Bez kategorii

Atom w rękach wyborców

wszędzie, tylko nie u nas 8-(

http://grafik.rp.pl/grafika2/634361,657273,9.jpg

początek preliminarza kosztów budowy polskiej elektrowni jądrowej –

6 miliardów ma zostać wyasygnowane tylko do roku rozpoczęcia budowy!

Justyna Piszczatowska 30-03-2011, ostatnia aktualizacja 30-03-2011 02:48

O tempie rozwoju elektrowni jądrowych zadecydują polityczne sondaże

<<W krótkiej perspektywie katastrofa w Japonii wpłynie prawdopodobnie na wstrzymanie programów atomowych, niezależnie od wybranej technologii. Rządy muszą brać bowiem pod uwagę spadek poparcia dla energii jądrowej – uważają eksperci firmy doradczej Boston Consulting Group w raporcie, do którego dotarła „Rz”.

Czy będzie to zwrot tymczasowy czy trwały? – Odpowiedź przyniesie sam rynek. Czas pokaże, czy wzrost kosztów bezpieczeństwa i inwestycji spowoduje, że energia atomowa przestanie być atrakcyjną alternatywą. Może tak się stać w USA, gdzie bardzo atrakcyjna wydaje się opcja gazowa. Mniej jednoznacznie natomiast sytuacja wygląda w pozostałych regionach świata, gdzie główna alternatywa, czyli węgiel i związany z nim problem emisji, jest przedmiotem debat – twierdzi Pierre Derieux, partner w paryskiej siedzibie BCG.

Podobnie sądzi inna firma doradcza – Frost & Sullivan. Jej zdaniem obecnie na świecie wiele projektów i decyzji rządowych jest celowo opóźnianych, a dodatkowe kwestie dotyczące bezpieczeństwa mogą znacząco zwiększyć koszty budowy elektrowni jądrowych. Rządzący z uwagą śledzą reakcje opinii publicznej nie tylko ze względu na konieczność reform, ale także z obawy przed ewentualną utratą głosów w następnych wyborach.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że Polska mimo katastrofy w japońskiej Fukushimie jest zdeterminowana [ Polska to ja!], by projekt budowy elektrowni jądrowej w naszym kraju był kontynuowany. Wyjaśnił, że osobiście nie będzie inicjował referendum w tej sprawie. Podobną determinację zapowiedział Tomasz Zadroga, prezes Polskiej Grupy Energetycznej, która jest odpowiedzialna za realizację projektu.

Jednak postawa polskich władz jest wyjątkiem, jeżeli porównać ją z tym, co obserwujemy w innych krajach. Francja, która 85 proc. zużywanej energii elektrycznej wytwarza w siłowniach jądrowych, zleciła techniczny przegląd swoich mocy. Kanclerz Niemiec Angela Merkel podjęła decyzję o zamknięciu na trzy miesiące najstarszych elektrowni w celu ich kontroli.

(…)

Nie tylko koncerny mają problemy

Po trzęsieniu ziemi w Japonii zawiesiło działalność lub zostało zlikwidowanych już 144,5 tys. firm. To niestety dopiero początek. Z danych japońskiego biura międzynarodowej wywiadowni gospodarczej D&B wynika, że aż 61,5 tys. firm, które zostały zmuszone do takiego kroku, leży w regionie Miyagi, ponad 51 tys. w regionie Fukushima, a niemal 32 tys. w Iwate. D&B podaje, że obecnie trudno jest dokładnie określić, jakie te firmy poniosły straty. Jednak można się spodziewać dalszego wzrostu liczby tych, które przynajmniej będą musiały zawiesić działalność. Dotychczas mówiono głównie o problemach japońskich koncernów, jednak kłopoty mają też mniejsze firmy, zniszczone zostały setki sklepów czy zakładów usługowych.

pm

www.rp.pl/artykul/634361_Atom-w-rekach-wyborcow.html

Elektrownie jądrowe? Po Japonii wszystkie programy mogą być wstrzymane

psm, IAR

30.03.2011 aktualizacja: 2011-03-30 06:37

<<PRZEGLĄD PRASY. „Rzeczpospolita” pisze, że o tempie rozwoju elektrowni jądrowych zadecydują polityczne sondaże. Gazeta dotarła do raportu firmy doradczej Boston Consulting Group, z którego wynika, iż w krótkiej perspektywie katastrofa w Japonii wpłynie prawdopodobnie na wstrzymanie programów atomowych, niezależnie do wybranej technologii.

Zdaniem dziennika rządy muszą brać pod uwagę spadek poparcia dla energii jądrowej. Według „Rzeczpospolitej” energia atomowa może przestać być atrakcyjna w USA, gdzie realna jest opcja gazowa.

Autorzy raportu uważają, że mniej jednoznacznie sytuacja wygląda w innych regionach świata, gdzie główna alternatywa, czyli węgiel i związany z nim problem emisji, jest przedmiotem debat. Z raportu, na który powołuje się „Rzeczpospolita” wynika, iż w krótkiej perspektywie, poza nielicznymi wyjątkami, nie należy oczekiwać gwałtownych decyzji ani działań, np. zamknięcia elektrowni atomowych. Eksperci BCG uważają, że zamknięcie obiektów mogłoby doprowadzić do braków prądu i podwyżki cen energii elektrycznej.

Podobną opinię ma inna firma doradcza – Frost & Sullivan. Jednak według niej obecnie na świecie wiele projektów i decyzji rządowych jest celowo opóźnianych, a dodatkowe kwestie dotyczące bezpieczeństwa mogą znacząco zwiększyć koszty budowy elektrowni jądrowych. „Rzeczpospolita” podkreśla, że również rządzący z uwagą śledzą reakcje opinii publicznej i zwracają uwagę podczas podejmowania decyzji na ewentualną utratę głosów w kolejnych wyborach.>>

www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,9344620,Elektrownie_jadrowe__Po_Japonii_wszystkie_programy.html

tylko nie u nas – u nas „motłoch” się nie liczy…



Fukushima – kronika dzień po dniu

climoto.pl/index.php?q=Fukushima