Bez kategorii

Kamień w żołądku, czyli świąteczna niestrawność

Trywializowanie tematu – jeśli nie uczty duchowej, a tylko cielesnej – nie powinno być w liberalnie sprofilowanej gazecie tak przyziemne i zalatujące medykamentami.

Jakby Redakcja dokonała wiwisekcji zdrowotnego oddziaływania całorocznego spożywania wszystkiego po trochu, bez religijnych wachnięć ku postom czy uwielbieniu ryb, to by tu pasowało do linii ideologii redakcyjnej.

Można by też pokusić się w tym miejscu na zideologizowanie okresowej głodówki – duchowej lub cielesnej, albo diety wegańsko-laktoowo-owocowej – a od razu człekowi – ten produkt Zbigniewa W. czytającemu – od razu lżej zrobiłoby się na żołądku i doceniłby areligijne anty-Święta bez ani jednej nutki kolędy, bez zaśpiewu pastorałki, nawet tej z płyty załączonej do Gazety przed którąś tam wigilią – już lata temu…

Bez kategorii

Plebicyt ‚anty-desygnatowy’-synteza ATP

Plebicyt ‚anty-desygnatowy’-synteza ATP.

Czyli jak opisać silnik w sposób niesilnikowy? Nie budzących nieodpartych skojarzeń z zaawansowanym technicznie inteligetnym projektem ?

www.biotechnolog.pl/molekula-6.htm

„Syntaza ATP jest jednym z CUDÓW molekularnego świata. Syntaza ATP to enzym, MOLEKULARNY SILNIK , pompa jonowa i jeszcze jeden molekulary silnik, wszystko złączone razem w jedną ZADZIWIAJĄCĄ MASZYNĘ. Odgrywa niezastąpioną rolę w naszych komórkach, tworząc większość z ATP używanego do zasilania procesów komórkowych. Mechanizm w jaki wykonuje te zadania jest PRAWDZIWĄ NIESPODZIANKĄ niespodzianką.W syntezie ATP biorą udział dwa ROTUJĄCE SILNIKI (motory), każdy zasilany innym PALIWEM. Ten znajdujący się u góry, nazywany F0, to MOTOR ELEKTRYCZNY . Jest zatopiony w błonie komórkowej (pokazanej tutaj schematycznie jako szary pas) i zasilany przez strumień jonów wodorowych wpoprzek błony. KOŁOWY ROTOR jest obracany kiedy protony przepływają przez motor. Ten rotor jest połączony z drugim motorem, zasilanym przez ATP, określanym jako F1. Motor F1 jest chemicznym silnikiem zasilanym przez ATP. Dwa silniki są połączone przez statecznik (ang. STATOR), znajdujący sie po prawej, tak że kiedy obraca się część F0, robi to także F1.


Więc dlaczego dwa silniki są ze sobą połączone? Sztuczka polega na tym, że jeden silnik może zmusić drugi do obrotu i w ten sposób zmienić go w generator. To właśnie dzieje się w naszych komórkach: silnik F0 wykorzystuje siłę gradientu protonów by zmusić silnik F1 do wytwarzania ATP. W naszych komórkach pożywienie jest rozkładane i wykorzystywane do pompowania jonów wodorowych wpoprzek błony mitochondrialnej. Część F0 syntazay ATP pozwala tym jonom przepływać z powrotem, obracając rotor. Obracający się ROTOR uruchamia OŚ [WAŁ] (ang. Axle) i silnik F1 staje się generatorem, tworząc ATP podczas obrotów.

Lista części

DUŻE SKOMPLIKOWANE MOLEKULARNE MASZYNY, jak syntaza ATP, stanowią poważny problem dla biologów strukturalnych, dlatego ich struktury są często wyznaczane w częściach(…)”

Dla zwycięzcy nagroda imienia Michaela Beheego. Dodatkowe bonusy za wyjaśnienie genezy ewolucyjnej TEJ SKOMPLIKOWANEJ MASZYNY MOLEKULARNEJ.

http://www.biotechnolog.pl/molekula/img/syntaza-atp.gif

http://www.biotechnolog.pl/molekula/img/syntaza-atp-2.gif

http://www.biotechnolog.pl/molekula/img/syntaza-atp-3.gif

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/62/ATPsyn.gif/250px-ATPsyn.gif

Definicja silnika (DESYGNATU pompy do produkcji ATP):

pl.wikipedia.org/wiki/Silnik

„W zdecydowanej większości urządzeń energia mechaniczna wytwarzana przez silnik odbierana jest od obracającego się wału silnika i jest wykorzystywana w postaci pracy mechanicznej lub zamieniana na energię elektryczną.”

DESYGNAT:


pl.wikipedia.org/wiki/Desygnat

„Desygnat – każdy konkretny obiekt pasujący do nazwy, lub ściślej – każda rzecz oznaczana przez dany wyraz, pojęcie lub znak. Na przykład desygnatem słowa „pies” jest obiekt o którym można zgodnie z prawdą powiedzieć, że jest psem[A SILNIK SILNIKIEM].”

Takie silniki są już obecne u najprostszych bakterii. Nie dziwią więc słowa Richarda Dawkinsa:

www.sfinia.fora.pl/genesis,36/definicja-projektu-richarda-dawkinsa-ostateczny-boeing-747,5622.html

Definicja projektu Richarda Dawkinsa ‚OSTATECZNY BOEING 747’

„Ślepy zegarmistrz” (Rozdział 6 „POCZĄTKI ŻYCIA A CUDA” ,na str.: 110) Richard Dawkins napisał:

” „Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa – aparat replikacji DNA i syntezy białek – ma wszystkie cechy wysoce zaawansowanego, specjalnie zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychanie

spektakularne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego informację.(….) „

Przyjrzyjmy sie z uwagą temu co napisał powyżej Richard Dawkins : „Bez /*wątpienia*\ współczesna maszyneria komórkowa – aparat replikacji DNA i syntezy białek – ma /*wszystkie cechy*\ /*wysoce zaawansowanego*\, /*specjalnie zaprojektowanego urządzenia*\.”.

