Bez kategorii

kto powinien płacić za „ochronę klimatu”?

apeluję by wątek ten nie przekształcił się w dysputę osób wierzących w Anthropogenic Global Warming i nie wierzących. Przyjmijmy dogmat AGW i zastanówmy się kto powienien płacić z tego powodu. Sądziłem, że ci którzy emitują najwięcej CO2.

Dane za 2009: www.guardian.co.uk/news/datablog/2011/jan/31/world-carbon-dioxide-emissions-country-data-co2#data

Podzieliłem przydzielone prawa do darmowej emisji (en.wikipedia.org/wiki/European_Union_Emission_Trading_Scheme)

przez liczbę „emitentów” i okazało się, że nie jest tak, ze najwiecej zapłacą ci, którzy emituja najwięcej CO2. O co więc chodzi?

Bez kategorii

Koszty zmian klimatu mogą przyćmić obecny kryzys

Kto jeszcze wierzy w brednie o globalnym ociepleniu?

Nie ma czegoś takiego, a świat się coraz bardziej oziębia. Lodowce miały topnieć, jak się okazało niedawno (ciekawe dlaczego GW nic nie pisze) ROSNĄ. I tak jest ze wszystkim. Ale kasę na walkę z „ociepleniem” będą z nas wyciągać do urzygu.

Bez kategorii

Ignorancja szkodzi

To kto tu czaruje, The Independent czy nasz „oburzony”?

Farmaceutyczna mafia ma swoje „pola doświadczalne” u „podludzi” (Azja, Afryka), czy ich nie ma?

Może te same „eksperymenty” prowadzić w UE, czy nie może?

Bez kategorii

Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świecie

Zajmuję się obecnie formułowaniem projektu badawczego, Przewiduje on próbę oszacowania kondycji psychicznej pewnej szczególnej grupy ludzi, którzy przejawiają dramatyczne, niekorzystne zachowania.

Z tego powodu interesują mnie wszelkie uwagi dotyczące metodologii oceniania ogólnej kondycji psychicznej jak i inne wszelakie uwagi dotyczące aktualnego stanu ducha osób żyjących współcześnie w Polsce i na świecie. Jak wiadomo jednym z uznanych sposobów oceniania takiego parametru jest tzw. koherencja wg. Aarona Antonovsky ( na koherencję sklada się 1. Poczucie rozumienia świata, 2. Dostrzeganie sensowności , 3. Zaradność

Innym znanym ale mniej „akademickim” sposobem jest skala Davida Hawkinga zwana .: „Poziomy świadomości ”

Z jednej strony obserwujemy wokól nas – tak jak gdyby .. przejawy złego „stanu ducha” (choć niedawne wydarzenia w Warszawie w dniu 11.11.2011) lub np. niepokój wyrażany – przez publicystów i różne media, dotyczący tzw. kryzysu ekonomicznego …

Wśród młodzieży obserwujemy bardzo często fenomen kompletnego niezainteresowania się tego co się dzieje i fatalnym stanem wiedzy na temat świata …

Jest znan, iż podejmujący studia (większość młodych ludzi) {nie wie .. niemal nic .. } W każdym razie znajomość historii najnowszej przez młodych ludzi jest bardzo słaba.. Na ogł nie wiedzą kto to był Lenin i Stalin. Zapewne jest tak dlatego, że większość nauczycieli w gimnazjach i liceach nie zdąża .. „dojechać” do końca programu nauczania

Z drugiej strony w przedostatnim numerze tygodnika „Forum” (dane uściślę w następnym poście) wydrukowano wywiad [ artykuł pt. Anioły i demony ] ze znanym psychologiem, który przekonująco argumentuje że ilość wojen (ludzi zabitych w trakcie działań wojennych) – na naszej planecie systematycznie maleje …

Jest więc problem jak ocenić (oszacować) kondycję psychiczną (jakość samopoczucia) pewnej osoby lub grupy osób …

Zamieszczam w tym celu propozycję ankiety .. Liczę na zebranie opinii dyskutantów… dotyczących zarówno poszczególnych pozycji w tej ankiecie jak i wszelakich innych narzędzi pomocnych w oszacowaniu stanu ducha … ~ Andrew Wader

Ankieta umożliwiająca oszacowanie ogólnej „kondycji psychicznej człowieka”

oraz udzielenie porad szczegółowych dotyczących wyróżnionych czynników składowych.

L.p. Ankieta jest anonimowa, prosimy jednak określić .:

Płeć.: M, Ż, Wiek, lat…. , Grupa badana, określona hasłem.: „….”

Prosimy o szczere scharakteryzowanie swoich poglądów, postaw określonych przez poniższe 20 stwierdzeń. Zwracamy uwagę, iż odpowiedzi „tak” należy udzielić stawiamy w wypadku potwierdzania danego stwierdzenia, odpowiedź „nie” – jeśli własne przekonanie ( charakterystyka) jest odwrotnie, jeśli jest negacja danego stwierdzenia. Można udzielić odpowiedzi pośredniej.

Tak (+1) Pośrednio ( 0 ) Nie (- 1)

1 Nie doznałem w przeszłości lub całkowicie przezwyciężyłem negatywne wpływy, które mogłyby powodować we mnie takie zaburzenia emocjonalne jak: depresja, długotrwały lęk, poczucie winy, poczucie krzywdy, żalu, upokorzenia, utraty godności, gniewu, nienawiści, chęci zemsty, odegrania się, itp. .

