13464

SAI – to proste 3

Część 3 artykułu:

We wcześniejszych próbach wyjaśnienia istoty świadomości podkreślano znaczenie uwagi, która wydobywa z pamięci aspekty postrzegania podlegające szczególnie intensywnej analizie i przetwarzaniu (R.Jackendoff: Consciousness and the Computational Mind. Bradford Books, MIT Press. Cambridge, MA 1987). W stanowisku takim, aczkolwiek nie prowadzącym do założonego skutku, można doszukać się podobieństwa do wyszukiwania w zasobach mózgowej pamięci informacji zaspokajających zainteresowanie (ciekawość) podmiotu uzyskującego w ten sposób świadomość. Jednakże istnieje zasadnicza różnica pomiędzy przypadkowym „przemiataniem” przy pomocy koncentracji uwagi zasobów pamięciowych w celu przekształcenia postrzeżonych wrażeń w kategorie zdefiniowane uprzednio lub dołączone do „drzewa znaczeń” rozwijającego się w wyniku kolekcjonowania i kategoryzacji nowych wrażeń a ciekawością, jako motorem sprawczym świadomości. Różnica ta polega na intencjonalnym działaniu umysłu poszukującego nowych spostrzeżeń zmysłowych lub bodźców wewnętrznych, związanych z penetracją struktur pamięciowych, w celu powiększania zasobów informacji dla dokonywanych później procesów przetwarzania i dalszej kategoryzacji, co jak przedstawiono wyżej, odpowiada funkcjonowaniu ciekawości.

Oczywiście model uwzględniający jedynie posługiwanie się kategoryzacją i językiem w celu zaspokojenia ciekawości nie tłumaczy wszystkich aspektów ludzkiej inteligencji. Objaśnia jedynie aspekt myślenia odróżniający nas od maszyn algorytmicznych. Jednakże ostatecznie usuwa zmorę testu Turinga w rozpoznaniu prawdziwie inteligentnego umysłu. Zbadanie czy badany przez nas umysł może być „zaciekawiony” daje możliwość usunięcia podejrzeń, że działa on na zasadzie „chińskiego pokoju” opisanego obrazowo przez Searle’a. Model ten rzuca także nowe światło na inteligencję zwierząt. Bezspornie wykazują one ciekawość. Brak im zwykle dostatecznie złożonego języka dla uogólnienia doświadczeń i spostrzeżeń oraz wyabstrahowania nowych kategorii. Toteż stopień ich inteligencji można skorelować ze stopniem rozwoju ich języka komunikacji wzajemnej, a nawet międzygatunkowej. Z drugiej strony, tworzone przez nas maszyny dysponują czasami złożonym językiem komunikacji dostosowanym do komunikacji z człowiekiem. Brak im jednak elementarnych cech ciekawości, co wyklucza traktowanie ich jako mózgi inteligentne.

W modelu tym, sztucznie uproszczonym w celu podkreślenia znaczenia niedocenianej dotychczas funkcji mózgu jaką jest ciekawość, poślednią rolę odgrywa pamięć. Długo właśnie ograniczenia pamięci traktowane były jako główna przeszkoda w modelowaniu SAI – silnej sztucznej inteligencji. Podkreślano przepaść pomiędzy możliwościami ludzkiego mózgu i liczbą komórek pamięciowych budowanych przez nas maszyn. Lecz obecnie tworzenie systemów o porównywalnych możliwościach pamięciowych stało się możliwe. Światowa sieć web łączy komputery, których zsumowane możliwości pamięciowe pozwalają marzyć o uzyskaniu świadomości. Jednakże równocześnie rozwój naszej wiedzy o funkcjonowaniu świadomości wykluczył taką możliwość w zamkniętych systemach zdeterminowanych przez zewnętrzne oprogramowanie. Tym niemniej pamięć odgrywa istotną rolę w procesach świadomościowych. Potężne zasoby pamięci są niezbędne dla dysponowania dostatecznie złożonym językiem. Podmiot inteligentny musi równocześnie dysponować pewną „wiedzą” „ekspercką” o „świecie”, w którym się znajduje realnie lub wirtualnie. Zakres tej wiedzy i złożoności języka decyduje o stopniu inteligencji. Pojemność pamięci musi być dostateczna do tego, aby system „mózgowy” istoty inteligentnej nie odczuwał ograniczeń tworząc nowe skojarzenia na wyższych poziomach kategoryzowanych abstrakcji. A więc system pamięciowy powinien być otwarty lub sprawiać wrażenie otwartości. Mózgi zwierzęce, dysponujące komórkami nerwowymi, rozwiązują ten problem, umieszczając nowe informacje w nowotworzonych komórkach zwanych astrocytami lub zwiększając stopień złożoności struktur nerwowych, poprzez tworzenie nowych połączeń i powiązań sieci neuronowej, lub połączeń synaptycznych. Ponadto, rozważając znaczenie zasobów pamięciowych, pamięć pozwala na zachowanie ciągłości czasowej świadomości a szczególnie samoświadomości. Samoświadomość wymaga stworzenia wytłumaczenia własnej obecności w postrzeganym świecie. Brak logicznego uzasadnienia własnego istnienia utrudni zbudowanie modelu świata, a więc istota tego świata ciekawa, na pewno takie uzasadnienie zbuduje. Jeśli tylko dysponować będzie pamięcią zdolną pomieścić historię bytu. Jest to nadzwyczaj istotne w przypadku występowania przerw w świadomości. Przecież budząc się rano ze snu jesteśmy świadomi swego obudzenia i porannych wrażeń. Jednakże pełna samoświadomość wymaga choćby potencjalnej możliwości odwołania się do pamięci o historii swojego istnienia. Jak się nazywamy? Skąd się tu wzięliśmy? Jakże dobrze jest pamiętać to wszystko, czego pozbawione są osoby cierpiące na amnezję. Jest to warunek minimalny odczuwania sensu życia. Kolejny warunek na drodze poszukiwania tego sensu to odczuwanie ciekawości. Wiele osób, szczególnie w podeszłym wieku, gdy wypalają się już wielkie namiętności, stwierdza, że żyje tylko z ciekawości. I biada im jeśli ta ciekawość wygasa. Brak aktywności skutkuje wstrzymaniem podziałów i odtwarzania komórek nerwowych, co daje fizjologiczne podłoże do osłabienia zdolności intelektualnych. Oznacza to zwykle wejście w fazę demencji, którą interpretować można jako obniżenie inteligencji.

