rozwijać. Przecież wiadomo, że jeśli np. nie będziemy pogłębiać Wisły, to w pewnym momencie zmieni ona koryto. Niech ekoszołomy sobie zamieszkają w pradolinie Wisły i podziwiają ptaszki, tylko jak Wisła zmieni koryto, to zgodnie z wolą przyrody niech się potopią.

14036

Wątpliwości wokół plejstoceńskiej epoki lodowcowej

www.moon-and-deluge.com/Mamuty.htm

Zaznaczam, że nie popieram wizji potopu, jaką prezentuje autor opracowania. Ostatnimi czasy wielu geologów (w Polsce ukazało się kilka pozycji na ten temat) uważa, że w przeszłości nastąpił ogólnoziemski potop. Nie chodzi im oczywiście o potop biblijny. Uważają natomiast, że opowieść o potopie biblijnym, jak i funkcjonowanie zniekształconych legend na temat potopu pośród niemal wszystkich ludów na świecie, to pozostałość po potopie, który nastąpił w czasie epoki lodowcowej. Mnie w zalinkowanym tekście zainteresowało coś innego. Autor podaje wiele paleontologicznych faktów, które stoją w sprzeczności z wnioskami teoretyków zajmujących się rekonstruowaniem przebiegu plejstoceńskiej epoki lodowcowej. Nie biorę odpowiedzialności za wszystkie tezy autora. Z jednymi się zgadzam na temat innych nie mam wyrobionej opinii. Po prostu nie posiadam odpowiedniej wiedzy, aby to zweryfikować, więc postanowiłem to wrzucić tutaj, w nadziei, że znajdą się osoby obeznane z tematem i wniosą coś do mojej wiedzy-uzupełniając, lub poddając krytycznej i co najważniejsze merytorycznej analizie tezy autora. Prosiłbym o przemyślane wypowiedzi. O wypowiedzi na temat. Prosiłbym, żeby nieobeznani z tematem nie nabijali statystyk pisząc co ślina przyniesie na klawiaturę, lecz aby pozostali raczej biernymi obserwatorami.

Tematy, które poruszył autor:

1) 40–35tys. lat temu, za kołem polarnym kwitło życie

2) 31-14 tys. lat temu, przy kole polarnym kwitło życie

4) 20 380 lat temu, 800 km za kołem polarnym kwitło życie

5) 14 tys. lat temu, 600 km za kołem polarnym kwitło życie

6) Na oziębienie się klimatu wraz z końcem plejstocenu (a nie ocieplenie), wskazują także spadki w rozmiarach ludzi i zwierząt

7) Mit „nasuwającego się lodowca” i mit „głazów narzutowych”

8) 18 000–16 000 p.n.e. Rzekomy okres maksymalnego zasięgu lodowca.

9) Mamuty zaczęły głodować ok. 10 tys. lat temu.

11) Epoka lodowa której nie było (45–13 tys. lat temu)

i in.

pozdrawiam.

Bez kategorii

Stypendium za pomysł!

Program Stypendium z Wyboru powstał w ramach inicjatywy Fundacji Absolvent.pl. Program jest skierowany do studentów i absolwentów, którzy chcą się rozwijać zawodowo, a których na to nie stać.

Co trzeba zrobić, aby wygrać:

1. Wejść na stronę www.stypendiumzwyboru.pl/

2. Zrobić aplikację w formie filmiku, tekstu lub prezentacji, w której wytłumaczycie dlaczego to wam należy się od 1.000 do 5.000 zł na dowolny cel edukacyjny.

3. Powiedzieć znajomym żeby na Was głosowali .i to tyle.

Co to oznacza? Jeśli studiujesz fotografię możesz ubiegać się np. o aparat, jeśli studiujesz kosmonautykę, kto wie – może Fundacja sfinansuje Cię lot do bazy NASA. W każdym razie to od Ciebie zależy czy weźmiesz udział studencie 🙂

30679

Naukowcy z UCLA opracowali ‚cyfrowego’ detektywa

Witam,

Jak dobrze wszystkim wiadomo w Stanach Zjednoczonych istnieje mnóstwo gangów. Nie są może to grupy tak zorganizowane jak za czasów prohibicji, ale mogą być one równie niebezpieczne. Nie znam dokładnych statystyk, ale w wyniku krwawych między nimi ginie mnóstwo osób. Program pilotażowe finansowane z federalnych pieniędzy szukają wszelkich sposobów aby usprawnić działania policji w wykrywaniu sprawców lub zapobiegania konfliktom między grupami przestępczymi. Na horyzoncie pojawiło się rozwiązanie. Opracowany przez naukowców program komputerowy ma pomóc w śledztwach dotyczących gangów. Po przeczytaniu artykułu stwierdzam, że na pewno będzie on przydatny, ale nie byłbym tak pozytywnie nastawiony jak autorzy projektu. Moim zdaniem nie tak łatwo przewidzieć gdzie i kiedy może dojść do starcia między przestępcami.

Ponadto zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Czy policja nie wykorzysta programu, aby ‚podciągnąć’ swoje statystyki (program bazuje jednak na ich pracy)?

Co myślicie o tym pomyśle i czy sądzicie, że osiągnie sukces?

Ma szansę zaistnieć na szerszą skalę?

pozdrawiam i dzięki za komentarze

Bez kategorii

Ekspandujący wszechświat – a losy ludzi..

Ogłoszenie dzisiaj przyznania nagrody Nobla Panu S. Perlmutter’owi .. wyzwala w moim umyśle żywe wspomnienia. Tak się bowiem składa że pracę [ S. Perlmutter i wsp.: Discovery of a supernova explosion at half the age of the universe, NATURE nr 6662/391, – z 1 stycznia 1998 roku ] cytowałem wielokrotnie.

Czyniłem to gdyż udowodnienie, że Wszechświat ekspanduje z coraz większym przyspieszeniem i nigdy nie stanie się wszechświatem kolapsującym .. ma ogromne znaczenie światopoglądowe.. Taka wizja wszechświata zaprowadziła mnie do przekonania o konieczności „włączania się do akcji ” na pewnym etapie jego rozwoju zamieszkujących go istot inteligentnych.

Intuicyjnie można to ilustrowac rysunkiem dostępnym pod.:

http://learning.orangespace.pl/w2.jpg

http://learning.orangespace.pl/people-participation.jpg

Chcę tu napisać parę słów o wstrząsie jaki wywołało we mnie odkrycie Perlmuttera. W pewnej ksiażce napisałem wtedy .:

[ ” .. Vic Stenger, pisząc o obserwacjach najbardziej oddalonych gwiazd supernowych, napisał zdanie „BYE, BYE Tipler”. Dlaczego ów Stenger wysnuł taką ostrą konkluzję … Otóż teoria Franka Tiplera zakładała, że Wszechświat jest zamknięty. … Napisałem wtedy do Klubu Omega list pod smutnym tytułem: „Omegon, reincarnation or the thechnology to retrieve our ‚souls’ „. Postulowałem w owym liście, że jeśli Wszechświat jest otwarty i chcielibyśmy koniecznie coś zrobić, aby jednak wydarzyły się przepowiednie zawarte w Starym i Nowym Testamencie, to trzeba by wrócić do dawnego pomysłu, właśnie Stengera i pomyśleć o „Omegonie”.