2 Nie mam mentalności ofiary, a za wszelkie inicjowane przeze mnie działania ponoszę wyłączna odpowiedzialność

3 Wysoko oceniam swoją wartość. Mam bardzo dobre mniemanie o sobie

4 Niemal stale mam dobry nastrój

5 Nie jestem zazdrosny

6 Wierzę w pewną formę „życia po życiu”

7 Nie znoszę oglądania i przeżywania filmów i scen okrutnych, sadystycznych

pokazujących pastwienie się kogoś nad innym człowiekiem lub ludźmi

8 Życie postrzegam jako ekscytujące i inspirujące, skutecznie radzę sobie z wyzwaniami. Cechuje mnie postawa elastyczna i nieosądzająca. Realistycznie oceniam problemy. Nie jestem uzależniony od osiągania sukcesów. Nie wchodzę w rywalizacje. Unikam konfliktów. Zawsze dążę do zgody. Na ogół mam zaufanie do ludzi. Nie mam skłonności do osądzania i kontrolowania zachowań innych ludzi. Wytwarzam wokół siebie poczucia bezpieczeństwa i swobody.

9 Cechuje mnie otwartość umysłu, niezależność, chęć i zdolność przyjaznego oddziaływania na innych. Uważam się za osobę zaradną, na ogół skuteczną w swoich działaniach .

10 Na ogół mam poczucie, iż rozumiem to co sie wokół mnie dzieje jak i to co dzieje się na świecie

11 Postrzegam świat jako sensowny twór, który sie rozwija i podąża do określonego celu. Jego rozwój zachodzi obecnie w dużej mierze dzięki wysiłkom ludzi. Sądzę więc, że należy się angażować w jego rozwój i pomyślność.

12 Jestem przekonany o ogromnym znaczeniu ludzi i stojącym przed nimi zadaniem

13 Mam ochotę do podejmowania różnych działań na polu zawodowym i osobistym, także takich które są działaniami na rzecz innych ludzi. Wyznaczyłem sobie swoją misję życiową, która uwzględnia moje osobiste predyspozycje i użyteczność dla zasadniczych celów ludzkości. Mam określone wyobrażenie sytuacji docelowej własnych działań życiowych.

14 Lubię podejmować działania, których skutki mogą się przejawić dopiero w odległej przyszłości i które dotyczą rozległego, nawet globalnego pola wydarzeń

15 Sądzę, że należy się przykładać do doskonalenia relacji międzyludzkich, tzn. współuczestniczyć w propagowaniu przyjaznej postawy wobec innych, poszanowania wolności słowa i wolności działania, przeciwdziałać wszelakim zapędom autorytarnym

16 Szybko i zdecydowanie angażują się w działania mające na celu przeszkodzenie (zneutralizowanie) poczynań ludzi, którzy staraliby się unicestwić realizowanie głównego zadania ludzkości.

17 Szybko spostrzegam hipokryzję. Sądzę iż wygłaszanie poglądów, sądów, które są sprzeczne z własnym i poczynaniami jest nieelegancki i szkodliwe.

18 Sądzę, że zasady etyczne, w miejsce kategorycznych nakazów i zakazów mogą być oparte o spostrzegane prawidłowości, iż czynienie zła na dłuższą metę nie popłaca oraz zasadę ” nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe”

19 Potrafię sprawić, aby podejmowany trud, użyczany czas i energia na rzecz innych była mi wynagradzana, niekoniecznie finansowo lecz także przez doznawane satysfakcje.

20 Potrafię sobie radzić z „zespołem wypalenia”, tzn. nadal jestem w stanie ustalić zajęcia, zadania, tematy zainteresowań, które robią na mnie wrażenie „świeżych”, oryginalnych, nie nudnych a nawet zajmujących.

…………………………………………………………………………..

Po przypisaniu dla podanych stwierdzeń liczb wg. zasady.: dla „Tak” +1, dla „Nie” – 1, dla odpowiedzi „pośrednio” 0 należy wyliczyć sumę algebraiczną ( która może się zawierać w przedziale < -20, 0, +20 > )

Bez kategorii

Inż. Andrea Rossi i cudowne źródło energii

Demonstracja w Bolonii odbyła się w atmosferze komedii kryminalnej: wynalazca jest bardzo zadowolony z efektów, ale pokazał nie całkiem to, co obiecywał pokazać i jak zwykle nie dał nikomu dokonać niezależnych pomiarów ani zapoznać się dokładnie z budową „reaktora”. Wśród przyrządów pomiarowych była np. waga łazienkowa „skalibrowana przez dwie osoby, które znały swoją wagę”:

Digital bathroom scale used for weighing the E-cat. It was calibrated by

two persons knowing their weight


tinyurl.com/3lgbglv

Ponadto okazuje się, że:

Z rzekomego kontraktu z parterami w USA nic nie wyszło („bo warunki były nie do zaakceptowania”).

Inżynier Rossi odsiedział już w przeszłości kilka lat skutkiem przekrętu znanego jako afera Petroldragon. Tu jest jego własna automartyrologia, spisana w niewiarygodnie okalecznonej angielszczyźnie, zdumiewającej u kogoś, kto rzekomo studiował i pracował w USA przez wiele lat.

Dyplom inżyniera zdobył Rossi na Uniwersytecie Kensington:

ingandrearossi.net/gli-inizi/

Uniwersytet ten, działający na Hawajach i w Kalifornii, został kilka lat temu zamknięty sądownie za handel bezwartościowymi dyplomami.

Ktoś jeszcze wierzy w Rossiego i jego cudowny reaktor?



Penguyn! Penguyn! Looming bright

In the long Antarctic night!

Bez kategorii

Jak poznać kto ptak, a kto nie ptak

Przenoszę do nowego wątku, żeby nie śmiecić.