Mimo tych wielorakich funkcji pamięci, ważnych dla świadomości, nazwałem jej rolę poślednią, ponieważ nie istnieje bariera minimalna pamięci, która wykluczałaby inteligentne zachowania. Prawdopodobnie zbyt mała pamięć ogranicza stopień inteligencji, jakkolwiek byśmy go nie definiowali. Jednakże nie eliminuje inteligencji w najbardziej ogólnym sensie.

Oddzielnym problemem jest rozpoznanie obcej inteligencji. Ze względu na subiektywny charakter zjawisk mentalnych, dotychczasowe kryteria w zupełności zawodzą. Rozpoznanie inteligencji naturalnej, to znaczy wykształconej ewolucyjnie, jest trudne ze względu na bariery językowe. Rozpoznanie inteligencji sztucznej, nawet dysponującej znanym nam językiem, może być jeszcze trudniejsze. Maszyna może zwyczajnie nie przejść testu Turinga. Może ona wcale nie odpowiadać na sformułowane przez nas pytania. Jej odpowiedzi, mimo posługiwania się tym samym językiem, mogą być dla nas niezrozumiałe, jeśli dojdzie ona do nowych wniosków, wprowadzi nowe kategorie, rozwinie język o nowe nazwy i znaczenia. Ponadto komunikacja z inteligentną maszyną może ulec komplikacji, gdy to ona zacznie zdawać pytania. To nas może poddać testowi zaciekawiona maszyna. To my możemy nie przejść testu Turinga, któremu podda nas komputerowy interlokutor. Należy mieć nadzieję, iż nieznana nam forma inteligencji ujawni zachowania społeczne charakterystyczne dla istot inteligentnych a także ciekawość pozwalającą nam bezspornie ją zidentyfikować. Jak może to być trudne wskazują trudności w nawiązaniu kontaktów z osobami z zaburzeniami psychicznymi lub z inteligentnymi zwierzętami.

Wyposażenie maszyn logicznych, komputerów i mózgów przyszłych robotów w funkcję symulującą ciekawość istot żywych jest zatem najpilniejszym zadaniem na drodze do stworzenia sztucznej inteligencji SAI. Byłoby to tym pilniejsze, gdyby, jak wieszczą niektórzy biolodzy, ewolucja ludzkiego umysłu została zahamowana poprzez wyłączenie człowieka z typowych mechanizmów ewolucyjnych. Jest niezaprzeczalnym faktem, że ludzkość nie podlega dotychczasowym mechanizmom selekcyjnym wynikającym z darwinowskiej walki o byt.

Na szczęście postęp wiedzy odkrywa przed człowiekiem struktury czasoprzestrzeni tak złożone, że ich poznanie stanowi nowe wyzwanie dla możliwości ludzkiego umysłu. Odwieczna ciekawość popycha człowieka do badania i prób zrozumienia osobliwości form energii,

Bez kategorii

Czym jest homoseksualizm?

Wpisalem to jako post w jednym z watkow, ale sprawa jest na tyle wazna, ze czynie z tego oddzielny watek:

Czym jest homoseksualizm?