Otóż na początku istnienie Internetowej listy dyskusyjnej omega-point@world.std.com

Vic Stenger zaproponował, aby ustalić termin „OMEGON” dla następujące sytuacji:

„Hipotetyczna, wysokorozwinięta cywilizacja z rozmysłem manipuluje czasoprzestrzenią, aby doprowadzić do lokalnego kolapsu, aby wytworzyć warunki do stanu „Aleph”, czyli stanu kiedy to ilość informacji (wiedzy) i możliwości tej cywilizacji narastają w sposób nieograniczony”.

Sytuacja jest więc jednak taka, że; jak się nam dzisiaj wydaje, wszystkie galaktyki wraz z naszą „Drogą Mleczną” są gnane na zewnątrz, ale jeśli mamy kiedyś zmartwychwstać to musimy nauczyć się manipulowania ową „stałą kosmologiczną”, po to aby wytworzyć „OMEGON”.

Piotr Ciesielski w swoim artykule napisał wówczas :

„Najdziwniejsze, że aby zadowalająco wytłumaczyć, dlaczego Wszechświat nabrał takiego rozpędu, potrzeba – jak twierdzi dzisiejszy „Science” – postawić całą dotychczasową kosmologię na głowie i wprowadzić nową, tajemniczą siłę. Siła ta ma być własnością samej próżni i sprawiać, że galaktyki odpychają się na przekór sile grawitacji. …”

„Co ciekawe, bardzo bliski wpadnięcia na jej trop był Albert Einstein, który na początku wieku w swoich równaniach grawitacji wprowadził tzw. stałą kosmologiczną. Stała ta oznaczała w praktyce właśnie odpychającą siłę samej przestrzeni. Einstein wpisał ją do równań na przekór sobie, bardzo się ona mu nie podobała, gdyż komplikowała prostotę równań. Ale wtedy, gdy powstawała jego teoria grawitacji, Wszechświat wydawał się być statyczny, bez ruchu. „Odpychająca” stała kosmologiczna miała równoważyć przyciągającą siłę ciążenia i trzymać Wszechświat w ryzach. Po odkryciu w latach 30., iż Wszechświat rozszerza się, Einstein odetchnął z ulgą i pozbył się stałej kosmologicznej, nazywając jej wprowadzenie „największym błędem swego życia”. Okazuje się, że niepotrzebnie. …” ]

Dlaczego Wszechświat ..”rozlatuje się na wszystkie strony” to jedna sprawa… Dla wytwarzanego przez nas współczesnych „obrazu świata” ważne jest jednak to iż wieloświat jawi się nam… jako „wiecznie pączkujący krzew”. Dopiero uwzględnienie losów zamieszkujących „w tym tworze topologicznym” istot inteligentnych sprawia, że otrzymujemy w rezultacie ciekawą wizję metafizyczną. ~ Andrew Wader

Bez kategorii

Ojcom spada testosteron żeby zajęli się dziećmi

W całym tym artykuliku nie natknąłem się, o dziwo, na stwierdzenie, że jest to zasługa bogini Ewolucji. No, jest „natura” z małej litery, to nie to samo. A może to jednak Bóg tak stworzył mężczyznę, aby mu spadał testosteron po narodzinach dziecka, co?



Bis dass der Tod uns scheidet, hört sich schon lange nicht mehr wie ein Versprechen. Es ist eine Drohung. / „Dopóki śmierć nas nie rozdzieli” od dawna już nie brzmi jak obietnica. To groźba. (2010) „O, tempora! O, mores!” – Cyceron (106 p.n.e – 43 p.n.e)

Bez kategorii

Petrucchio wspolnego prz. do czasów prokonsula;-)

Proszę spojrzeć na „drzewo rodowe” naczelnych. Zanaczono na nim,ze wspolny przodek h.sapiens i szympansa zyl 6000.000 lat temu. Wedlug obliczen „nauczyciela” Petrucchia dane o mniejszym o dwie trzecie tempie mutacji u h.sapiens, wiec i ewolucji, sklaniają aby zalozyc,ze ten wspolny przodek nie zyl 6000.000 lat,tylko 18000.000 lat. Czyli w czasach prokonsula ! A prokonsul kiedy mial wspolnego przodka z innymi?;-))

http://bioslawek.files.wordpress.com/2011/08/mac582py-kopalne-mac582py-wspc3b3c582czesner-czc582owiek-homo-habilis-wypada-z-gry.jpg?w=800

Ide spać, bo to istne szobki czego „nauczyciel” was naucza. Nikt nie jest doskonaly,kazdy jest omylny-ale „nauczyciel szaleje”!

„Nauczycielu poucz siebie”!

No Pietrucchio zmierzamy do konsensusu.

Czy przy zmniejszeniu tempa ewolucji o dwie trzecie, nalezy zalozyc ,ze dywergencja nastapila 18.000.000 lat temu, czy ze nastapila 10.000.000 lat temu , zamiast 6.000.000 lat temu. Daj chociaż linka,gdzie wyjasnieleś dlaczego trzeba liczyć mnożąc 6.000.000 przez 3 razy…

Dwie trzcie z 6.000.000 to 4.000.000.



Odpowiedzi:

A

B

Nic więcej od ciebie nie chcę. Czy odpowiesz na to proste pytanie i uzasadnisz dlaczego tak liczysz zamiast ze mnie szydzic ?

XXXXXXXXXXXX(start)6000.000__60 h_________h.sapiens

XXXXXXXXXXXX(start)200.000___20 h_spóznialski.

(start)10.000.000__20______________________h.sapiens

Tierdziliście:

Łukasz Salwiński napisał:

„gdy tempo mutacji zmniejsza sie 3 razy to czas rozejscia sie dwoch

gatunkow trzeba przesunac w czasie z 3 razy do tylu bo tyle dluzej trzeba

czekac by sekwencje rozeszly sie w takim stopniu w jakim roznia sie teraz.

Wiec gdy kiedys czas rozejscia sie gatunkow szacowano na podstawie tempa

mutacji na 6M lat to 3 razy wolniejsze tempo mutacji sugeruje, ze

rozejscie to zaszlo 3 razy wczesniej (ie 18M lat temu)”


skroc.pl/b66e skroc.pl/65c

Bez kategorii

Chip świadomości

Kiedyś … w długiej dyskusji na anglojęzycznym forum dyskusyjnym z zakresu fizyki … ktoś zarzucił niejakiemu Sarffati .. skoro wydaje Ci się, że tak wiele wiesz – to pokaż z zakresu Twojej „nowej fizyki” chociaż jeden „little toy”, który da się ściśle określić i który działa…

Uważam, że jest to dobra zasada, … jeśli jest ktoś pewny jakiejś teorii to powinien umieć jakoś wykazać to przez własne praktyczne działania..

Któraś z Pan , w rozległej dyskusji na temat A.I, symulowania mózgu .. napisała ponadto stosunkowo niedawno ..że zamiast przekonywania się poprzez wizje … jak to wkrótce będzie trzeba raczej wykazywać to poprzez układy zrealizowane.. poprzez urządzenia, które działają w naszym własnym laboratorium..

Aby realizować nowatorski model sieci neuronalnej .. w pracowni… w „warsztacie elektronicznym”… trzeba mieć wiele pieniędzy ( albo otrzymać duży grant, albo …. pracować dla armii .. przy produkcji predatorów, dronów itp. )..

