Bez kategorii

pytania

Na fali czy raczej w skutek odpływu sił związanych z szaleństwem zapomnienia zwanym potocznie zabawą sylwestrową chciałbym( w imieniu kilku osób) zadać parę nieco skacowanych pytań. (w związku z programowym zawieszeniem rozmów politycznych wypłynęło parę problemów bardziej ogólnej natury które tu zanotowałem – chciałem zaznaczyć że redagowanie tych pytań razem z negocjacjami zajęło nam sporo czasu). Jako sporadyczny czytelnik forum nauka przekonałem ich by wysłać pytania właśnie tutaj.

czym jest myśl i jak powstaje w swojej obrazowej formie oraz co oddaje najpełniej jej naturę ( i czy język ma tu coś do powiedzenia)

czy już wiadomo jaka jest natura światła bo chyba należało by zdecydować jak różni się śrut wystrzelony z dubeltówki na kaczki od fali na powierzchni wody.

czy to że nic nie może poruszać się szybciej od światła to ograniczenia fizyki czy wyobraźni.

co to jest (jeśli jest) czas ( mówiłem że jest taki wątek ale oni trochę czytali a potem powiedzieli że nie są specjalistami a zdania są podzielone i musieli by się oprzeć na jakimś autorytecie a przecież nie znają nikogo na tym forum)

czy to prawda że nieokreśloność kwantowa zyskała swój matematyczny odpowiednik w liczbie omega (Chaitin) – (nie wiem o co chodzi ale zagrozili że nie dadzą mi piwa )

czy wiemy coś o kształcie wszechświata poza teoriami i czy jest szansa na inne wszechświaty czy nawet ich nieskończoną ilość – (oni chyba mieli jakieś inne skręty) i co z tajemniczą czarną materią.

czy są już modele mózgu na poziomie bardziej rozbudowanym niż ten który posiada dżdżownica.

czy jest coś co nie podlega relatywizmowi ( to już bardziej filozofia ale dziewczyny się uparły)

Oczywiście prosimy o odpowiedzi jednoznaczne i w miarę proste bo nie ma wśród nas naukowców.( jednocześnie przepraszam za być może naiwne pytania)

Z życzeniami wszystkiego dobrego oraz sukcesów naukowych w rozpoczętym roku pozdrawiamy ( M. A. S. M. W. M) oho zaraz dwunasta idziemy na poprawiny

Bez kategorii

Felieton: Komu przeszkadzała Anna Streżyńska?

Prezes UKE Anna Streżyńska o swojej przyszłości dowiedziała się w przeddzień Świąt. Po kilku miesiącach oczekiwania na decyzję została poinformowana, że Prezes Rady Ministrów przedstawi parlamentowi nową kandydaturę w styczniu. W obliczu braku jakichkolwiek wyjaśnień ze strony rządu, trudno patrzeć na to inaczej niż jako decyzję polityczną. Komu przeszkadzała Anna Streżyńska?

Bez kategorii

1941 Fruitcake.

www.huffingtonpost.com/2011/12/24/1941-fruitcake-in-ohio-se_n_1168603.html

Czy nadaje sie do jezdzenia?

Dla ulatwienia dodam,ze byl produkowany z duza iloscia cukru jako konserwanta oraz dodatkiem alkoholu.

Kilkuletnie friutcake spozywalo sie w czasie swiat Bozego Narodzenia a czesc niezjedzona zostawialo sie na nastepny rok.

Jest on scisle zapakowany bez dostepu powietrza.

Ja bym sprobowal.

Co wy na to,bo to jest sprawa wielce naukowa?

Oczywiscie nie mylic ze strudel

en.wikipedia.org/wiki/Strudel

czy streusel

en.wikipedia.org/wiki/Streusel

Bez kategorii

Synchronizacja lęgu.