Solozagiel pisze:

> istnieje ostra granica morfologiczna pomedzy eropodami ptakami uzębionymi (i wogóle

> kredowymi) i tymi ostatnimi i wspolczesnymi. Pod względem morfologicznym, to wyraznie

> odrębne jednostki systematyczne i nie ma tutaj zachowanej zadnej widocznej ciaglosci.

To jest ogólnik. Ja proszę o konkretną definicję „ptaka”, taką, żeby dla danej skamieniałości dało się niedwuznacznie określić, czy to ptak, czy nie ptak. Jeśli są to jakieś cechy morfologiczne, to mianowicie jakie?

> I współczesne ptaki posiadają mozajkowe cechy (np kuraki), choc „współny przodek”

> współczesnych ptaków żył długo po kresie kredowym:

Chyba tylko Alan Feduccia (który jak zwykle na każdą kwestię na zdanie odrębne) stanowczo twierdzi, że współczesne ptaki zaczęły się różnicować na granicy kredy i paleogenu (a nawet on nie umieszcza wspólnego przodka „długo po okresie kredowym”). I paleontolodzy, i genetycy zgadzają się na ogół, że podział na Palaeognathae i Neognathae nastąpił jeszcze w kredzie (może nawet w dolnej kredzie), i że te ostatnie zróżnicowały się na Galloanserae i Neoaves także jeszcze w kredzie, więc samo kryterium chronologiczne raczej nie wystarczy. Na przykład moje ulubione pingwinki (patrz sygnaturka) istniały jako osobna grupa już we wczesnym paleocenie.



What Intelligence divine

Could frame thy curious Design?

13057

prawo wyłączonego środka

Myślę iż stosowanie prawa wyłączonego środka do przesłanek argumentu, więc

albo przesłanka jest prawdziwa albo jej negacja jest czasami kłopotliwe.

Wyobraźmy sobie przesłankę.

Wypadnięcie jednego włosa z głowy powoduje wyłysienie.

Dla uproszczenia łysym moze być tylko taki ktoś, kto nie ma w ogóle włosów na głowie.

Teraz czy prawdziwe jest to zdanie, czy jego negacja?

Wygłada na to, że do końca ani to zdanie ani jego nagacja nie są prawdziwe.

Czasami wypadniecie włosa powoduje wyłysienie, ale czasami nie.

Zdania którym w przypadku których nie można jednoznacznie ustalić czy są prawdziwe czy ich negacje są zdaniami wieloznacznymi.

Jak zmodyfikujemy zdanie na: Zawsze wypadnięcie jednego włosa z głowy powoduje wyłysienie, albo Czasami…………..

To bez problemu ustalimy czy jest prawdziwe zdanie czy jego negacja.



„Ci, którzy sprytnie symulują szaleństwo w zdecydowanej większości są psychopatami, a część z nich faktycznie jest szalona.” – Eugene Bleuler

Bez kategorii

Testy genetyczne wprowadzają w błąd

Złodzieje, na ludzkiej krzywdzie i strachu żeruja i jeszcze my za to płacimy.

Chcesz wiedzieć czy zachorujesz na raka? Zrób test – przekonują firmy badające DNA. Tymczasem, według badań zaprezentowanych na tegorocznej konferencji European Society of Human Genetics takie komercyjne testy genetyczne wprowadzają ludzi w błąd i nie przynoszą im praktycznie żadnych korzyści.

Dziś test genetyczny może zrobić sobie każdy, kto ma odpowiednio zasobną kieszeń i chciałby wiedzieć, czy jest obciążony genetycznie ryzykiem zachorowania, na przykład na raka. Wiadomo bowiem, że pewne warianty genów odpowiadają za występowanie rozmaitych schorzeń. Okazuje się jednak, że dostępne powszechnie testy są mało pożyteczne. Rachel Kalf z Erasmus Universiteit Rotterdam przeanalizowała oceny ryzyka zachorowania na osiem chorób (zwyrodnienie plamki żółtej, migotanie przedsionków, celiakia, choroba Leśniowskiego-Crohna, zawał serca, rak prostaty oraz cukrzyca typu 1 i typu 2) określone przez dwie firmy zajmujące się badaniami genetycznymi. Analiza pokazała, że ich oceny ryzyka były kilkakrotnie przesadzone, a co więcej – nie brano w nich pod uwagę czynników innych niż genetyczne.

Tymczasem według najnowszych ustaleń fakt, że posiadamy pewne geny wcale nie oznacza,

iż na zachorujemy na dane schorzenie. Bardzo duży wpływ na zachorowalność ma środowisko, nasz tryb życia oraz dziesiątki innych czynników, specyficznych dla danej osoby.

Niestety, szeroka dostępność testów nie idzie w parze z „doradztwem genetycznym” i w efekcie po otrzymaniu wyników klienci nie wiedzą, jak należy je interpretować. Udają się po poradę do lekarza i w ten sposób wykonywanie komercyjnych testów obciąża publiczny system opieki zdrowotnej.

W świetle tej analizy nie dziwią więc wyniki ankiety, którą Heidi Howard i Pascal Borry z Katholieke Universiteit Leuven przeprowadzili wśród genetyków klinicznych z 28 krajów Europy. 69 proc. ankietowanych stwierdziło, że genetyczne prenatalne badanie płci powinno być zakazane, a 63 proc. chciałoby zakazać wykonywania skanowania całego genomu2011_06_01_b

Bez kategorii

Obrzezać synka czy nie?

Co roku wskutek tego barbarzynskiego zabiegu ginie 117 niewinnych noworodkow plci meskiej.