Tym nie mniej czasami można spróbować zademonstrować ..”little toy”.. który działa… Wg mnie takim eksperymentalnym chipem może być mój „EQUI-ME-REC”

Wywód nazwy jest następujący .:

[It seems that both concepts are fragments of a larger, more natural

system, which are able to keep equilibrium, memorize data, recognize

the image and recall it. We propose in figure 3 the outline of such

a larger equilibrating-memorizing-recognizing and recalling unit (in

short the equi-me-rec unit).

Co więcej można próbować namawiać.. osoby zainteresowane tematyką symulowania mózgu .. aby podjęły wyzwanie i uczestniczyły w „zabawie” ( pracy ) nad proponowanym chipem ..

Zamierzam rozwijać dane dotyczące tego tematy w niniejszym wątku … Jakkolwiek.. za kilka dni wyjeżdżam na urlop.. więc zdołam dokonać już tylko 1 – 2 dalsze wpisy ..

Jak na dzisiaj proponuję podjęcie .. próby odgadnięcia na czym polega ów equi-me-rec wg zamieszczonych rysunków .. wydrukowanych kiedyś w recenzowanym, lecz mało znanym pismie „Problemy Techniki Medycznej” (1990, XXI, NR 1 str 28 – 37) …

~ Andrew Wader

W P.S. zamieszczam streszczenie pracy i początek wstępu, Załączam także 3 rysunki, które w istocie umożliwiają uzmysłowienie sobie dlaczego mój chip.. jest rzeczywiście modelem układu który odzwierciedla proces tworzenia wyobrażenia… (obrazu mentalnego) …

Jakkolwiek … na układ tak wzbudzony może być.. w naturze .. w mózgu nałożony jeszcze jeden .. tajemny proces.. który odbywa się w wewnątrz wzbudzonej struktury .. albo który jest realizowany w oparciu o „wzbudzony.. kształt elektromagnetyczny”.. Dyskutowanie natury tego „nałożonego procesu”… może się jednak odbyć dopiero po uznaniu … istnienia w mózgu ludzkim wyobrażeń.. a podstawą do tworzenia wyobrażeń są tzw. „recurrent axons”… Hm.. w pierwszym przybliżeniu nie da się powiedziać więcej .. gdyż.. może to spowodować niecheć czytelników .. do sprawy zbyt męczącej ..

P.S.:

THE UNIT OF NEURAL NETWORKS MODELLING RECALL OF

MENTAL IMAGES BY OSC1LLATIONS OF FEEDBACK LOOPS

CAUSED BY CHANGE OF SET POINT SIGNAL.

The authors try to find the concrete physical and mathematical

meaning to the process of recollection from memory in neuronlike-ele-

ment networks and to the related notion of mental images. They deduce the nature of this process from old concepts of homeostasis : and

self-control (feed-back loop) and memorization of data by synaptic

weights of threshold logic units. Through the composition of outlines,

illustrating these concepts, they formulated the most simple, but extendable unit,

which can keep equilibrium; memorize data, recognize

an image and recall it in the absence of the external object.

The functional consistency of this elementary unit, was checked through

its sim1tlation on a computer.

A simple mathematical analysis is also presented. The defined unit has back-propagating connections, which transmit set-point signal. The authors quote neuro – physiological evidences for existance if such „reconstructive” pathways.

Introduction

Kohonen asks „Is there any place for mental images in neural com-

puting?”.

His answer is yes, but physical nature and information processing underlying this phenomenon is not yet precised.

Recall from memory is a very basic process, which is probably related directly to

yet more primary concepts explaining the phenomena of self – control.

Therefore here we try to combine the basic concepts of biological homeostasis and self-control with the oldest concepts of a memorizing

unit, meaning the threshold logice unit.

Comparison of the outlinę if the feedback loop (fig. 2) and another, old

known notion of the threshold logic unit (fig. 1) reveal that they are

related to each other. However both original outlines are incomplete in

some sense because the first doesn’t precise the source if the set-point

signal and the second doesn’t say what signifies the mysterious ele-

ment [ – W n+l ] in the formula describing its action.

It seems that both concepts are fragments of a larger, more natural

system, which are able to keep equilibrium, memorize data, recognize

the image and recall it. We propose in figure 3a the outline of such

a larger equilibrating-memorizing-recognizing and recalling unit (in

short the equi-rne-rec unit). Essentialy it is composed of two layers of

interconnected feedback loops. The set-point signal s or s” comes from

the upper, superior subunit. External influences or external stimuli:

Xr, X2 … , … xi, … Xn, act on lower level elements, which are „under control”.

http://learning.orangespace.pl/equimerec-1.jpg

http://learning.orangespace.pl/equimerec-2.jpg

http://learning.orangespace.pl/equimerec-3.jpg

Bez kategorii

Ewolucja h.sapiens odpowiedz Petrucchio.

Wątek pierwotny został bardzo zaśmiecony, a ja chcę, żeby każdy obserwował moją dyskusję z Piotrem.

Więc linkuję i cytuję podstawe motywy, na ktorych powinna oprzeć się dyskusja, ponieważ Piotr ewidetnie pisze nie na temat.


forum.gazeta.pl/forum/w,32,128256463,128256463,Klopoty_z_ewolucja_h_sapiens_do_Pietrucchio_.html

Wyjaśnij mi proszę jak to możliwe. Tempo mutacji u h.sapiens okazało się 3 razy wolniejsze, więc i ewolucja musiała przebiegać 3 razy wolniej (wniosek odkrywców nowego tempa ewolucji). Wspólny przodek szympansa i człowieka był bardziej podobny do szympansa niż człowieka. Szympans podczas życia ma mniej więcej tyle samo potomstwa co h.sapiens (które dożywa wieku rozrodczego), więc biorąc pod uwagę wcześniejsze ustalenia zakładające, że ten wspólny przodek szympansa i h.sapiens żył jakieś 6000.000 lat temu, to teraz (w świetne nowych danych) należy założyć, że dywergencja wspólnego przodka szympansów i h.sapien nastąpiła jakies 2000.000 lat temu. Biorąc pod uwagę datowania, które zakładają iż h.ergaster (turkana boy) chodził po ziemi jakieś 1300.000 lat temu, a h.dmanisi jakieś 1600.000-1800.000 lat temu, to z tego by wynikało, że małpa przeistoczyła się w h.sapiens w przeciągu jakichś 200-300.000 lat! Poza tym nowe badania mocno pokazują (paleontologiczne, sprzeczne z ustaleniami genetyków odnośnie nowych danych na temat tempa mutacji u h.sapiens), iż na zafiksowanie jakiejś większej zmiany, aby ta okazała się trwała potrzeba 1000.000 lat ! Chodzi o kumulacje przez kolejne zafiksowania w populacji drobnych zmian, które miały stopniowo transformować małpę w h.sapiens. Z drugiej strony takie mutacje musiały się rozpowszechniać w populacji przodków h.sapiens na zasadach modelu selekcyjnego wymiatania, który genetycy w przypadku rozważanej ewolucji h.sapiens podważają ! Więc jak mógł zachodzić dobór kumulatywny? Jeżeli jakaś istotna cecha potrzebuje aż 1000.000 lat na zafiksowanie, to jak wszystkie istotne cechy, różniące małpę od h.sapiesn mogły się trwale zafiksować w przeciągu 200-300.000 lat?