Prawidlowa odpowiedz na to pytanie jest bardzo wazna zarowno dla homoseksualistow, jak ich zadeklarowanych przeciwnikow.

Otoz, pierwsza rzecza, ktora na lezy powiedziec, to, ze nie wolno wrzucac do jednego worka czerpania przyjemnosci ze stosunkow plciowych z osobami tej samej plci, a zjawiska INNEGO nazywanego ogolnie ‚czystym homoseksualizmem’, a ktore to tak naprawde jest niemoznoscia czerpania satysfacji ze zwiazku heteroseksualnego. Powtarzam, te dwa zjawiska nalezy rozpatrywac ODDZIELNIE.

Tu nalezy powiedziec sobie jasno – PODSTAWA ZYCIA PLCIOWEGO GATUNKU HOMO SAPIENS JEST HETEROSEKSUALNY STOSUNEK PLCIOWY Z ZAMIAREM PROKREACJI. Nie jest to zadna sztuczna definicja. Jest to po prostu najwyczajniej cecha gatunku czlowieka jako dwuplciowego ssaka.

Ale oprocz podstawy wspolzycia plciowego istnieja rowniez ‚zachowania dodatkowe’. Stosunki miedzy osobnikami tej samej plci, to po prostu jedna z odmian szeroko rozumianego zycia plciowego gatunku czlowieka. Oprocz stosunkow homoseksualnych, znajduja sie tez tu tez wszystkie odmiany autoerotyzmu, uprawianie seksu heteroseksualnego z antykoncepcja, seks oralny i cala gama innych upodoban seksualnych [wazne: nie prowadzacych do prokreacji], niektore spoleczenstwa (np. Skandynawowie) wrzucaja tu nawet stosunki plciowe ze zwierzetami. Cecha wspolna tych wszystkich zachowan jest NIEMOZNOSC PROKREACJI. W tym rozumieniu stosunek homoseksualny nie rozni sie zbytnio od onanizmu.

Wszystkie te zachowania seksualne NIE prowadzace do prokreacji mozna wrzucic do duzego worka ‚rozrywki’ czy jak kto woli ‚rozwiazlosci’ plciowej. Wazne jest, ze jedyny aspekt jaki wiaze sie z nimi ma charakter moralny i/lub norm spolecznych. Nie mozna zas rozpatrywac ich w kategoriach zdrowia lub stanu chorobowego.

Mozna zas w ten sposob rozpatrywac ‚czysty homoseksualizm’, czy niemoznosc partnerstwa z osobnikiem PRZECIWNEJ plci. Czysty homoseksualizm JEST PRZYPADLOSCIA, a nie stanem calkowitego zdrowia.

Pomyslcie, czy nazwalibyscie CALKOWICIE ZDROWA osobe w wieku rozrodczym, ale niezdolna do posiadania potomstwa ze swoim partnerem z przyczyn fizycznych? Wiec czemu mamy okreslac w ten sposob osobe, ktora nie moze miec potomstwa z partnerem z przyczyn PSYCHICZNYCH?

Patrzac pragmatycznie – czy zgodzilibyscie sie, zeby panstwo (czyli z Waszej kieszeni) finansowalo zabiegi zaplodnienia in vitro u par heteroseksualnych niezdolnych do poczecia potomstwa w inny sposob? Czy jesli odpowiecie tak, czy Wasza zgoda nie wynika z przyznania, ze pary takie maja przypadlosc, a zabieg in vitro jest leczeniem? Czy zgodzilibyscie sie rownie latwo finansowac te same zabiegi u par heteroseksualnych, ktore nie maja najmniejszych problemow z poczeciem dziecka, ale maja akurat widzimisie, aby to zrobic in vitro? Jesli nie, to czy przypadkiem nie dlatego, ze sa to osoby ZDROWE i nie nalezy sie im zadne ‚leczenie’ na koszt panstwa?

A teraz pomyslcie, czy pary homoseksualne zaliczaja sie do tej pierwszej czy drugiej kategorii?

I tu wlasnie dochodzimy do prawidlowego rozumienia zjawiska czystego homoseksualizmu – jest to PRZYPADLOSC, porownywalna z nieplodnoscia.

I tak to nalezy rozumiec.

Z jednej strony nie wolno tych osob w zaden sposob uwazac za mniej wartosciowe spolecznie, tak jak nie uwaza sie osob bezplodnych. I to musza zrozumiec przeciwnicy homoseksualizmu.

Z drugiej strony nie wolno ich uwazac za calkowicie zdrowe, wlasnie tak jak nie uwaza sie osob bezplodnych. I to musza zrozumiec homoseksualisci.



Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest bycie Dobrym Czlowiekiem.