Dlaczego poprzestac na tym? Jak juz ciac, to i paluszki i konczyny; przeciez taki niemowlak nawet nie zaprotestuje, a zreszta kto by sie brzdacem przejmowal. Jak by nie bylo mamy 21 wiek, a nie sredniowiecze. Nowe czasy, nowe metody…

Bez kategorii

Definicja projektu według lamesza ‚lameszologia’.

Rewelacja z pl.sci.biologia:

http://creationism.org.pl/images/artykuly/flgm1.jpghttp://creationism.org.pl/images/artykuly/flgm2.png

Kto się załozy–bo ja stawiam na to ,że Lamesz (mistrz świata w dyskutowaniu z zasadami logiki ,zanim jeszcze nabędzie z nimi obycia) będzie wbrew powszechnie uznanym faktom w dalszym ciagu produkowal swoje madrości. No cóż jezeli Lamesz jest mądrzejszy od ZASAD LOGIKI ,to ja jestez zbyt ‚głupi’ ,zeby dyskutować z Lameszem i jego LAMESZOLOGIA. Informuję więc iż zamikam dyskusję z tym ‚geniuszem’ i jego ‚nowatorskimi rewelacjami’ na temat zasad logiki ,definiowania ,desygnatow ,pojec,przedmiotow ,silnikow ,ssaczego ucha………

> Pompa jonowa jest silnikiem i ma swoje DESYGNATY posród zaawansowanych

> technicznie urzadzeń wytworzonych przez inteligetne istoty:

Lamesz:

Na marginesie: bardzo namiętnie ostatnio używasz słowa „desygnat”, ale

trochę bez sensu. Przedmioty nie mogą mieć desygnatów. To pojęcia mogą

mieć desygnaty i wtedy te desygnaty pojęć to przedmioty. Więc pompa

jonowa….

KK:

To nie jest stwierdzenie „na marginesie”. To jest kolejny wyraz marginalnych

pogladów ,ktore już na Sfini określalem (nie tylko ja) ,jako ‚LAMESZOLOGIA”.

www.sfinia.fora.pl/genesis,36/definicja-projektu-richarda-dawkinsa-ostateczny-boeing-747,5622.html

TO jest kolejny przykład lekceważnie przez ciebie ZASAD LOGIKI i metodologii

,a z A-LOGICZNYM wnioskowaniem nie sposwób dyskutować ,pozostaje tylko

zdementować sofizmamty WOBEC WSZYSTKICH i dac sobie spokow z (jak się wydaje

na ten czas) NIEREFORMOWALNYMI PRZYPADKAMI..

Zawsze ci pisałem ,żebyć najpierw zapytał google czy twoje ‚rewelacje’ są

zgodne z rzeczywistością:

pl.wikipedia.org/wiki/Poj%C4%99cie

POJECIE – abstrakcyjny, myślowy odpowiednik PRZEDMIOTU. Po ZDEFINIOWANIU

pojęcie staje się terminem.

W logice niesie znaczenie nazwy generalnej.

pl.wikipedia.org/wiki/Przedmiot

PRZEDMIOT:

Przedmiot, OBIEKT (łac. obiectum) – jedno z podstawowych pojęć ontologii, w

języku potocznym określany jako „COS” lub „COKOLWIEK”. Nie należy go mylić z

przedmiotem poznania.

pl.wikipedia.org/wiki/Przedmiot_poznania

PRZEDMIOT POZNANIA :

‚Przedmiot poznania – to, co jest poznawane przez podmiot poznający[1]; to, do

czego odnoszą się akty świadomości (jakiejkolwiek władzy poznającej)[2]. Jest

podstawowym pojęciem epistemologicznym. Przedmiotem poznania może być niemal

każdy byt: istota żywa, przedmiot, ale i abstrakcyjne pojęcie (stan rzeczy).

Przedmiotem poznania może być tylko to, co faktycznie istnieje.’

a wiec silniki molekularne sa przedmiotami i zaliczaja sie do FAKTYCZNIE

ISTNIEJACYCH PRZEDMIOTOW (POJEC) PODJEGAJACYCH BADANIU.

pl.wikipedia.org/wiki/Nazwa_og%C3%B3lna

NAZWA GRENIALNA:

(Nazwa ogólna)

Nazwa ogólna – nazwa, która posiada więcej niż jeden desygnat.

pl.wikipedia.org/wiki/Desygnat

DESYGNAT:

– każdy konkretny obiekt pasujący do nazwy, lub ściślej – każda rzecz

oznaczana przez dany wyraz, pojęcie lub znak. Na przykład desygnatem słowa

„pies” jest obiekt o którym można zgodnie z prawdą powiedzieć, że jest psem.

Desygnatem nazwy N języka J, przy określonym jej znaczeniu, jest każdy

przedmiot P, o którym, zgodnie z prawdą, nazwę N można orzec.

A więc PIES jest PSEM ,RZEKA -> RZEKA ,a SILNIK – >SILNIKIEM.

pl.wikipedia.org/wiki/Denotacja

DENOTACJA:

Denotacja – zakres danej nazwy, tj. zbiór jej desygnatów, czyli obiektów, o

których powiedzenie „To jest N.” będzie zdaniem prawdziwym. Denotacją nazwy

„kot” jest zbiór wszystkich (przeszłych, obecnych i przyszłych) kotów.

A WIEC SILNIKI MOLEKULARNE NALEZA DO GRUPY WSZYSTKICH SILNIKOW ,JAK KOTY (LWY

,TYGRYSY SZABLOZEBNE). Rzeki do rzek (bez róznicy czy jest to rzeka lawy

,smoły czy wody). Wszystkie SILNIKI (molekularne i nie molekularne) należą z

definicji i doświadczenia to obiektów technicznie zaawansowanych inteligetnie

zaprojektowanych ,do których powstania konieczna jest inteligętna i madra

istota. Koniec kropka.