Genetycy podważają model selekcyjnego wymiatania’

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,39162

„Dr Przeworski podsumowuje badanie następująco: „Wyniki owych badań poddają w wątpliwość, jak wiele jeszcze można odkryć przy zastosowaniu podejścia selekcyjnego wymiatania, a także napełniają nas sceptycyzmem, jeżeli chodzi o potwierdzenie osiągnięć w ramach dotychczasowych badań”.”

www.rp.pl/artykul/9137,673482-Wszyscy-jestesmy-mutantami.html

„– Generalnie ewolucja przebiega o jedną trzecią wolniej, niż dotąd sądziliśmy – przyznaje Awadalla. A ponieważ to mutacje są siłą napędową ewolucji, badacze będą musieli zrewidować poglądy na temat „odległości” dzielącej nas od zwierzęcych kuzynów. Skoro ewolucja biegnie wolniej, potrzeba więcej pokoleń, aby osiągnąć obserwowaną obecnie odmienność genetyczną.”


nauka.newsweek.pl/wszyscy-jestesmy-mutantami,78145,1,1.html

„Do tej pory zakładano też, że mutacje zachodzą głównie w plemnikach, bo mężczyźni produkują ich więcej niż kobiety jajeczek, a to zwiększa szanse na błędy w „męskim” DNA. W pierwszym przypadku rzeczywiście tak było – dziecko dostało „po tacie” 92 proc. mutacji, jednak w drugim było to zaledwie 36 proc. Uczeni sądzą, że kwestia tego, ile zmian genetycznych dostajemy od każdego z rodziców jest sprawą indywidualną.

Mniejsza liczba nowych mutacji oznacza też, że tempo ewolucji naszego gatunku jest wolniejsze niż przypuszczano. – Zasadniczo, o dwie trzecie niż zakładaliśmy – mówi Philip Awadalla z University of Montreal. Wynika z tego, że trzeba będzie zrewidować większość obowiązujących do tej pory ustaleń dotyczących ewolucji naczelnych. Stała, określona liczba mutacji, przypadających na jedno pokolenie pozwalała bowiem na postawie analizy genomów niejako „cofnąć się w czasie” i określić, kiedy żył na przykład wspólny przodek ludzi i szympansów. Teraz nie jest to już takie pewne.”

kopalniawiedzy.pl/ewolucja-zmiana-utrzymac-sie-milion-lat-Josef-Uyeda-13736.html

„Ewolucja jest stałym procesem, jednak pewne zmiany są efemerydami i znikają

tak szybko, jak się pojawiły, podczas gdy inne utrzymują się naprawdę długo.

Okazuje się, że by zmiana pozostała na dłużej, powinna być również długo

wdrażana – około miliona lat.(…)Szybka ewolucja bez wątpienia kształtuje realia życia w dość krótkich

przedziałach czasowych, niekiedy dla zaledwie kilku pokoleń. Te gwałtowne

zmiany nie zawsze się utrzymują i mogą być ograniczone do niewielkich

populacji. Nie jest to do końca zrozumiałe, ale dane pokazują, że

długoterminowość wymaga powolnej dynamiki ewolucyjnej – wyjaśnia Josef Uyeda.

Witaj Piotrze !

petrucchio napisał:

> Lista nieuprawnionych założeń, od których zaczyna Noveyy jest dość długa.

Czyżby ?

>Oczyw

> iście nie ma nic takiego, jak niezmienny i niezależny od setki ubocznych okolic

> zności czas utrwalenia się nowej cechy w populacji (można oczywiście mówić o ja

> kimś uśrednionym tempie specjacji, ale nie można średniej statystycznej traktow

> ać w konkretnym przypadku, jakby była co najmniej stałą fizyczną).

Zgadza się ten milion, to pi razy drzwi, ponieważ może być 900.000 lat. Może też być 1200.000 lat. Poza tym pomieszały Ci się pojęcia. Specjacja to powstawanie bariery rozrodczej (a taka cecha w zapisie kopalnym jest nieuchwytna). Specjacja nie musi być równoległa z ewolucją znaczniejszej cechy, np. polimorfizmu widocznego u psów (czy ludzi wspólczesnych i neandertalczyków. Czy nawet Europejczykow i Aborygenów). Tak samo (z zalożenia) ewolucja jakiegoś tam genu (nawet jego dywergencja) nie musi być równoległa z morfologiczną zmienneością fenotypową. Tutaj chodzi o istotne cechy morfologiczne pozwalajace głównie wyodrębnić ‚grupy monofiletyczne’.

Jeżeli już jakiś typ specjacji może być uchwycony w zapisnie kopalnym, to jest to specjacja morfologiczna (ratlerek się raczej z dogiem niemieckim nie skrzyżuje). Poza tym specjacja nie prowadzi do jakiejś nowej jakości genetycznej. Mechanizmy specjacji genetyczniej polegają na rekombinacji istniejących genów. Dwie niekrzyżujące się populacje myszy dalej są myszami i żadne przemeblowania w chromosomach tego nie zmienią! Dodatkowo przy braku dobrej definicji gatunku, twierdzenie, że specjacja jest mechanizmem powstawania nowych gatunków jest wewnętrznie sprzeczne i ewidentnie nieprawdziwe. Mam wrażenie, że nie wiesz o czym piszesz (lub wypadłeś z wprawy „nauczycielu”).

http://bioslawek.files.wordpress.com/2011/08/czaszki-rc3b3c5bcnych-ras-psc3b3w-i-ich-zrc3b3c5bcnicowanie-morfologiczne.jpg?w=730

http://bioslawek.files.wordpress.com/2011/08/aborygeni-homo-erectus-europejczycy-i-neandertalczycy-wszyscy-stanowimy-jednc485-rodzinc499-h-sapiens.jpg

http://bioslawek.files.wordpress.com/2011/08/porc3b3wnanie-czaszek-nalec5bcc485cych-do-klasycznego-aborygena-i-europejczyka1.png?w=800

‚Synapomorfia – termin używany w kladystyce, stosowany przy ustalaniu pokrewieństw między organizmami – cecha zaawansowana, która występuje u wszystkich przedstawicieli danej grupy filogenetycznej. Na podstawie synapomorfii definiowane są grupy monofiletyczne, będące z kolei najważniejszymi jednostkami w systematyce kladystycznej. Mimo że synapomorfia wskazuje z dużym prawdopodobieństwem na monofiletyczny charakter taksonów, pamiętać należy o tzw. fałszywych synapomorfiach. Mianem tym określa się sytuacje, gdy podobna cecha w grupach niespokrewnionych (polifiletycznych) powstaje jako wynik paralelizmu lub konwergencji. ‚

26799

Kłopoty z ewolucją h.sapiens do Pietrucchio.

