Bez kategorii

Stypendium za pomysł!

Program Stypendium z Wyboru powstał w ramach inicjatywy Fundacji Absolvent.pl. Program jest skierowany do studentów i absolwentów, którzy chcą się rozwijać zawodowo, a których na to nie stać.

Co trzeba zrobić, aby wygrać:

1. Wejść na stronę www.stypendiumzwyboru.pl/

2. Zrobić aplikację w formie filmiku, tekstu lub prezentacji, w której wytłumaczycie dlaczego to wam należy się od 1.000 do 5.000 zł na dowolny cel edukacyjny.

3. Powiedzieć znajomym żeby na Was głosowali .i to tyle.

Co to oznacza? Jeśli studiujesz fotografię możesz ubiegać się np. o aparat, jeśli studiujesz kosmonautykę, kto wie – może Fundacja sfinansuje Cię lot do bazy NASA. W każdym razie to od Ciebie zależy czy weźmiesz udział studencie 🙂

Bez kategorii

Dyskusje o projekcie i dyskusje o Projektancie.

UWAGA: Na ataki personalne nie odpowiadam,na wpisy nie na temat nie odpowiadam,na dyskusje z zasadami logikii i metodologii nie odpowiadam.

Co by rozwiać niepotrzebne nieporozumienia na przyszlość:

W swojej głośniej książce:

„Ślepy zegarmistrz” (Rozdział 6 „POCZĄTKI ŻYCIA A CUDA” ,na str.: 110) Richard Dawkins napisał:

„Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa – aparat replikacji DNA i syntezy białek – ma wszystkie cechy wysoce zaawansowanego, specjalnie zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychanie

spektakularne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego informację.(….) „

Przyjrzyjmy sie z uwagą temu co napisał powyżej Richard Dawkins : „Bez /*wątpienia*\ współczesna maszyneria komórkowa – aparat replikacji DNA i syntezy białek – ma /*wszystkie cechy*\ /*wysoce zaawansowanego*\, /*specjalnie zaprojektowanego urządzenia*\.”.

Czy rozumiemy okreslenia :

„BEZ WĄTPIENIA” (<->) „WSZELKIE CECHY” (<->) ” SPECJALNIE ZAPROJEKTOWANE WYSOCE ZAAWANSOWANE URZĄDZENIE” (np. liczydło kontra komputer)”?

Definicja projektu powszechnie akceptowana i zgodna z doświadczeniem wszystkich ludzkich pokoleń i podręczników do logikii:

skroc.pl/65f5 65f5.skroc.pl w nawiązaniu do skroc.pl/d229 d229.skroc.pl

Czego możemy dowiedzieć się o PROJEKCIE suszarki do wlosów dyskutując o Kowalskim ,ktory ją zaprojektował ? A czego możemy dowiedzić się o projektancie Kowalskim badajac PROJEKT czyli suszarke do wslosów ?

Ze Kowalski –nawet jeżeli nie znamy tożsamości tego PROJEKTANTA-ma (miał) tęgą głowę, był pomysłowy ,odebrał wysokie wykształcenie , jest inteligentny, potrafi planować i realizować swoje plany. Innymi słowy potrafi konstrułować zaawansowane technicznie urządzenia !

Czy gdyby ktoś nigdy nie widział suszarki do wlosów ,ani zadnego innego urzadzenia zaawansowanego technicznie, i po jakimś czasie zaczął rozumieć jej dzialanie i budowę ,to czy taki człowiek mógłby dojść do wniosku iż nie została ona inteligentnie zaprojektowana tylko dlatego ,że nie zna tożsamości PROJEKTANTA Kowalskiego ?

Czy zaawansowane technicznie liczne maszyny molekularne ,ktore maja wszystie cechy takich właśnie urzadzen mogły powstać SAMOistnie ?

Fakt jest taki ,że jeżeli jakiś obiekt posiada znamiona : „obiektu („urządzenia”) niewątpliwie

umyślnie zaprojektowanego, w dodatku jest to projekt wysoce zaawansowany technicznie”

, to nawet jezeli NIGDY nie dowiemy sie o tozsamości projektanta ,

kim on był (Bogiem ,UFOlem, członkiem jakiejś wymarłej-przedludzkiej-wyżej

zaawansowanej cywilizacji), to i tak fakt tej niewiedzy nie zmienia przecież prawdy

(opartej o nasze doświadczenie ), głoszącej , że mamy do czynienia z takim właśnie inteligentnym

projektem !