Lamesz:

która jest silnikiem, nie może mieć desygnatów. Desygnaty mogła

by mieć „pompa jonowa”, która jest pojęciem z zakresu biologii komórki.

KK:

http://creationism.org.pl/images/artykuly/flgm2.png

http://www.biotechnolog.pl/molekula/img/syntaza-atp.gif

http://i.wp.pl/a/f/jpeg/24904/tygrysek390.jpeg

http://koci_serwis.w.interia.pl/pers1.jpg

Nieprawda. Tym samym mógłbyś twierdzić ,że wszelkie silniki (wodne

,wiatrowe,elektryczne) ,ktore poprzez wał napędzają jakieś urządzenie nie są

SILNIKAMI ,ponieważ ich FUNKCJA oraz MATERIALY z których sa wykonane jest

inna. Silniki molekularne choc zlozone z innych materiałow ,co silniki

wytwarzanie przez ludzi MAJA WSZYSTKIE CECHY SILNIKOW (startor, rotor ,waly

przenoszace sole rotacji, dzialaja jak pompy, jak silniki motorowki, jak

foremki do produkcji ATP). Koniec kropka.

pl.wikipedia.org/wiki/Definicja

DEFINICJA:

‚Definicja (łac. definitio – określenie) – wypowiedź o określonym kształcie, w

której informuje się o znaczeniu danego wyrażenia językowego drogą wskazania

innego wyrażenia przynależącego do danego języka i posiadającego to samo

znaczenie.’

Widzę nie rezygnujesz? ;-).

pozdrawiam.

Bez kategorii

Nieinteligentny peojekt czy samodziejcy?

[b]Zpl.sci.biologia-dobry przykład „logicznego myslenia” i manipulacji faktami przyrodniczymi. Chcialbym dodać ,że w innych naszych dyskusjach Lech Trzeciak wpadł na pomysł sugerując iz „proto-rybosomy mogły się składać z jednego kawałka RNA i jednego bialka”!

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1032247&MID=%3Cj175eu%24jof%241%40inews.gazeta.pl%3E

Należy zacząć od tego iż nie musiałbym się odnosić do tego zarzutu dr. Lecha Trzeciaka ,ponieważ Trzeciak napisał nie na temat. Dyskutujemy bowiem o biogenezie (pochodznieiu „replikatora”) ,a nie o dalszej ewolucji biologicznej. Każdy z SAMOdziejcow -poczytanąc od Dawkinsa-popelnia ten błąd logiczny ze złej analogii w róznych wersjach, co wielokrotnie w ciągu kilku dni wykazalem w naszych dyskusjach. SAMOdziejcy często lubują się w ponizaniu mniej douczonych kreacjonistów i zarzucaniu im ,że mieszają pojęcia (abio)genezy i ewolucji biologicznej ,sami jednak ,gdy tylko im tak pasuje robią to notorycznie. Czego to dowodzi? Czy dr. Trzeciak pojęc tych odróznić nie potrafi ? Kto w to uwierzy? A może świadczy to o tym iż ta manipulacja dowodzi ,że dr. Trzeciak tak na prawdę nie ma w tym temacie niczego na swoją obronę ? W poniższym zalinkowany poscie metody takiej manipulacji zostały obnażone na przykladzie propagandowych zabiegów Richarda Dawkinsa (który z resztą strasznie się na końcu zapętlił ,ale trzeba potrafić patrzeć ,zeby to dostrzec . Ja to widzę i dlatego nie dam się oszukać ani Dawkisowi ,ani Trzeciakowi).

Definicja projektu Richarda Dawkinsa ‚OSTATECZNY BOEING 747’

www.sfinia.fora.pl/genesis,36/definicja-projektu-richarda-dawkinsa-ostateczny-boeing-747,5622.html

>> Oto Przemol przyznal ,ze „nikt nie watpi iz uklady zywe maja cechy

>> inteligentnego projektu’ ,jednak twierdzi iz mimo to nie sa

>> zaprojektowane.

>> Czy nam to uzasadni?

Lech Trzeciak zabłysnął:

> > Układy żywe mają cechy wielkiego programu komputerowego pełnego

> > niedokończonych bloków, wykreślonych, ale nie usuniętych procedur,

> > komentarzy zawleczonych z przedpoprzedniej wersji, których przeznaczenia

> > nikt już nie pamięta, a nawet śmiercionośnych pętli, w które można tylko

> > wejść, ale nie da się ich opuścić. Zasadniczo to działa, ale czasem robi

> > PYK i BS 😉

Ktoś dał się omamić:

> To tylko świadczy o tym, że projektant miał kiepskie

> oceny z inżynierii programowania i nie nadrobił tego

> tego odpowiednim doświadczeniem:)

Tak ,tak -tylko że ta niedoskonałość jest wynikem niedoskonałości polaczeń neuronalnych w mózgu Trzeciaka. On chyba wpada tutaj na kacu i wypisuje te bzdury (które nawet chyba nie są bzdurami ,tylko jakimiś naciąganymi uogólnieniami//urojeniami SAMOdziejcy /Chciejcy). A ty wchodzisz w te głupoty jak w masło ,nawet nie pytając o co Trzeciakowi dokładnie chodzi???