UWAGA: Czekam na odpowiedzi Petrucchio i tylko z nim (o ile podejmie wyzwanie) będę dyskutował. Na resztę postów nie odpowidam, ponieważ doświadczenie (wieloletnie) nauczyło mnie, że na tym forum tylko Piotr jest godnym mnie przeciwnikiem.

http://sciaga.onet.pl/_i/Biologiasciaga/porownanie_czaszek.jpg

Wyjaśnij mi proszę jak to możliwe. Tempo mutacji u h.sapiens okazało się 3 razy wolniejsze, więc i ewolucja musiała przebiegać 3 razy wolniej (wniosek odkrywców nowego tempa ewolucji). Wspólny przodek szympansa i człowieka był bardziej podobny do szympansa niż człowieka. Szympans podczas życia ma mniej więcej tyle samo potomstwa co h.sapiens (które dożywa wieku rozrodczego), więc biorąc pod uwagę wcześniejsze ustalenia zakładające, że ten wspólny przodek szympansa i h.sapiens żył jakieś 6000.000 lat temu, to teraz (w świetne nowych danych) należy założyć, że dywergencja wspólnego przodka szympansów i h.sapien nastąpiła jakies 2000.000 lat temu. Biorąc pod uwagę datowania, które zakładają iż h.ergaster (turkana boy) chodził po ziemi jakieś 1300.000 lat temu, a h.dmanisi jakieś 1600.000-1800.000 lat temu, to z tego by wynikało, że małpa przeistoczyła się w h.sapiens w przeciągu jakichś 200-300.000 lat! Poza tym nowe badania mocno pokazują (paleontologiczne, sprzeczne z ustaleniami genetyków odnośnie nowych danych na temat tempa mutacji u h.sapiens), iż na zafiksowanie jakiejś większej zmiany, aby ta okazała się trwała potrzeba 1000.000 lat ! Chodzi o kumulacje przez kolejne zafiksowania w populacji drobnych zmian, które miały stopniowo transformować małpę w h.sapiens. Z drugiej strony takie mutacje musiały się rozpowszechniać w populacji przodków h.sapiens na zasadach modelu selekcyjnego wymiatania, który genetycy w przypadku rozważanej ewolucji h.sapiens podważają ! Więc jak mógł zachodzić dobór kumulatywny? Jeżeli jakaś istotna cecha potrzebuje aż 1000.000 lat na zafiksowanie, to jak wszystkie istotne cechy, różniące małpę od h.sapiesn mogły się trwale zafiksować w przeciągu 200-300.000 lat?

pozdrawiam.

Bez kategorii

Czy nabywanie lekooporności dowodzi ewolucji?

NEOmitomani (NEOdarwiniści) aby „dowodzić” możliwości zachodzenia ewolucji często odwołują się do argumentacji ze złej analogii. Takim „argumentem ze złej analogii” jest postulowanie , że nabywanie oporności na leki przez mikroorganizmy dowodzi zachodzenia ewolucji (np. człowieka od malpy). Antybiotyki, i inne leki, potrafią zatruwać (inhibicja) i paraliżować działanie wielu czynników biochemicznych. Mutacje w pewnych domenach tych czynników powodują ,że odpowiednie domeny tracą powinowactwo do jakiegoś inhibitora i w ten sposób uodparniają się na jego zabójcze dla nich działanie, często dając mutantowi przewagę selekcyjną (która nie zawsze wychodzi całej populacji na dobre,ponieważ nagły wzrost populacji najczęściej przyczynia się do zniszczeń ,zachwiania harmonii i wielkiego głodu). Rozważmy zasadność argumentacji SAMOdziejców na przykładzie gyrazy. Zatrucie tego enzymu jakimś lekiem powoduje sparaliżowanie prawidłowego funkcjonowania aparatu replikacyjnego (DNA) u prokariontów ,więc leki mające takie możliwości są dobrodziejstwem w rejonach dotkniętych infekcjami, które są powodowane poprzez różne typy mikroorganizmow.

Gyraza posiada pewne domeny ,które są powinowate do łaczenia się z pewnymi cząsteczkami ,ktore działają na nie jako inhibitory i paraliżując ich pracę. Mamy tutaj do czynienia z utratą funkcji (informacji). Jednak te molekularne nożyce w dalszym ciągu pozostają molekularnymi nożycami (nie ewoluują w nic innego) -to znaczy zachowują swoją tożsamość biochemiczną. Więc gdzie tutaj analogia do „transformacji jaszczurek w konie i szczura w woznicę” ? Czy taka „argumentacja” nie przypomina raczej bajeczki o Kopciuszku niż poważniej naukowej argumentacji ?

No tak ,ale przecież ‚na bezrybiu i rak ryba’.

pl.wikipedia.org/wiki/Gyraza_DNA

Topoizomeraza działa tak:

Proszę mi teraz wytłumaczyć w jaki sposób odblokowanie możliwości blokowania (przez antybiotyki,leki tzn. inhibitory) tych „molekularnych nożyczek napędzanych energetycznymi nukleotydami” może zmienić ich funkcję ? Analogia: jak zepsucie gwintu w nożycach elektrycznych ,ktory umożliwiał wkręcanie blokujacej działanie tych nożyc śrubki może zmienić owe nożyce np. w wiertarkę?[/b]

http://helicase.pbworks.com/f/topoisomerase%20movie.gif

http://helicase.pbworks.com/f/1239426779/Topoisomerase_II.png

Topoizomerazy biorą udział między innymi podczas replikacji DNA– W (nieredukowalnie zlożonym) kompleksie replikacyjnym DNA:

http://www.pustakalaya.org/wiki/images/646/64629.png

pozdrawiam.

Bez kategorii

Człowiek rodzi się..odnosi sukcesy ale zanim umrze

W najnowszym numerze NATURE – najważniejszego czasopisma naukowego, opublikowano artykuł pt.: Neuronal basis of age-related working memory decline. Jest on dostępny pod.:

www.nature.com/nature/journal/v476/n7359/full/nature10243.html

W największym skrócie, artykuł stwierdza iż znane są już neurofizjologiczne powody, iż ludzie starzejąc się – nawet jedynie w sposób naturalny ( a nie oz rozwinięciem się takiego lub innego zespołu otępiennego ) przejawiają „ wiele deficytów poznawczych takich jak roztargnienie, rozpraszanie się, brak elastyczności m myślenia i zaburzenia w wykonywaniu niektórych czynności. Okazuje się, że powodem są zmiany w neuronach kory przedczołowej (prefrontal cortex (PFC) i upośledzenie działania pamięci dynamicznej ( …”normaly” .. many PFC neurons hold information in working memory through excitatory networks that can maintain persistent neuronal firing in the absence of external stimulation ..).

Piszę jednak o tym tylko dlatego aby poruszyć ważny dla każdego człowieka problem egzystencjonalny. Otóż człowiek się rodzi, dorasta, kształci się, odnosi ( lub nie) sukcesy, a potem m. inn. z powodów wspomnianych w cytowanym artykule oraz z powodów społecznych ( zubożenie, przenoszenie go na emeryturę, postępująca izolacja.. w rodzinie ) rozpoczyna się rodzaj „kolapsu egzystencjonalnego” lub przynajmniej „zawężenia intensywności i obszaru przestrzeni życiowej”.

Ludzie, nie są przygotowani na nadejście tego okresu i rozpoczęcie się owego „zawężenia intensywności i obszaru przestrzeni życiowej”.

W związku z tym wpadają często w depresję, lub są sfrustrowania. Pesymistycznie oceniają swoje życie, swoje dokonania. Nie potrafią się wtedy cieszyć życiem.

Sądzę, że w interesie nas wszystkich powinny być wypracowywane sposoby na łagodzenia, przeciwdziałanie tym negatywnym odczuciom okresu starzenia się. Oczywiście można powiedzmy łykać Nootropil i preparaty witaminowe. Można wcześniej starać się o to aby emerytura była wysoka.. Mnie chodzi tutaj o zasięgnięcie opinii „szanownych dyskutantów” dotyczących działań .. o charakterze psychologiczno – społecznym. Chodzi mi o „porady, zalecenia”.. które sprawiały by aby .. [ mniemanie o sobie, ocena swojej przeszłości ] była dobra mimo iż z natury rzeczy dokonania ( zwłaszcza te intelektualne) były ważne np. 20 – 30 lat temu, natomiast teraz to są … niejako passe, mimo iż nawet posiadając znaczne pieniądze to wrobienie z nich użytku na starość .. nie przynosi satysfakcji bo ..