W takiej sytuacji wszelkie (nachalne) zapewnienia typu: „zaufanie doświadczeniu, intuicji na nim opartej, i własnym oczom; niczego nie wyjaśnia ,więc lepiej (ślepo) wierzyć w koncepcje

,które są lansowane wbrew doświadczeniu, intuicji i tego ,co widzą własne oczy (i w dodatku nic nie wskazuje na to

,że w przyszłości sytuacja się zmieni)” są po prostu naiwne i trafiają (

zdaniem ludzi myślących) do ludzi naiwnych i podatnych na (nielogiczną ) propagandę !

No i w końcu należy zdemaskować inny przebiegły fortel zwolenników SAMOdziejstwa (a własciwie naświetlić omawiany przed chwilą fortel z innej strony). Kiedy żądamy od nich odpowiedzi na pytanie: o pochodzenie układów biologicznych (z definicji i doświadczenia) inteligentnie zaprojetowanych, to przeważnie słyszymy taką oto odpowiedz: ” nie można mniemać , że mamy w takich przypadkach do czynienia z projektem , a jeżeli wysuwacie taki postulat ,to po waszej stronie jest obowiązek dostarczenia dowodu ,ze istnieje Bóg.

Jest to fortel polegajacy na zmianie tematu, to znaczy próba skoncentrowania uwagi człowieka domagającego się uzasadnienia wniosków zwolenników SAMOdziejstwa na temat poboczny, wykracząjacy poza ramy możliwości poznawczej nauki.

Zamiast odpowiedzieć na pytanie: ” w jaki sposób SAModziejny (podlegający badaniom) proces może prowadzić do powstawania biologicznych–wysoce zaawansowanych technicznie „urzadzeń” (które są, i tylko one mogą być, obiektem badań empirycznych), oni kieują uwagę na zagadnienia zupełnie nie związane z tematem i badanym obiektem !

Zwolennicy SAMOdziejstwa chyba nie zdają sobie sprawy z faktu , że jest to specyficzna, wyrafinowana (choć sprytnie zakamuflowana) „hipoteza Boga do łatania dziur” , czyli usprawieliwianie własnej niewiedzy i zwalanie za to winy na Boga (Jego istnienie czy nieistnienie) !

Nie tylko mi podpadł taki sposób quasi-naukowej argumentacji :

‚Niektórzy wnoszą sprzeciw, że Boga używa się jako wygodnego

wyjaśnienia, gdy nie daje się czegoś wytłumaczyć naukowo. Innymi

słowy uważają, że nadludzki Projektant stał się dla wielu „Bogiem do

łatania dziur”;, magicznym słowem rozstrzygającym wątpliwości. Ale o

jakie „dziury” tu chodzi? Czy są to drobne, nieistotne luki w naszej

wiedzy? Skądże! Chodzi o przepastne wyrwy nierzetelności widoczne w

darwinizmie, o otchłanie niewiedzy w dziedzinie biologii, niemożliwe

do zasypania teoriami ewolucjonistów.

Mówiąc wprost – to zwolennicy

ewolucji, opierający się na nieuzasadnionych twierdzeniach, uczynili

z darwinizmu własnego „Boga do łatania dziur’.

Na zakończenie argumentacji w tym podpunkcie należy pokazać czytelnikowi

na którym konkretnie błędzie logicznym dyskutowana „argumentacja” sie opiera: „Ignoratio elenchi”- ‚Ten błąd a różne formy, jednak cechą wspólną ich wszystkich jest coś, co można określić jako zboczenie z tematu, skierowanie dyskusji lub rozumowania na niewłaściwe tory.’ (W nawiązaniu do błędu: „Tu quoque”- ‚Ten błąd powstaje wtedy, gdy zamiast odpowiedzieć w danej chwili na argument oponenta próbujemy wyszukiwać u niego te same błędy.Twierdzenie: Udowodnij, że światopogląd racjonalistyczny nie opiera się w tych punktach na czystej wierze.Odpowiedź: A może ty wpierw udowodnij, że masz jakieś dowody na istnienie Boga lub cudów’.).

pozdrawiam.