Zjawisko znane już od dawna u ptasich zagniazdowników. Ptaki zagniazdowniki indukują synchronizację wykluwania się swojego rodzeństwa za pomocą sygnałów dzwiękowych. Odpowiednie sygnały i ich częstotliwość potrafią przyśpieszyć lub spowolnić metabolizm embrionu. Jedne sygnały znaczą:”poczekaj na mnie bracie” inne „przyśpiesz siostro”. Dzięki tej wyrafinowanej, wręcz cudownej strategii ptaszki wykluwają się równocześnie, co dla gatunków ptaków, których pisklęta natychmiast po wykluciu równocześnie opuszczają gniazda, to sprawa życia lub śmierci. Ciekawe, jak ewolucjoniści tłumaczą genezę tego zjawiska???

kopalniawiedzy.pl/emydura-Murraya-Emydura-macquarii-wylag-metabolizm-tetno-oddychanie-tempo-mlode-dr-Ricky-Spencer,14591

http://kopalniawiedzy.pl/media/lib/86/n-jaja-b3753d886a382eeba30e790b2d037a9c.jpg

„Płody emydur Murraya dostrajają się tętna braci i sióstr, dzięki czemu wszystkie żółwie wylęgają się jednocześnie. Możliwe też, że jako wskazówkę wykorzystują ilość emitowanego przez inne jaja dwutlenku węgla.

Dr Ricky Spencer i zespół z University of Western Sydney zauważyli, że emydury Murraya (Emydura macquarii) wyczuwają, jak zaawansowany jest rozwój innych osobników i dostosowują się do najlepszych. Świadomość tego, co słychać u innych i przyspieszenie metaboliczne powodują, że osobniki, które wyklułyby się w opustoszałym już gnieździe, przychodzą na świat w zapewniającej bezpieczeństwo grupie.(…)Gdyby żółwiki z dołu były mniej rozwinięte niż szczęściarze z cieplejszych wierzchnich warstw, wolniej by się poruszały, stając się łatwym łupem dla drapieżników. Tymczasem zespół Spencera nie zauważył różnicy między osobnikami z poszczególnych warstw. Wcześniejszy wyląg nie wydawał się ograniczać sprawności nerwowo-mięśniowej. Zupełnie inaczej mają się sprawy u innych zwierząt, u których część młodych wylęga się przed terminem, by wszystkie mogły pojawić się jako grupa: żółwi malowanych (Chrysemys picta), u których niższa sprawność nerwowo-mięśniowa wcześniaków utrzymuje się nawet do 9 miesięcy czy przepiórek japońskich (Coturnix japonica), u których rozwojowi maruderzy stają na własnych nogach kilka godzin później.(…)”

Bez kategorii

Pionierki/kolonizatorki są bardziej płodne

Jak widać argument demograficzny zyskuje coraz bardziej na sile empirycznej:)

skroc.pl/ef0b

„Kobiety jako pierwsze osiedlające się na jakimś obszarze miały więcej dzieci i wnuków. Do takich wniosków doszli naukowcy z Kanady i Szwajcarii, analizując drzewa genealogiczne francuskich rodzin, które w XVII i XVIII w. zaczęły kolonizować prowincję Quebec.

Zespół, którego członkiem był m.in. Damian Labuda z Uniwersytetu Montrealskiego, przyjrzał się ponad milionowi osób z fali kolonizacyjnej obejmującej lata 1686-1960. Korzystając z doskonałej dokumentacji regionów Saguenay–Lac-Saint-Jean i Charlevoix, zrekonstruowano przestrzenną dynamikę kolonizacji.

Okazało się, że większość obecnej populacji Saguenay–Lac-Saint-Jean można sprowadzić do przodków, którzy żyli bezpośrednio lub w pobliżu czoła fali imigracji. Przodkowie z czoła fali przyczynili się do obecnej puli genowej w większym stopniu niż osoby z rdzenia fali. Najprawdopodobniej stało się tak w wyniku o 20% wyższej płodności kobiet z czoła fali. Co ważne, pionierki młodziej wychodziły za mąż i czerpały pełnymi garściami z najlepszych miejscowych zasobów.(…..)”