Problem poruszam bo piszę na ten temat artykuł.. i potrzebne mi są inspiracje : – ) ~Andrew Wader

25761

Czy Wszechświat wie, że istnieje ?

W podrozdziale artykułu pt.: „Ateizm Urojony” – Zbigniewa Mikołejko, opublikowanym w nowym „Magazenie do czytania – Książki” znajdujemy fragment .:

[ ŻYJEMY WOKÓŁ CZARNEJ DZIURY. WŚRÓD PRZELOTNYCH SENSÓW I KORKURENCYJNYCH ZNACZEŃ

Jednak to nie zderzenie religii i ateizmu jest największym dziś niebezpieczeństwem. To jedynie – zdaniem Kristevej – zjawisko powierzchniowe. Tak na prawdę podstawowy jest tutaj dystans między tymi, którzy sądzą, „że Bóg jest nieświadomy„, a tymi, którzy tak nie chcą sądzić, „aby lepiej rozkoszować się spektaklem głoszącym, że On istnieje”. Cała zresztą wyobraźnia i gospodarka globalnego świata podtrzymuje tę drugą postawę, kierującą się zasadą: „Nie chcieć nic wiedzieć, aby lepiej rozkoszować się tym, co wirtualne”. Konsekwencja zdaje się jakby oczywista – nasza cywilizacja, przesycona pokusami i rozczarowaniami, musi sprzyjać wierze, powrotowi lub odrodzeniu się religii.

Tymczasem nie chodzi o religię, lecz o wiarę, czylijakiś obszar trzeci, rozgrywający się poza biegunami religii i rozumu. Miejsce, w którym człowiek mówi – zwłaszcza kiedy pisze i tworzy, dając intymny wyraz swemu cierpieniu.

Religie natomiast – wciąż budując (jak chciał Freud) wspólnotę na zakazie kazirodztwa i zabójstwa ojca – utrwalają role społeczne oraz przymus. Zwodzą też „człowieka ekonomicznego” i „człowieka politycznego … ]

Napisałem, na nieco zbliżony temat kiedyś następujący tekst.:

[ … W tekście Pani dr Małgorzaty Kaweckiej pt. „Koncepcja człowieka jako mikrokosmos…” … ciekawe i stymulujące sformułowanie dotyczące tego zagadnienia. Św. Hildegarda sądziła mianowicie, że „skład chemiczny człowieka zewnętrznego (tzw. ciała) oraz jego aequalis mensura, czyni je małym odpowiednikiem Wszechświata. Dusza ludzka zaś, czyli człowiek wewnętrzny, pełni w ludzkim mikroświecie funkcję analogiczną do tej którą odgrywa „dusza świata” wobec Kosmosu postrzeganego zazwyczaj jako zjawisko kamieni i płonących świateł.

Z punktu widzenia cybernetyki ów „człowiek wewnętrzny” to „program na jego istnienie”, przy czym program ów nakazuje wytworzyć w mózgu „fenomen świadomości”. Wydaje się oczywiste, że program na istnienie człowieka jest pochodną programu na istnienie Kosmosu.

Proszę jednak zauważyć, że „przepis na człowieka” jest zawarty w nieświadomym genomie zygoty. Problem więc ‚czy Wszechświat wie że istnieje?’, sadzę jest jeszcze otwarty. Istnieją bowiem, jak to wykazano, inteligentne układy (genom, komputer), które realizują niezwykle złożone programy w sposób nieświadomy. Wszechświat w obecnym stanie rozwoju może być więc układem (tak jak komputer Deeper Bule lub genom człowieka), który ‚pełnej świadomości’ „jeszcze nie złapał”. Może być układem, w którym świadomość dopiero się rodzi. Świadomość ludzi (i ewentualnie innych inteligentnych istot) może być początkowym zaczątkiem rodzącej się świadomości Wszechświata.

Rzeczowe argumenty dostarczą dopiero nasze ludzkie (ciągle!!!) eksperymenty takie jakie odbywają się obecnie z Internetem. Ciekawe jest bowiem czy Internet „złapie świadomość”, tak jak sądzi P. Levy, autor książki pt. „L’intelligence collective, pour une anthropologie du cyberspace” (Edit. La Decouverte, Paris, 1994).

Oczywiście aby Internet lub inna bardziej przyszłościowa sieć globalna mogła „złapać świadomość” musiałaby gromadzić w swoich układach pamięciowych dane o swojej budowie, strukturze, odczuciach, życiu i życiorysie.

Należy zauważyć, że tego typu „świadomość nadrzędna” jest czymś innym i dość odrębnym od świadomości „jednostek podrzędnych”, podobnie jak odrębna jest świadomość ojca i matki względem świadomości dziecka, mimo że podmioty te oczywiście rozmawiają ze sobą i kontaktują się także niewerbalnie.

Większa „unia świadomości” zachodzi być może między partnerami wtedy gdy jeden z nich ma olbrzymią wiedzę o drugim i może wyobrażeniowo symulować postać i myśli drugiego. Owa „unia świadomości” może powstawać raczej tylko wobec obecności „tego drugiego”. Kochankowie, będąc złączeni uświadamiają sobie w dużej mierze jaki jest stan emocjonalno-mentalny i jakie są wyobrażenia tego drugiego.

Wczucie się i spekulatywne rozważenie tej ostatniej sytuacji jest chyba najlepszym punktem startowym do wyrobienia sobie zdania o możliwych relacjach pomiędzy „świadomością wyższego rzędu” a „świadomością podrzędną”. Zrozumiałe staje się bowiem, że aby „świadomie współistnieć” – to trzeba: (1) dużo wiedzieć o drugim, (2) przynajmniej okresowo ‚być razem’, a (3) kontakt musi być „on line” typu równoległo-wymiennego, niejako w obydwie strony. Jak wiadomo Jung postulował taką łączność z świadomością nadrzędną poprzez „jaźń”. Nawet najbardziej rygorystyczni (racjonalnie myślący) przyrodnicy nie mogą zaprzeczyć, że „duch wszechświata” (kosmosu) istnieje, skoro nawet element mniejszy, tzn. człowiek posiada w swoim wnętrzu przepis, program na siebie, który nakazuje ‚utworzyć także mózg’, a potem świadomość. Zapewne ów przepis jest odnotowany poprzez podstawowe własności podstawowych elementów fizycznych kosmosu (czasoprzestrzeń, cząsteczki elementarne, atomy). Jest również jak mi się wydaje – oczywiste, że ów „przepis człowieczy” jest pochodną „ducha wszechświata”.

Natomiast problem z ową „unią świadomości” leży w tym, że często dyskutujący nie mają osobistego doświadczenia, a więc nie mają pojęcia o tym co oznacza współistnienie na zasadzie kontaktu fizycznego, dialogu, wymiany on-line niesłownych (niewerbalnych) przekazów, kodujących się jednak w mózgu partnera.