Ale jak ci tak pasuje ,to co mi do tego. Poza tym NIEinteligetny, wadliwy i wysoko zaawansowany PROJEKT TECHNICZNY ,to też byłby INTELIGENTNY projekt. Zapytaj więc Trzeciaka, w jaki sposób mógłby powstawać taki „wadliwy projekt”. Odwoływanie się do „niedoskonalości projektu” w przyrodzie i tym motywem usiłowanie obalenia OPCZYWISTEGO PRZEJAWY PROJEKTU W PRZYRODZIE, to zwykły wytrych retoryczny, ktory świadczy o IMPOTENCJI INTELEKTUALNEJ!

Ta „suszarka nie została zaprojektowana ,ponieważ jest chińskiej ,tandetnej produkcji”. Toż to wewnętrznie sprzeczne twierdzenie.Trzeciak ma problemy z logiką i wielokrotnie był tutaj o tym informowany (z resztą w ostatnich dniach kilka razy zacytowałem poparcie na ten temat).Systemy operacyjne do komputerów aż roją się od wad ,czy to znaczy ,że powstaly SAMOdziejnie? Wspólcześnie malo wiemy o strukturze genomów i te motywy ,ktore dawnej były interpretowane ,jako „pozostałości po ewolucji”,”pozostałości po wspólnym przodku” ,”smieciowe elementy DNA”,”pasożytnicze elementy DNA” OKAZAłY się czyś innym niz sobie o nich wyobrażano. NEOmitomani nie czekają aż nagromadzi się więcej informacji ,tylko przeważnie na podstawie kilku wyrwanych z konteksu informacji zaczynają budować swój mitomański obraz rzeczywistości biologicznej ,a jak się on zdeaktualizuje ,to przesuwają granice na obszary ,w których biologia nie powiedziała ostatniego slowa i tam szukają „dowodów” na swoje urojenia. A ludziom wmawiają ,że „tak dziala nauka”!

NIE-nauka tak nie działa ,bo już Galileusz powiedzial ,że nagromadzenie informacji ,to jeszcze nie nauka (już eksperyment Millera traktowano ,jako „dowod na SAMOdzieje powstanie zycia–zapomnieliście o takich wpadkach?). Dzisiaj biologowie odkrywają coraz większą liczbę ‚dziwnych (niezgodnych z wcześniejszymi wyobrażeniami)’ procesów molekularnych w genomach. Za życia osobniczego może powstwać wiele kopii tego samego genu (w zalezności od zapotrzebowania organizmu na dany produkt) ,takie geny mogą być tez wyłączane i stwać się nieczynnymi (‚pseudogenami’). Genomy zaczynają się jawić ,jako ‚majsterkujace przy sobie firmy biotechnologiczne’, przy wykorzystaniu zadziwiajacej naturalnej techniki biotechnologicznej. W wyniku tego ‚majsterkowania’ (bedącego wynikiem dzialania mechanizmow dostosowawczych w ramach normy reakcji na srodowisko-jak np. mechanizm ‚kontrolujacy ewolucję’) powstaje wiele ubocznych elementów produkcji róznych potrzebnych koponentów-co NEOmitomani interpretują ,jako przejawy niedo0skonalości. One są usuwane po czasie z genomu ,który jest mobilny i nieustatnie szatkowany ,cięty i skladany na rózne sposoby -w zalezności od potrzeb. Są to zdumiewajace i ledwo poznawe przejawy inteligetnego projektu ,A NIE „DOWODY NA ROJENIA NEOmitomanów !

Tak samo uczeni otkrywają coraz większą role transferu genetycznego pomiędzy róznymi gatunkami. Ten transfer ma miejsce już od milionow lat ,a różne niespokrewnione gatunki noszą w swoich genomach sekwencje róznych innych niespokrewnionych gatunków ,a jednak same nie zmieniają TOZSAMOSCI GATUNKOWEJ. Widać biosfera korzysta z muualizmu (symbiozy) w SZERSZYM zakresie niż się spodziewano i te wszystkie zależności międzygatunkowe domagają się dopiero zbadania i wyjaśnienia. NEOmitomani jedka podłapują takie motywy, intepretują je na swoj MITOmański sposob (dorabiając ideologię do faktu) i pozniej wszem i wobec ogłaszają iż „Teoria Inteligetnego Projektu jest błedna ,ponieważ PROJEKTANT ,to partacz”. OSZUSTWO, PROPAGANDA I MANIPULATORSTWO FAKTAMI I AROGANCJA W JEDNYM !

Tak ,ze wszelkie złośliwe odocinki Trzeciaka i jemu podobnych -są po prostu śmieszne i naiwne! I tylko ludzie niedouczeni ,lub bez wyobrazni (lub tacy ,którym nie zależy na poznaniu prawdy) przyjmują je za pewniki.

Logiki się uczcie, logiki…

Z resztą patrząc na cuda przyrody ,to nawet jeżeli zdaniem Trzeciaka PROJEKTANT jest „głupim jak but partaczem” ,to i tak ma więcej „brudu za paznokciem ” niż Trzeciak rozumu w całej swojej mitomańskiej głowie. Całe życie uczy się o tych cudach i wiele pokoleń będzie się jeszcze uczyło o nich ,a to co dzisiaj wypisuje Trzeciak w 99% będzie traktowane ,jako folklor w naukach przyrodniczych ,więc patrz komu ufasz ,bo Trzeciak to tylko „człowiek ,który się całe zycie uczy i do poznania prawdy dojść nie może..”