Więc dlaczego ludzie wciągu 2 000 000 lat swojej egzystencji nie przeludnili naszej planety? Przecież jesteśmy przystosowani do przeludniania. Już „h ergaster” był „sawannianym koszykarzem” (jak go określił Richard Leakey) zdolnym do dalekich wędrówek i przeludniania Ziemi. A człowiek z Dmanisi, taki mały i tak daleko zawędrował! Teraz już wiemy kto pozjadal mamuty w Ameryce.

pozdrawiam.

30075

Bezsilni wobec inteligentnego projektu.

Bezsilni wobec inteligentnego projektu.

Jest też na tutejszym Forum kilka osób, które (w mniej lub bardziej

komiczny sposób strugając fachowców) przedstawiają Teorię

Inteligentnego Projektu w fałszywym świetle. Robią to na rozmaite

sposoby: poprzez karykaturalne prezentowanie naszych wniosków,

przeinaczenia, manipulację,szyderstwa i nieustanne powtarzanie tych

samych sofizmatów (dyskusja na zasadzie zaciętej płyty).

Często-jako,że nauki przyrodnicze, to moja wielka pasja-serfuję po

blogach założonych przez biologów ewolucyjnych. Na jednym z nich

trafiłem na bardzo ciekawą recenzję jednej z książek, która zasłynęła

z rzekomo dobrej krytyki Teorii Inteligentnego Projektu

skroc.pl/e5fe

Autor najpierw skrytykował Richarda Dawkinsa, jednego z autorów z

serii esejów z zamieszczonych w tej książce. Skrytykował

argumentację, którą ja tutaj często krytykuję (choć ja uzasadniam

dodatkowo dlaczego!). Zacytujmy, co napisał autor recenzji:

skroc.pl/0321

(…)Eseje umieszczone w „Nauka a kreacjonizm” trzymają różny

poziom. Niektóre niezwykle wciągają, inne można skwitować wzruszeniem

ramion (rozczarował mnie Dawkins, którego esej obraca się wokół

jednego argumentu przeciw ID: kto zaprojektował projektanta?)
. Tak

naprawdę to tematyka samych esejów jest bardzo rozległa: niektóre

skupiają się na wykazywaniu nienaukowości ID, inne nie wspominają o

ID ani słowem, a zamiast tego skupiają się na dowodach ewolucji

(świetne eseje Tima D. White’a o ewolucji człowieka i Neila H.

Shubina o przejściu ewolucyjnym od ryb do zwierząt lądowych)(…)
„.

Należy tutaj natychmiast zaznaczyć, iż zamieszczone w tych esejach

(Tima D. White’a i Neila H. Shubina ) argumenty zostały z kretesem

podważone w wyniku nowych odkryć na polu antropogenezy oraz na polu

nauki zajmującej się pochodzeniem tetrapodów (czworonogów). O czym

można poczytać tutaj: skroc.pl/fffe i tutaj

skroc.pl/a81e a tutaj nawet obejrzeć skroc.pl/58a0



No, ale zajmijmy się recenzją. Autor ciągnie wywód do przodu:

„(…)Niestety, jak dla mnie całość jest trochę chaotyczna. W jednym

momencie czytam o ewolucji moralności, by za chwilę przeskoczyć na

kosmologię. Po przeczytaniu esejów uświadomiłem sobie, czego

podświadomie oczekiwałem od książki: pewnego rodzaju wsparcia

merytorycznego w dyskusji ze zwolennikami kreacjonizmu bądź poglądów,

że Kościół wspiera ewolucję
(…). ”

Kiedy przeczytałem powyższe uwagi oczom własnym nie wierzyłem.

Parafrazując słowa autora można napisać: „biologowie ewolucyjni,

którym zaufałem nie dostarczyli mi broni do walki z argumentami IP w

postaci
ARGUMENTÓW NAUKOWYCH, które by popierały Teorię Ewolucji.