Czy rozumiemy okreslenia :

„BEZ WĄTPIENIA” (<->) „WSZELKIE CECHY” (<->) ” SPECJALNIE ZAPROJEKTOWANE WYSOCE ZAAWANSOWANE URZĄDZENIE” (np. liczydło kontra komputer)”?

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/25/Biface_(France).jpg/220px-Biface_(France).jpg

http://www.matematyka.wroc.pl/files/u12/liczydlo3.jpg

http://static.edusklep.pl/plik/zdjecie/2/1/5/2/3/215239_6.jpg

http://www.life.illinois.edu/crofts/bioph354/flag_motor_ani.gif

Wić bakteryjna.

Bez kategorii

Transformacja zczęka-ucho, ja nie daję wiary!

Przeczytałem dzisiaj ,a wlasciwie od wczoraj do dzisiaj, kilka bajeczek, jak to niby dwie kosci ze szczeki gada (kwadratowa i stawowa) weszły u „gadziego przodka ssaka” do ucha środkowego (do kanału pomiędzy błoną oddzielającą ucho środkowe od zewnętrznego (bebenkową)), gdzie była już jedna kość słuchawa ,to znaczy gadzia kolumienka łącząca błonę bębenkową z uchem wewnętrznym (slimakiem). Natępnie ta kolumienka rzekomo „odkleiła się” z jednej strony (od strony ucha zewnętrzenego) od błony bębenkowej, a na jej miejsce do tej błony bębenkowej jakoś „przykleiła się ” jedna z kości szczęki ,która rzekomo zawędrowała do kanal słuchowego w uchu środkowym-stając się młoteczkiem ,który mamy w uchu. Druga z kości pierwotnie stanowiąca elemen szczęki „przykleiła się” do rzekomo do odklejonego końca kolumienki i stała kowadełkiem. W róznorodnych bajeczkach ,jakie przeczytałem czytałem o wszystkim: o gadach ssakokształtnych ,które miały te kości stawową i kwadratową wielkie i silne,o tych które miały małe i wspomagały się dodatkowo stawem szczękowym typu ssaczego (miały podwójny staw szczekowy ,co wzmagało siłę szczęk-pozniej jeden ze stawow (typu gadziego) miał rzekomo utracić fukcję i kości wchodzące w jego sklad rzekomo zmienily tożsamość z kości stawowych na kości słuchowe). Wiele zapewnień,prześmiewania kreacjonistycznej argumentacji .Wiele kolorowych rysuneczkow i zapewnień, ,ale ZADNYCH KONKRETROW , ZADNEGO RZETELNEGO MODELU TEORETYCZNEGO OPISUJACEGO KROK PO KROKU ,JAK TA TRANSFORMACJA MOGLA SIE ZMATERIALIZOWAC ! Napisano nawet ,ze kosci słuchowe u ssakow powstaja w fazie embrionalnej z tych samych prekursorów ,co kosci szczeki u gadow. Ale nie napisano JAK TO SIE MOGLO KROK PO KROKU STAC. Wielu zwolenikow SAMOdziejstwa powołuje sie na ten motyw w argumentacji anty-IP. Wiec sprawe nalezy wyjasnić. Zamieszczam obrazki i mam nadzieje ,ze ktorys z Was -z goracych oredownikow SAMOdziejstwa-wspomoże moją wyobraznie;-). W poniedziałek tutaj wracam z i zobaczę ,jak daliście radę;-).

Zycze powodzenia i zebyscie nie dostali roztroju nerwowego!;-).

http://evolution.berkeley.edu/evolibrary/images/jawjoints2.gif

Na tym rysuneczku poniżej pokazano jak rzekomo kosci szczeki (jasno-niebieski i zołty kolor) weszly do ucha środkowego, od strony ucha zewnetrznego, i w jakis sposob rzekomo przewodzac fale dzwiekowe ze szczeki ,ktora „przodkowie ssakow” mialy sie wspomagac podczas słuchania przykladając szczękę do ziemi i wysłuchując stapania drapieżnika, na błonę bębenkowa w końcu stały się młoteczkiem i kowadelkiem. I tutaj ślad się urywa i tutaj własnie widziałbym mile Wasze uzupelnienie tego scenariusza.

http://daphne.palomar.edu/ccarpenter/reptile_ear.gif

pozdrawiam.

5707

Siódme poty, czyli jak walczyć z nadpotliwością

Po 1. – redaktor M. zapomniał o metodzie najprostszej – ubraniu

odpowiednim do pory roku, o wyrzuceniu latem z szaf obuwia typu

szmaciaki [!] 🙂

Dalej – najprostszą metodą wychłodzenia jest kapiel. Nawet z butelki

po głowie. Byle napój bez cukru…

Po 3., najważniejsze w tej pseudokryptoreklamie [anty]perspirantów –

nie ma a-perspirantów działających w ciągu dnia. One są skuteczne

wyłącznie pod piżamę – o czym uczciwie informują załączone do nich

informacje. Jeśli ich nie ma, to widać zakupione zostały w sklepie z

pomadkami, a nie w aptece, Panie Redaktorze.

Mam chusteczkę

zawiązaną

w cztery fajne rooogi –

Gdy na glacę

ją założysz

to już się

nie spooocisz…