Pamiętajmy też ,że „Argument z NIEinteligetnego projektu” ,to nic nowego w srodowisku NEOmitomanów. Kiedyś ,kiedy nie znana jeszcze była genetyka molekularna ich lista „partackich propduktow projektanta oraz organów szczatkowych” zdawała się nie mieć końca. I ile z tej listy dzisiaj zostało? Co się stało z rysuneczkami Henckla? Z grasicą ,ktorą uważano za ‚organ szczątkowy’–Tutaj nie wypaliło ,”bo taka jest nauka” ,to rzucili się na genetykę

Bez kategorii

Czy paleoantropologia dowodzi ewolucji człowieka?

Jak mozna było się przekonać z moich postów o róznicach genetycznych pomiędzy H.sapiens i szympasnem oraz męzczyznami i kobietami ,postem do kino-amatorze oraz postem o ‚Różnicach w DNA między ludzmi’ -genetyka nie daje nam ZADNYCH RACJONALNYCH PODSTAW ,aby twierdzić iż udowadnia pochodzenie człowieka od małpy. A co na ten temat ma do powiedzenia paleoantropologia i archeologia?

archeowiesci.pl/2011/06/07/homo-erectus-nie-pochodza-z-afryki/

„Wyniki badań w Dmanisi pokazują, jak krucha jest wciąż nasza wiedza o najstarszych dziejach ludzi. Tworzone w oparciu o nieliczne znaleziska hipotezy nie dają wielkiej gwarancji na to, że są trafne. Dobrze widać jedynie ogólny schemat, który polega na tym, że im bliżej naszych czasów, tym kości dawnych ludzi bardziej przypominają nasze (z jednym mocnym wyjątkiem w postaci Homo floresiensis), a ich wyroby są bardziej zaawansowane.

Próby tworzenia bardziej szczegółowych obrazów rozbijają się o brak odpowiedniej ilości informacji. Trzeba też mieć świadomość, że rozwój rodzaju Homo mógł być dużo bardziej złożony, niż byśmy tego chcieli. W tym samym czasie na różnych terenach mogli żyć ludzie o bardzo różnym stopniu rozwoju. Tak więc stanowiska, które udało się dotąd naukowcom odnaleźć, mogą ukazywać obraz mocno odmienny od rzeczywistości. ”

LEKTURY UZUPELNIAJACE:

xa.yimg.com/kq/groups/2493061/1284503098/name/LUDY+CZY+MALPOLUDY.pdf

Tadeusz Bielicki: „Bardzo stronniczy pogląd na antropogenezę”.

kosmos.icm.edu.pl/PDF/2000/375.pdf

Myśl przewodnia:

http://img.national-geographic.pl/images/1101/pics/ewolucja_9e0fcb587e.jpg

AUSTRALOPITEK I CZLOWIEK NEANDERTALSKI.

W czasopiśmie ‚Focus’ ukazał się świetny artykuł napisany przez, bądz co bądz, kogoś, kto para się antropologią i najciekawsze jest podsumowanie:

www..focus.pl/nauka/zobacz/publikacje/nasz-ludzki-rodowod/strona-publikacji/3/

„Według Milforda Wolpoffa, w wersji minimalistycznej, w obrębie rodzaju Homo uzasadnione jest wyodrębnienie jedynie dwóch gatunków: australopitekoidalnego Homo habilis i właściwego człowieka – Homo sapiens (w okresie 1,5 mln lat występują one w tym samym czasie i na tych samych terenach). Począwszy od oddzielenia się formy erectus, ewolucja człowieka miała już przebieg jednotorowy i w każdym momencie człowiekowate reprezentował tylko jeden gatunek (H. erectus byłby więc tylko częścią H. sapiens). Inni antropolodzy sugerują wielotorowość ewolucji, i to nie tylko na poziomie Homo habilis (z podziałem na H. habilis i H. rudolfensis) czy Homo erectus (dzieląc go na H. erectus, H. ergaster i H. georgicus), ale również na poziomie Homo sapiens (wyodrębniając H. antecessor, H. heidelbergensis, H. neanderthalensis czy, ostatnio, H. floresiensis). Nie wyjaśniają jednak, co mogło powodować tak częste powstawanie nowych gatunków. Zapewne po części stan ten wynika z niedoceniania zjawiska zmienności wewnątrzgatunkowej, a po części z chęci uzyskania rozgłosu w mediach – znacznie lepiej „sprzedaje się” nowy gatunek niż kolejny osobnik znanego wcześniej gatunku. Zmienność morfologiczna form w linii erectus-sapiens jest duża, ale zmiany te mogły być wyrazem adaptacji w obrębie poszczególnych populacji i nie musiały prowadzić do zerwania ciągłości genetycznej gatunku. Jeśli więc przyjmiemy, że Homo sapiens jest tylko kontynuacją populacji Homo erectus, to powstanie rodzaju ludzkiego było jednocześnie powstaniem gatunku ludzkiego.”

Pragnę zaznaczyć,że wielu poważnych i uznanych antropologów fizycznych uważa, że homo habilis był w rzeczywistości australopitekiem i status „homo”, jaki mu się nadaje, otwarcie kwestionują. Nazywają tę kopalną małpę po prostu australopitek habilis.

Ponadto okazało się,że wszystkie australopiteki miały błędniki, jak inne małpy człekokształtne, a np. wszyscy ludzie, od h”.erectus” przez h”. ergaster” do homo sapiens, mieli ludzkie błędniki (chodzi o kształt ucha wewnętrznego).

pozdrawiam.

Bez kategorii

skad sie wzial jezyk niemiecki?