Mogli oni chociaż powołać się na stanowisko Kościołów w tych kwestach.

Przecież wiele kościołów poszło na kompromisy w tych sprawach!

Wówczas miałbym ułatwione zadanie i w celu prób łamania blokady

umysłowej wierzących, uniemożliwiającej im przyjęcie teorii ewolucji

do świadomości, jako faktu naukowego, zawsze można by było (z braku

laku) powołać się np. na autorytet papieża
…”.

Autor recenzji nie czuje się jednak do końca zawiedziony! Przecież jak

się nie dało argumentami naukowymi, to przecież zawsze można przemocą.

Np. wodząc przeciwników przed Sądy i sędziów, którzy nie mają o

biologii żadnego pojęcia,a w dodatku muszą być politycznie poprawni.

Jak się będą stawiać naukowcom/biologom/ewolucjonistom,którzy na

swoich esejach zarabiają ciężką forsę [choć żaden nie wytrzymuje próby

czasu!], to kto politykom wynajdzie broń biologiczną?

„(…)Najbardziej przydatny pod tym względem jest aneks do

książki zawierający fragment uzasadnienia orzeczenia amerykańskiego

sądu okręgowego środkowego Okręgu Pensylwanii w sprawie Kitzmiller

vs. Dover (była to sprawa wytoczona Dover Area School Distrcit po tym

jak rada szkolna w Dover wprowadziła ID do programu nauczania).

(….)”

Skąd my to znamy?

skroc.pl/0d88

pozdrawiam.

Bez kategorii

Występował 23 mln lat temu, występuje i dziś

Hmmm kolejne przewidywanie neodarwinistów się nie sprawdziło. Ostatnio tutaj pisałem o innym niż zakładano tempie zafiksowywania się jakieś wiekszej cechy „podczas ewolucji”, a tutaj taka niespodzianka. Dużo tego w tym roku, zaraz po roku Darwina:).

kopalniawiedzy.pl/Helophorus-sibiricus-chrzaszcz-Syberia-Irtysz-miocen-osady-skamienialosc-Kartaszewo-14042.html

Występował 23 mln lat temu, występuje i dziś

http://kopalniawiedzy.pl/reptile/m/83/helophorus-sibiricus-d9fd5c44d2bf6728d65d5cee81452fca.jpg

Skamieniały okaz chrząszcza, znaleziony na południu Syberii w mioceńskich osadach rzeki Irtysz sprzed 16-23 mln lat, reprezentuje żyjący jeszcze dziś gatunek – Helophorus sibiricus. Należy on do rodziny kałużnicowatych (Hydrophilidae), występującej zarówno w Eurazji, jak i w Ameryce Północnej.

W 1860 r. jako pierwszy opisał ten gatunek chrząszcza rosyjski entomolog Wiktor Iwanowicz Moczulski, który pracował z okazami zebranymi nad Bajkałem. H. sibiricus prowadzi wodny tryb życia, zamieszkuje głównie istniejące okresowo, obfitujące w zalaną roślinność zbiorniki.

Prehistoryczne i obecne rozmieszczenie Helophorus sibiricus. Czerwoną kropką oznaczono miejsce, gdzie odkryto skamieniałość z wczesnego miocenu, niebieskie wskazują na plioceńskie i plejstoceńskie lokalizacje (tu znaleziono szczątki chrząszczy zachowane w torfowiskach i wiecznej zmarzlinie), a kolorem zielonym zacieniowano obecny obszar występowania owada.Kliknij aby powiększyćPrehistoryczne i obecne rozmieszczenie Helophorus sibiricus. Czerwoną kropką oznaczono miejsce, gdzie odkryto skamieniałość z wczesnego miocenu, niebieskie wskazują na plioceńskie i plejstoceńskie lokalizacje (tu znaleziono szczątki chrząszczy zachowane w torfowiskach i wiecznej zmarzlinie), a kolorem zielonym zacieniowano obecny obszar występowania owada.