… czyli program zapamiętany miliardy razy w każdej komórce sam nie jest świadomy, ale jest tak potężny że może wytworzyć organizm zawierający mózg który w którymś momencie „łapie świadomość”. Taka prawidłowość może się powtarzać na ‚wyższym poziomie’. Jeśli Wszechświat istniałby więcej niż raz wtedy jego rozwój mógłby zachodzić według poprzedniego przepisu, początkowo w sposób niejako nieświadomy. Świadomość pojawiałaby się w nim dopiero po około 15 miliardach lat. ]

Po co potrzebna jest jednak świadomość. Dlaczego fenomen ten istnieje? Jest to pytanie które należałoby rozważyć ! ~ Andrew Wader

Bez kategorii

Czy zwolennicy IP mają obowiązek dowodzic antytezy

Dyskutujemy o PROJEKCIE nie zaś o PROJEKTANCIE. Jeżeli jakieś obiekty mają wszystkie cechy urządzeń zaawanowanych technicznie ,to bez względu na to, czy poznamy tożsamość ich PROJEKTANTA, czy nigdy jej nie poznamy ,to i tak te urządzenia mają nieodparte znamiona INTELIGETNEGO PROJEKTU. Aby udowodnić ,że tak nie jest należałoby wykazać iż takie urzadzenia jak silniki molekularne (ktore mają swoje odpowiedniki <DESYGNATY> pośród ludzkich zaawansowanych wytworów technicznych ,co samo przez sie definiuje je ,jaki urzadzenia techniczne inteligentnie zaprojektowane) mogą (mogły) powstawać w wyniku NIEROZUMNYCH CZYNNIKóW SPRAWCZYCH (w wyniku SAMOdziejnych procesow niebiologicznych).

Pszemol <Pszemol@PolBox.com> napisał(a):

> Aby obalić teorię należy wykazać że ona nie pasuje do konkretnej

> obserwacji… Czy Behe udowodnił w przekonywujący sposób że

> struktury nieredukowalne są rzeczywiście niemożliwe do powstania

> na drodze ewolucji? Ewolucja nie działa w stronę którą analizuje Behe.

Coś takiego –ja mam dowoidzoć antytezy. Niech ten dowodzi ,który twierdzi ,że

„krasnoludki istnieją na świecie”. Już tu był taki jeden ,ktory mi kazał

dowodzić antytezy:

groups.google.com/group/pl.sci.biologia/msg/d1c932a6bd068871

„Trzeciak ma poważne problemy z logiką. Dowodzi się bowiem tezy a nie

antytezy. Ciężar dowodu spoczywa na wykazaniu, że życie powstało samoistnie

a nie że NIE mogło tak powstać. Z abiogenezą jest tak jak z krasnoludkami.

Trzeciak pewnie też w nie wierzy, bo nie można udowodnić że ich nie ma. 🙂

K/K nie musi „udowadniać” że abiogenezy nie było. Wystarczy że wykaże błędy

w przedstawianych dowodach na jej istnienie. Tak wiec Trzeciaki, Adamale i

inne Trytole musicie się bardziej przyłożyć, bo K/K was ewidentnie

ośmiesza. ”

Michael Behe swoją koncepcja oraz argumentacją wyczerpał kryterium falsyfikacji TE podaną przez samego Karola Darwina:

„Gdyby można było wykazać, że istnieje jakikolwiek złożony narząd, który w żaden sposób nie mógł powstać wskutek następstwa wielu drobnych modyfikacji, moja teoria kompletnie by się załamała. (‚O pochodzeniu gatunków’s. 151)”

Michael Behe, i my wszyscy zwolennicy koncepcji nieredukowalnej złozoności-wnioskujac z obecnego stanu wiedzy, oraz przy zastosowaniu dostepnych nauce narzedzi teoretycznych w postaci analizy proponowanych przez neodarwinistów mechanizmów ewolucji (mutacje ,duplikacje genu ,tasowanie egzonów), poprzez zastosowanie tego samego aparatu poznawczego-wykazaliśmy iż wszystko to razem wzięte nie pokazuje i pokazać nie może ,jak układy niekompletne (używając słów B. Webera-przeciwnika IP) zdobywają przewagę sekekcyjną. Co każesz nam jeszcze „udowadniać”? Każesz nam wymyślać nieistniejące mechanizmy i w oderwaniu od rzeczywistości biologicznej i teoretycznej dostarczać argumentów dowodzacych antytezy ?

Może byś zaproponował ,jaka kosmiczna koncepcja by Cię zadowoliła;-).

Każesz nam wykraczać poza bliżej niesprecyzowane i istniejace tylko w waszych fantazjach pozanaukowe , mityczne tereny (to rzeczywiście jak rządanie dowodzenia nieistnienia krasnoludków)? Mówię Ci Przemol rozważ te zasady logiki ,o ktorych Ci napisałem ;-). Być może uwolnisz się wtedy od natręctw związanych z przywiązania do NEOmitomanizmu.

Przemol–to wasza (a właściwie biologow nie twoja) broszka ,zeby wykazać ,że nie mamy racji. Wielu znamienitych neodarwinistów usiłowało to uczynić (w renomowanej literaturze ,jak i w publicznych debatach),ale nie dali rady. A przecież posługiwali się tym samym aparatem poznawczym, co my! Co przy okazji dowodzi iż Teoria Inteligentnego Projektu oparta na koncepcji nieredukowalnej złozoności systemów biologicznych jest koncepcją NAUKOWA i FALSYFIKOWALNĄ (tutaj też logika się kłania !).

To na tyle-PODAJ WIEC TĄ DEFINICJĘ BLĘDU LOGICZNEGO, KTÓRA POLEGA NA OBOWIĄZKU DOWODZENIA ANTY-TEZY. Nie zrozumiałeś ,że dopóki nie wykażesz ,ze popelniam tutaj bląd logiczny ,to ty go popelniasz poprzez odwoływanie się do własnego mniemania i tym samym usiłując uzasadniać swoje wnioski? Z błędami logicznymi nikt nie ma obowiązku podejmować polemiki.

Od tej chwili (piszę na wypadek jaby zacięła Ci się płyta)będę domagal się definicji „błedu logicznego” ,którym usiłowałeś się posiłkować ,bo jak dotąd caly czas usilujesz zawieszać swoją argumentację na tym wziętym z sufitu motywie. Poza tym życzliwie uzasadniłem Ci dlaczego jest to rzadanie nielogiczne dowodzić antytezy i tym samym w Twoim obowiązku lezy podwazyć tą argumentację ,to znaczy dowieść ,że mamy szukać dowodów podkopujących NEOdarwinowskie pomysły na terenach wykraczających poza możliwości nauki. Masz wskazać KONKRETNIE OPISANE KRYTERIUM FALSYFIKACJI STE ,KTORA GDZIES TAM SOBIE LEŻY NA TERENACH POZANAUKOWYCH;-). WOWCZAS MOŻE SIĘ WYBIORĘ PO TE ZŁOTE RUNO;-).

pozdrawiam.

25240

Po szachach nadchodzi czas na grę „go”

Kilka lat temu, po tym gdy jasne stało się, że komputery (nawet biurkowe) przerosły w grze w szachy profesjonalnych mistrzów podjęte zostało następne wyzwanie – gra Go.

Gra ta ta o wiele prostrze (i matematycznie bardziej eleganckie) zasady, a jest przy tym o wiele bardziej złożona z obliczeniowego punku widzenia – o wiele większy branching factor, jakies 10^100 RAZY więcej kombinacji niż w szachach, wiecej ruchów na rozgrywke (około 200), większaplansza (361 pól), trudniejsza evaluacja stanu planszy.

O samej grze więcej tutaj: en.wikipedia.org/wiki/Go_%28game%29.