Wiadomo juz ze Niemcy nie mowia „swoim” jezykiem, tak jak Slowianie wciaz mowia swoimi starozytnymi jezykami slowianskimi. Starozytny jezyk Niemcow byl jezykiem celtyckim (na zachod od Laby przewaza chromosom Y typu „celtyckiego” czyli R1b). Kto nauczyl Niemcow (Holendrow i Anglikow) jezyka germanskiego? Czyzby wzieli go od Gotow? W jaki sposob Goci namowili plemiona proto-niemieckie do zmiany jezyka, doprawdy nie wiem, bo gockiego typu chromosomu Y jest w Niemczech nie wiecej niz 20% i to tylko w poblizu Jutlandii. Goci odbyli dluga podroz, ale nie wyladowali w Niemczech, tylko na Sardynii i w Bosni-Hercegowinie, pozostawiajac tez geny u ujscia Dunaju.



bagna.pl

Bez kategorii

‚Na bezrybiu i rak ryba’.

Pewna nowa uczestniczka Forum racjonalistów.pl (mam mocne przeświadczenie kim ona jest-pozdrawiam ją tutaj jeśli się nie myę) postanowiła zapytać „fachowców” z racjonalisty.pl o „dowody na ewolucję” w tym na dowody, modele teoretyczne dotyczące mozliwości ewolucji złozonych cząsteczek białkowych. Odpowiedzi były standardowe:

„Białko jest złozone ,wiec musiało powstać STOPNIOWO”

„Dowodami na ewolucję są :nabywanie oporności na antybiotyki, kalafior,kapustac ”

„Odwoływanie się do twórczości Dawkinsa”

„Są setki tysiące potwierdzeń STE ,lecz nie sposob w wtej chwili podać choć jednego (sic!)”

„Oraz stosowanie argumentu z niewiedzy”

No i oczywiście steki atakow personalnych…

Czyli spawdza się tutaj przysłowie :”Na bezrybiu i rak ryba” ,no i teraz Państwo widziecie ,że Noveyy777 Was nie chce oszukać twierdząc iż takich dowodów nie ma.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,432895/i,21#w432921

„Witajcie, to mój pierwszy post na forum, a piszę go w desperacji . Otóż przez przypadek, podczas jakiejś rozmowy okazało się, że bliska mi osoba „nie wierzy” w teorię ewolucji, a „wierzy” w kreacjonizm. Dodam, że jest to osoba o wyższym wykształceniu przyrodniczym (sic!) ale będąca luźno związana ze Świadkami Jehowy. Na „dowód” kreacjonizmu przyniosła mi dwie broszurki wydane przez nich „Czy życie zostało stworzone?” oraz „Pochodzenie życia, 5 pytań, które warto rozważyć”. Klikając w tego linka tatanati2.(*)zy-zycie-zostao-stworzone.html można sobie przeczytać jedną z nich. Nie chcę się tu rozpisywać o pseudonaukowym bełkocie, „bibliografii” i bezczelnym cytowaniu Dawkinsa jaki serwują nam te publikacje. Właściwie jest dla mnie trochę bez sensu polemizowanie z kimś, kto wierzy we wróżki, ale osoba, o której wspomniałam, jest dla mnie bardzo ważna. Chciałam więc w kilku zgrabnych punktach przedstawić tej osobie dowody na ewolucję. Wklikałam w google „dowody na ewolucję” i co otrzymałam na pierwszej stronie? właściwie NIC. Tekst na bryku, ściądze, filmik na youtubie. Na drugiej jeden warty uwagi tekst, plus tekst z Racjonalisty i link do strony inteligentnego projektu. Internet jest w tej chwili głownym źródłem wiedzy. Na pierwszych dwóch stronach nie pojawiają się informacje mające rzetelne źródła, ani strony o pewnym prestiżu naukowym. Przeciętny poszukiwacz informacji w google nie wychodzi poza dwie pierwsze strony. Dla porównania wklikałam to samo hasło po angielsku. Na pierwszym miejscu „Evolution FAQ”. Potem też następuje trochę bełkotu (zastanawiające, czemu pod tym hasłem wyskakują w większości strony religijne, zamiast racjonalnych? ) Czy nie uważacie, że warto stworzyć taką stronę po polsku? Dla uczniów, studentów, dla każdego.

Wracam jednak do meritum. Głownym dylematem owej osoby „wyznającej” kreacjonizm jest pochodzenie białka, przynajmniej tak zrozumiałam. Oczywiście dla mnie jest jasne, że brak odpowiedzi na jakiś problem, w tym wypadku, pochodzenia/powstania, nie oznacza automatycznie, że jest ono magiczne/boskie. Jestem jednak psychologiem, nie biologiem, trudno mi rzucać naukowymi danymi dotyczącymi powstawania białek. Jak to jest z tymi białkami a ewolucją?”

WYBRANE ODPOWIEDZI:

„Dowody z życia wzięte: bakterie uodparniają się na antybiotyki i środki dezynfekujące – to ewolucja w miniaturze.

Fakty antykreacjonistyczne: niektóre gatunki małp potrafią posługiwać się językiem oraz mają pewien poziom abstrakcyjnego myślenia (artykuły o tym są po angielsku w necie), czyli są podobne do ludzi.”

„Ewolucjonizmu nie nauczysz ani siebie, ani nikogo innego w pięć minut – tak samo jak np. psychologii. Trzeba na to czasu i chęci. Z kreacjonizmem duzo łatwiej…

Na początek polecam Dawkinsa „Wspinaczka na szczyt prawdopodobieństwa””

„Niestety – nauka to historia hipotez, niepewności. Ktoś, kto pragnie absolutnej (dogmatycznej) pewności, nie będzie usatysfakcjonowany. To dlatego nawet ludzie wykształceni zezują w stronę religii obiecującej wieczność zbawienia czy nirwany.”

pozdrawiam.