Bez kategorii

Panowie odwagi ! Kubeł wody na wasze głowy!

Oto wasza dyskusja dotycząca możliwości odwiecznego istnienia życia znalazła się na łamach mojego bloga. Panie pomruk, Panie asteroida (ileś tam) , jak i inni Panowie,teraz swiat się dowie o Waszych ‚rewelacjach naukowych’ !:-).

bioslawek.wordpress.com/

http://religiapokoju.blox.pl/resource/dawkins.jpg



„”Ślepy zegarmistrz” (Rozdział 6 „POCZĄTKI ŻYCIA

A CUDA” ,na str.: 110) Richard Dawkins napisał: Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa

– aparat replikacji DNA isyntezy białek – ma wszystkie cechy wysoce zaawansowanego, specjalnie

zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychanie

spektakularne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego

informację.(….)”.

http://www.harunyahya.com/other/polish/books/falszerstwa_ewolucji/images/oparin.jpg

„Eksperymenty i badania dotyczące początków życia, prowadzone przez 30 lat na polu chemii i ewolucji molekularnej, doprowadziły wprawdzie do zrozumienia ważkości problemu, ale nie do jego rozwiązania.Obecnie wszelkie dyskusje o głównych teoriach i eksperymentach w tej dziedzinie albo utykają w martwym punkcie, albo kończą się przyznaniem do niewiedzy”.

„Origin of Life and Evolutionary Biochemistry”

Klaus Dose

http://www.uab.es/Imatge/margulisIM.jpg

„[Najmniejsza bakteria] o wiele

bardziej przypomina ludzi niż mieszaninę związków chemicznych, otrzymaną przez

Stanleya Millera, gdyż ma już owe właściwości [biochemicznego] systemu. Toteż

mniejsza odległość dzieli

bakterię od człowieka niż ową mieszaninę aminokwasów od bakterii”.




Panowie czas zejść na ziemię !!!


pozdrawiam !!!

9890

Dawkins , a hipoteza: ‚ostateczny boeing 747’

Dawkins , a hipoteza: ‚OSTATECZNY BOEING 747’

skroc.pl/f27d (…) Oczywiście wielu ludzi ocenia Boga urojonego zupełnie inaczej: twierdzą oni, że książka ta zmusiła ich do głębokich przemyśleń; że wreszcie przejrzeli na oczy(…)A ja czuję, jakby się wszyscy oni dali nabrać. I nie chodzi tu o samo sedno problemu: czy Bóg istnieje?; chodzi o to, jak Dawkins konstruuje swój wywód. (…)Na koniec referowania tez zawartych w Bogu urojonym zostawiłem dwa smakowite kąski, których pozwolę sobie nie komentować

„- ateizm jest powiązany z lepszym wykształceniem, wyższą inteligencją i większą intelektualną wrażliwością,

– nienawiść Hitlera do Żydów była inspirowana wczesnym chrześcijaństwem.””

Richard Dawkins: ‚Bóg urojony’.

__________________________________________________________________________________________

„(TEOLOGICZNA) MATEMATYKA” RICHARDA DAWKINSA.

( I jeszcze kilka alogizmów zwolenników, na jakich sie opierają wszelkie, koncepcje SAMOdziejstwa biologicznego układów zaprojektowanych inteligentnie.).

W swojej głośniej książce: „Ślepy zegarmistrz” (Rozdział 6 „POCZĄTKI ŻYCIA

A CUDA” ,na str.: 110) Richard Dawkins napisał:

skroc.pl/8274

„Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa – aparat replikacji DNA i

syntezy białek – ma wszystkie cechy wysoce zaawansowanego, specjalnie

zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychanie

spektakularne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego

informację.(….)”