Jeszcze kilka lat temu najlepsze programy grające w Go nie były w stanie nawiązac równej gry nawet z amatorem. Były beznadziejne. Dosłownie 2-3 lata temu dzięki nowej metodzie – Monte Carlo Tree Search udało się znacznie poprawić jakość gry. Małe klastry obliczeniowe osiągają już siłę około 4dan amatorskie grając z ludźmi na serwerach internetowych, a wiekszy klaster zdołał wygrać grę z zawodowcem gdy otrzymał od niego 7 tzw. „handicapów” . Handicapy to sposób ułatwiania gdy słabszemu graczowi, aby rozgrywka była bardziej interesująca (choć nie jest wtedy sprawiedliwa). Komputer (w uproszczeniu) otrzymuje możliwość wykonania pierwszych kilku ruchów na które przeciwnik nie odpwowiada. 7 handicapów dało komputerowi gigantyczną przewagę i nie ma co tutaj mówić o równiej grze, ale jeszcze niedawno nawet to było nie do pomyślenia. System handicapów jest często stosowany podczas treningów w Go, ponieważ gra ta oferuje tak wielkie zróżnicowanie poziomów graczy, że wiekszość gier towarzyskich była by mało ciekawa – ciut silniejszy gracz łoiłby słabszego, tak że ten nie wiedziałby co się dzieje.

Tradycyjnie za maksymalną liczbę handikapów uznaje się 9, co nie oznacza, że wygranie z azjatyckim zawodowcem na 9 handicapach jest łatwe. Zejście poniżej 9 handikapów podczas gry z zawodowcem to już olbrzymi sukces – można piwiedzieć, że komputery „wiedzą już o co chodzi” w Go. Do nawiązania równej walki jeszcze długa droga, zwłaszcza, że mówi się, że najtrudniejsza bariera trudności to ta pomiędzy 1 handicapem, z równą grą. Czekam na dalsze sukcesy.

Aha, Ilośc kobminacji jest tak wielka, że postęp w przyspieszaniu i zrównoleglaniu komputerów niewiele tutaj wnosi. Sposób na lepszą grę komputera w Go musi opierać się na coraz sprytniejszym algorytmie, a nie coraz wiekszej mocy obliczeniowej.

O komputerach i go: en.wikipedia.org/wiki/Computer_Go#Recent_results

Swoją drogą ciekawe, że mózg zawodowego gracza w Go (większośc mieszka w Azji, bo tylko tamtejsze kraje utrzymnują ligi w tym sporcie) jest w stanie tak bardzo zdystansować najlepsze komputery i najbardziej wyrafinowane algorytmy, zwłaszcza, że umiejętność gry w Go to czysto matematyczno-kombinatoryczna zdolność, a nie biologiczno-kulturowo-ewolucyjna umiejetność jak np. rozumienie języka (z którym komputery też mają problem).

Strzelałbym, że minie jeszcze kilkanaście lub kilkadziesiąt lat zanim komputer wygra w Go z zawodowcem w równej grze.

12106

Zwierciadło czasu -zamiast podróży międzygwiezdny

Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem wysłania postu na temat „time-mirror-device”. Od dawna mam stronę www dotyczącą tego zagadnienia. Dzisiaj ją zmodyfikowałem .. aby pozostać anonimowym. Jest ona dostępna pod .: www.angelfire.com/planet/tedeus/time-mirror-device-2.htm

Bardzo długo odwlekałem zrealizowanie tego zamiaru, gdyż zdaję sobie sprawę, jakie gromy posypią się na moja głowę.

Będzie tak dlatego, gdyż pojęcie „zwierciadła czasu” .. na podstawie którego być może można by skonstruować urządzenie o nazwie „time – mirror device (TMD)” wywracałoby do góry nogami wiele obowiązujących koncepcji fizycznych, metafizycznych i światopoglądowych..

Bodźcem do wysłania niniejszego postu było wydarzenie jakie zaszło w dniu wczorajszym..(18.07.2011). Mianowice poszedłem z moimi wnukami do EMPIK-u – obiecując im kupić – po jednej książce..

U wejścia do EMPIKU .. natrafiłem na stoisko książek będących w wyprzedaży .. każda po 10 lub 5 złotych. Większość z nich to książki w języku angielskim. Zacząłem je wertować.

Nawiasem mówiąc- mój starszy wnuk – po pół godzinie przyszedł i poprosił mnie abym mu zasugerował jakaś, książkę która wywarła na mnie wrażenie.. Poleciłem mu 1. Vargas Lossa .: Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki i 2. Michel Houellebecq.: Cząstki elementarne ..

Sam natomiast natrafiłem na owym stoisku na książkę .: 3. Arthur C. Clarke & Stephen Baxter pt.: The light of other days. Zacząłem ją czytać, po czym kupiłem (za 10 zł) . Okazało się że w/w napisali powieść .. s –f na temat zwierciadła czasu .. Jak przystało na tych dwóch autorów owa powieść zasadza się jednak na zaistniałych odkryciach fizyków.

W rozdziale „1” pt.: The Casimir Engine” piszą między innymi np. (podaję początki interesujących paragrafów) .:

„This is called a Casimir engine. It is perhaps the most exquisitely constructed machine ever build by man, a machine over which we labored for years..”

„Kate, tiring of Hiram’s word boasting, quickly consulted the Search Engine. She learned that the ‚Casimir effect’ was related to the virtual particles she had seen sparkling into and out of existence. In the narrow gap between the atomic shells, because of resonance effects, only certain types of particles would be permitted to exist..”

Ja także użyłem Search Engine – W Google szybko odnajduje się wpisy – nawet w poczciwej Wikipedii … na temat efektu Casimira en.wikipedia.org/wiki/Casimir_effect

pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Casimira

W tym ostatnim wpisie można znaleźć fragment.:

” Exotic matter with negative energy density may be required to stabilize a wormhole.[22] Morris, Thorne and Yurtsever pointed out that the quantum mechanics of the Casimir effect can be used to produce a locally mass-negative region of space-time,[23] and suggested that negative effect could be used to stabilize a wormhole to allow faster than light travel. See also the Scharnhorst effect. This concept has been used extensively in science fiction…”

A więc zgadza się.. pojęcie efektu Casimir’a było eksploatowane przez pisarzy s – f.

No ale – po tym wstępie – jeśli mam przedstawić krótko jakie zagadnienia chcę postawic pod rozwagę.

Otóż pojęcie „zwierciadła czasu” funkcjonuje jedynie przy założeniu, że prawdziwa jest szczególna teoria względności Einsteina i wynikające z niej pojęcie „past light cone”. Jeśli było by jednak tak, iż przeszłość nadal istnieje .. to wtedy przy pomocy TMD można by zaglądać do dowolnego „punktu przeszłości” ..

Posiadając takie urządzenie .. także zgodnie z opinią Arthur C. Clarke’a i Stephen Baxter’a .. podróże między-gwiezdne – międzygalaktyczne nie były by potrzebne .. Paradoks Fermiego byłby wyjaśniony ..

Co więcej mózg (jego układy pamięciowe) okazałyby się urządzeniem działającym w oparciu .. o .. zasady fizyki kwantowej (entanglements) i zasoby tkwiące w „past light cone” ..

Próby odtworzenia działania mózgu w „sztucznych sieciach neuronalnych”.. były by znacznie trudniejsze..

Powieść .. 1. Vargas Lossa .: Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki – była by świetną ilustracją działania „zwierciadła czasu”..

Ciekawe czy ktoś uczestników niniejszego forum dyskusyjnego ma jakieś przemyślenia, opinie – dotyczące tej … hm.. możliwej technologii.. i możliwych następstw światopoglądowych .. ~ Andrew Wader