© Martin Fikáček

Na podstawie zapisu kopalnego kiedyś uznawano, że średni okres występowania gatunku owada to ok. 2-3 mln lat. Biolodzy coraz częściej natrafiają jednak na dowody, że to nieprawda. Datowanie metodą zegara molekularnego, która zakłada, że tempo narastania różnic jest w miarę stałe, sugeruje, że niektóre gatunki owadów powstały co prawda w plejstocenie (tak twierdzą Cardoso i Vogler w artykule opublikowanym w 2005 r. w piśmie Molecular Ecology), ale niektóre mogły przetrwać nawet 10-20 mln i żyją nadal także dziś. Na razie nie wiadomo, jak poradziły sobie z wydarzeniami, które wyeliminowały inne zwierzęta. Niewykluczone, że było to możliwe dzięki zamiłowaniu do stabilnych środowisk.

Niestety, dotąd znaleziono niewiele skamieniałości, które potwierdzałyby założenie o długowieczności gatunków owadów. Często cechy wskazujące na przynależność taksonomiczną i pozwalające dokonywać porównań ze współczesnymi owadami (przede wszystkim budowa męskich genitaliów) zostały zatarte przez czas i warunki „przechowywania”.

W znalezionym przez zespół Martina Fikáčka z Muzeum Narodowego w Pradze okazie nie zachowały się co prawda genitalia, widać za to doskonale typowe dla gatunku ziarnistości na przedpleczu, czyli widocznej z góry przedniej części tułowia.

Bez kategorii

Inż. Andrea Rossi i cudowne źródło energii

Demonstracja w Bolonii odbyła się w atmosferze komedii kryminalnej: wynalazca jest bardzo zadowolony z efektów, ale pokazał nie całkiem to, co obiecywał pokazać i jak zwykle nie dał nikomu dokonać niezależnych pomiarów ani zapoznać się dokładnie z budową „reaktora”. Wśród przyrządów pomiarowych była np. waga łazienkowa „skalibrowana przez dwie osoby, które znały swoją wagę”:

Digital bathroom scale used for weighing the E-cat. It was calibrated by

two persons knowing their weight


tinyurl.com/3lgbglv

Ponadto okazuje się, że:

Z rzekomego kontraktu z parterami w USA nic nie wyszło („bo warunki były nie do zaakceptowania”).

Inżynier Rossi odsiedział już w przeszłości kilka lat skutkiem przekrętu znanego jako afera Petroldragon. Tu jest jego własna automartyrologia, spisana w niewiarygodnie okalecznonej angielszczyźnie, zdumiewającej u kogoś, kto rzekomo studiował i pracował w USA przez wiele lat.

Dyplom inżyniera zdobył Rossi na Uniwersytecie Kensington:

ingandrearossi.net/gli-inizi/

Uniwersytet ten, działający na Hawajach i w Kalifornii, został kilka lat temu zamknięty sądownie za handel bezwartościowymi dyplomami.

Ktoś jeszcze wierzy w Rossiego i jego cudowny reaktor?



Penguyn! Penguyn! Looming bright

In the long Antarctic night!

28181

Świstak na tatrzańskim szlaku

To nie do uwierzenia, że w jakiejś dziedzinie jesteśmy jako naród wyedukowani. Myślę, że wciąż w Tatry jeżdżą ci bardziej wykształceni, wrażliwi. Czy w wyższych partiach gór spotykacie karki w złotych łańcuchach? Ja nie widziałem, ale już na Krupówkach tak. I nie jest tak dobrze, panie Adamie, tam wyżej. Byłem w końcówce sierpnia i krew mnie zalewała, kiedy widziałem śmieci, ludzi schodzących ze szlaku na maliny. Z roku na rok jest gorzej, martwię się o te nasze piękne góry. Zadepczemy je. Obym był złym prorokiem, czego sobie i wszystkim życzę.