Richard Dawkins po tym , jak doszedł do wniosku , że żywa komórka ma: „bez wątpienia wszelkie cechy zaawansowanego urządzenia umyślnie zaprojektowanego”; podał taki oto argument, który -jego zdaniem-pozwala mu (a i nam) wnioskować , że możemy nie ufać własnym oczomi, zmysłom i doświadczeniu ,które wiodą nas do wniosku o inteligentnym zaprojektowaniuzywej żywej komórki:

Dawkins ciągnie wywód, który powinien , jego zdaniem, uzasadnić dostrzeganie oczywistego projektu przy jednoczesnym zaprzeczaniu temu ,co się widzi (skutecznie łamiąc bariery psychologiczne, ktore nie potrafią przepuścić do swiadomości myślącego człowieka tak nielogicznego wnioskowania). :

„(….)Ale przecież Bóg, który potrafiłby dobrze zaprojektować coś tak

skomplikowanego jak maszyneria nukleinowo-białkowa, musi być co

najmniej równie złożony i uporządkowany jak sama maszyneria. A nawet

znacznie bardziej niż ona”

Agumentacja ta jest pozornie bardzo logiczna. I wielu dało sie

na to kupić i przestało wierzyć w to, na co patrzą ich oczy i czego dowodzi doświadczenie.

W innej swojej książce (‚Bóg urojony’) Dawkins (poprzez naciagane uogólnienia, jak zwykle nie poparte żadnym adekwatnym przykładem) usiłuje rozbudować tą koncepcję i nadaje jej nawet swoją nazwę:

Richard Dawkins ‚Bóg urojony’- ‚DLACZEGO NIEMAL NA PEWNO NIE MA BOGA’.

‚OSTATECZNY BOEING 747’

” Własciwie wykorzystany dowód z nieprawdopodobienstwa [Ze złożoności] praktycznie nieodwołalnie prowadzi do wniosku, że Bóg nie istnieje. Statystyczna demonstracje niemal absolutnej niemożliwosci istnienia Boga przeprowadzam zwykle podnazwa: „Ostateczny boeing 747 — gambit”(…)Daniel Dennett, filozof swietnie obeznany również z naukami scisłymi, napisał kiedys, że ewolucja podważa jeden z najstarszych ludzkich przesadów, przekonanie, że „koniecznie potrzeba jakiejs dużej, skomplikowanej i madrej rzeczy, by stworzyc cos mniejszego. Ja nazywam to „hierarchiczna teoria kreacjonizmu”— „Miecz nigdy nie zrobi płatnerza. Podkowa nigdy nie zrobi kowala. A garnek nigdynie zrobi garncarza (….)Kreacjonistyczna — fałszywa — interpretacja dowodu z nieprawdopodobienstwa zwykle przyjmuje podobna forme, i nie ma tu wielkiego znaczenia, czy akurat mamy do czynienia z kreacjonizmem z doraznych, politycznych wzgledów przebranym za „teorie inteligentnego projektu” (ID — od intelligent design) (…..)ak sie wkrótce okaże, to Hipoteza Boga próbuje wyciagnac cos z niczego, to Bóg próbuje zjesc darmowy obiad i w dodatku byc nim równoczesnie. Jakkolwiek bowiem nieprawdopodobny może sie wydawac byt, którego istnienie próbujemy wyjasnic, odwołujac sie do istnienia „projektanta”, to sam projektant jest co najmniej równie nieprawdopodobny.Tak — Bóg to nasz „ostateczny boeing 747″! (…)A skoro zwykły rachunek prawdopodobienstwa potrafi zapełnic nawet tak wielka „dziure”, to te same reguły naukowego wnioskowania pozwalaja pozbyc sie boskiego stwórcy naszego metaforycznego„ostatecznego boeinga747″.”

Dawkins twierdzi on, że istnienie Boga możemy potraktować jako hipotezę naukową, co pozwoli na dokładne jej zbadanie i ostatecznie na jej sfalsyfikowanie, napisal w „Bogu urojonym” , że koncepcja Boga Stwórcy należy do dziedziny rożwazań naukowych, i sam fakt , że Dawkins się pręży, żeby ją obalić, zaprzegając do tej wojny naukę, świadczy o tym , że naprawdę tak uważa ! A w jaki sposób Richard Dawkins usiłuje udowodnić nie istnienie Boga Stwórcy ? Jak to sam mawia: „poprzez udowodnienie braku funkcji Jego użyteczności”, czyli poprzez wykazanie , że oczywisty projekt nie jest oczywistym projektem, ponieważ mógł powstać w wyniku SAMOdziejnych naturalnych procesów ! Postawa Richarda Dawkinsa jest w tym przypadku godna naśladowania !

Ale nie popadajmy w entuzjazm.

Sama nauka jednak Dawkinsowi nie wystarczała (coś chyba niedowierza w możliwości ‚przypadkowych procesów twórczych’, albo w siłę swojego przkonywania, co do hipotezy SAMOdzejstwa, w oparciu o empiryczną metodę naukową.) , więc Dawkins zaczął siegać po argumenty pozanaukowe.

Argument Richarda Dawkinsa (‚OSTATECZNY BOEING 747’) oparty jest na bardzo istotnym błędzie logicznym (i zarazem metodologicznym), ktróry w

połączeniu z mądrym pomysłem: definicji umyślnego projektu po prostu stawia pod znakiem zapytania zdolność Dawkinsa do logicznego myślenia i wyciagania racjonalnych wniosków skroc.pl/8274 .

Jeżeli Dawkins miałby tutaj rację (to znaczy , że to nie ktoś taki ,jak Bóg może być Inteligentnym Projektantem ,ponieważ musiałby być badziej skomplikowany od swojego projektu.)

(nawet!), to i tak nie obaliłby koncepcji inteligentnego projektu , ale co

najwyżej obaliłby możliwość istnienia Boga/Projektanta, który aby być Projektantem musiałby być bardziej skomplikowanego od tego projektu , lub możliwość istnienia takiej istoty, jak Bóg wogóle.

Co by w żadnym wypadku nie usunęło (nie rozwiązało) potrzeby uzasadnienia ISTNIENIA OBIEKTÓW: „BEZ WĄTPIENIA MAJĄCYCH CECHY ZAAWANSONANYCH URZĄDZEŃ INTELIGENTNIE ZAPROJEKTOWANYCH.” !

A teraz do rzeczy: na czym polegał nielogiczny (i metodologiczny) błąd Richarda Dawkinsa w tym przypadku ?

Odpowiedz jest banalnie prosta : na ludzkiej skłonności do antropomorfizmu.

Naukowcy (fizycy teoretyczni) są zgodni, że nie ma sensu mówić (badać)

„rzeczywistości” ,która isniała przed Wielkim Wybuchem ,czyli zanim zaczął

istnieć nasz fizyczny Wszechsiat, a w nim: wymiary: CZAS, DłUGOŚC, SZEROKOŚĆ,

WYSOKOŚĆ itd. ( pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuch : „Co było przed [Wielkim Wybuchem] ? Z punktu widzenia modelu standardowego Wielkiego Wybuchu i klasycznej (niekwantowej) teorii grawitacji nie można mówić o okresie „przed” Wielkim Wybuchem, jako że Wszechświat powstał w momencie Wielkiego Wybuchu. Przed Big Bangiem nie istniał ani czas, ani przestrzeń, ani materia.”).

Kiedy w materialnym wszechświecie pojawił się człowiek (H.sapiens) wymyślił MATEMATYKĘ , którą zastosował do opisywania tego materialnego wszechświata. Czy ta MATEMATYKA mogła by mieć zastosowanie do analizowania przedWielkoWybuchowej „rzeczywistości” ? Gdyby tak było uczeni

Bez kategorii

Definicja inteligentnego projektu według Richarda

Definicja inteligentnego projektu według Richarda Dawkinsa.

Definicja projektu według Richarda Dawkinsa:

Czasami coś, co do złudzenia wygląda, jak zaprojektowane okazuje się być

zwykłym tworem przyrody, o

czym pisze np.: Richard Dawkins (biolog ewolucyjny z Oxfordu) np.” chmury

‚poukładane’ na wzór przypominający postać jakiegoś zwierzęcia czy

przedmiotu. Tutaj z profesorem Richardem Dawkinsem należy się w sposób

oczywisty zgodzić. Ale Richard Dawkins nie zawsze jest taki konsekwentny

odnośnie rozpoznawania projektu UMYŚLNEGO (zaprojektowanego przez

inteligentną osobę.) i NIEUMYŚLNEGO ( który powstał w wyniku działań ślepych

sił natury, a jednak *przypomina* [na pierwszy rzut oka] projekt zamierzony

i wykonany świadomie). Innymi słowy Richard Dawkins stosuje w tym przypadku

jakieś dwojakie normy, których w żaden sposób nie da się LOGICZNIE

uzasadnić.

W swojej głośniej książce: „Ślepy zegarmistrz” (Rozdział 6 „POCZĄTKI

ŻYCIA A CUDA” ,na str.: 110) Richard Dawkins napisał:

„Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa – aparat replikacji DNA i

syntezy białek – ma wszystkie cechy wysoce zaawansowanego, specjalnie

zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychanie

spektakularne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego

informację.(….)

Ale przecież Bóg, który potrafiłby dobrze zaprojektować coś tak

skomplikowanego jak maszyneria nukleinowo-białkowa, musi być co najmniej

równie złożony i uporządkowany jak sama maszyneria. A nawet znacznie

bardziej niż ona”

Przyjrzyjmy sie z uwagą temu co napisał powyżej Richard Dawkins : „Bez

/*wątpienia*\ współczesna maszyneria komórkowa – aparat replikacji DNA i

syntezy białek – ma /*wszystkie cechy*\ /*wysoce zaawansowanego*\,

/*specjalnie zaprojektowanego urządzenia*\.”.

Czy rozumiemy okreslenia :

„BEZ WĄTPIENIA” (<->) „WSZELKIE CECHY” (<->) ” SPECJALNIE ZAPROJEKTOWANE

WYSOCE ZAAWANSOWANE URZĄDZENIE” (np. liczydło kontra komputer)”?

Innego (większego) dowodu na rzecz PROJEKTU, lepszej DEFINICJI niż ta

Richarda Dawkinsa nikt już podać nie potrafi , ponieważ większego dowodu i

lepszej definicji (dla człowieka) już być nie może!

Patrząc na kontekst : Dawkins widzi projekt , który (w sposób oczywisty)

znamionuje żywą komórkę ale nie wierzy w to co widzi, bo Dawkins nie zna

tożsamości (natury, stopnia skomplikowania) projektanta: „Ale przecież Bóg,

który potrafiłby dobrze zaprojektować coś tak skomplikowanego jak maszyneria

nukleinowo-białkowa, musi być co najmniej równie złożony i uporządkowany jak

sama maszyneria. A nawet znacznie bardziej niż ona.”

Dawkins popełnia ten sam bład logiczny , ktory notorycznie popełniają

wszyscy zwolennicy hipotezy SAModziejnego pochodzenia pierwszej zywej

komórki. Zilustrujmy ten fakt przykładem: to tak jakby ktoś odrzucał

oczywisty dowód zaprojektowania suszarki do włosów , bo nie poznał

charakteru Kowalskiego (stopnia komplikacji Kowalskiego, koloru oczu,

wzrostu itd.).

Ponadto postulowany Kowalski nawet może nie mieć nic wspólnego z projektem

suszarki do włosów, lecz Richard Dawkins poddaje w watpliwość OCZYWISTY

PROJEKT własnie dlatego , ponieważ nie zna tożsamości (projektanta)

Kowalskiego! A nie dlatego , że mógł się naocznie przekonać , że nie ma do

czynienia z pomyślanym projektem.

Richard Dawkins po prostu nie ufa własnym zmysłom, które go wiodą do

nieodpartego wniosku o POMYŚLANYM PROJEKCIE, wyrafinowanym i wysoko

zawansowanym (technicznie) i w dodatku zachęca do takiej postawy

(przejawiania takich poglądów) swoich czytelników!

INNYMI słowy: Richard Dawkins tylko taki (oczywisty) projekt uznaje za

prawdziwy projekt, odnośnie którego zna tożsamość projektanta, inne

przypadki (oczywistego) projektu dla Dawkinsa (oczywistymi) projektami już

nie są.

Richard Dawkins nie potrafi podać żadnej racjonalnej przyczyny dlaczego tak

twierdzi, a przecież to twierdzenie domaga się uzasadnionej odpowiedzi na

pytanie: „W jaki sposób oczywisty projekt może powstawać bez inteligentnego

projektanta” ?

A takie pytanie pozostaje bez odpowiedzi nie tylko w przypadku osoby

Richarda Dawkinsa , ale i w przypadku całej ateistycznej nauki o pochodzeniu

życia.

Przy okazji Richard Dawkins *szczegółowo* wyjaśnił , gdzie przebiega linia

demarkacyjna pomiędzy czymś, co sam określa mianem : „pozornego projektu

[czy innej formy ‚projektu’ zwanej przez Dawkinsa: „projektoidem”.], a tym

co rozumie przez: „obiekt zaprojektowany umyślnie”. Pojęcia: „pozornego

projektu”, „projektoidu” i „projektu pomyślanego świadomie” Richard

Dawkins szczegółowo zdefiniował w swojej książce: „Wspinaczka na szczyt

góry nieprawdopodobieństwa”: ROZDZIAŁ 1: „U STÓP GÓRY RUSHMORE” str.: 6 .

Dla kontrastu, podał przykłady obiektów pozornie zaprojektowanego i umyślnie

zaprojektowanego (choć nie tak „WYSOCE ZAAWANSOWANEGO” jak w przypadku

zywej komórki) oraz między słowami podał przykłady tzw.: „projektoidów”.

Dawkins napisał:

„Muzeum Historii Naturalnej w Londynie ma dziwaczną kolekcję kamieni,

których kształty przypominają but, rękę, czaszkę dziecka, kaczkę, rybę.

Nadesłali je ludzie przeświadczeni, że podobieństwo takie musi coś oznaczać.

Wietrzenie skał daje jednak takie bogactwo kształtów, że nie powinien dziwić

kamień podobny do buta czy kaczki. Spośród wszystkich dostrzeganych pod

stopami kamieni muzeum przechowuje tylko te, które ktoś uznał za

ciekawostkę. Tysiące innych pozostaje na swoich miejscach dlatego, że są

zwykłymi kamieniami. Podobieństwo elementów tej kolekcji do konkretnych

przedmiotów jest nieistotne, choć zabawne. Dokładnie tak samo nieważne, jak

wtedy, gdy dopatrujemy się twarzy czy kształtów zwierząt w chmurach czy

skalnych zboczach. Jest czysto przypadkowe.

Skalisty ustęp góry na rycinie 1.1 to wypisz wymaluj profil Kennedy’ch.

Jeśli tylko komuś zwróci się na to uwagę, dopatrzy się podobieństwa do Johna

lub Roberta Kennedy’ego. Ale nie wszyscy to dostrzegą i łatwo zgodzić się z

twierdzeniem, że podobieństwo to jest dziełem przypadku. Może być jednak

inaczej – nie da się na przykład przekonać racjonalnie myślącej osoby, że

głowy prezydentów Waszyngtona, Jeffersona, Lincolna i Teodora Roosevelta na

zboczach góry Rushmore w Południowej Dakocie są przypadkowym efektem

procesów wietrzenia skał. I nie musi nam nikt mówić, że zostały one

specjalnie wyrzeźbione (pod kierunkiem Gutzona Borgluma). Są w oczywisty

sposób nieprzypadkowe – projekt przeziera z każdego ich fragmentu. „.

Richard Dawkins, ani żaden inny człowiek na świecie, aby uzasadnić swoje

wnioskowanie o nieumyślnym//umyślnym projekcie (czy „projektoidzie”) nie

musi niczego dodatkowo wyjaśniać i uzasadniać, ponieważ podał (i w róznych

swoich publikacjach szeroko rozwinął) ich definicje , które są definicjami

na przestrzeni ludzkich dziejów powszechnie akceptowanymi i jeszcze nikt nie

wymyslił innych/lepszych. Czy ma ktoś jakieś konkretne propozycje lepszeych

definicji niż te Richarda Dawkinsa? Czy ktoś dostrzega w nich jakieś braki?

Richard Dawkins ciągnie dalej:

” (….)Te cztery twarze [ zboczach góry Rushmore] zostały po prostu

*zaprojektowane*. Rzeźbiarz wymyślił je, narysował na papierze, dokonał

precyzyjnych obliczeń względem całej skały i nadzorował pracę ludzi, którzy

posługiwali się młotami pneumatycznymi i dynamitem, aby wyżłobić w kamieniu

wszystkie cztery twarze, o wysokości blisko 20 metrów każda. Deszcz, mróz i

wiatr mogłyby dokonać tego samego co dynamit stosowany przez zręcznego

robotnika. Ale spośród wszystkich możliwych kształtów, jakie mogłyby

przybrać skały ulegające erozji, bardzo niewiele dałoby w efekcie

rozpoznawalne podobieństwo do czterech wybranych osób. Nawet gdybyśmy nie

znali historii góry Rushmore, łatwo dostrzec, że szanse na to, by te cztery

głowy pojawiły się dzięki przypadkowym procesom wietrze