Bez kategorii

Wielki glod w Irlandii 1845-1849.

en.wikipedia.org/wiki/Great_Famine_(Ireland)

Owszem choroba ziemniaczana przyczynila sie do wielkiego glodu w Irlandii ale glownym powodem glodu bylo przeludnienie na wsi irlandzkiej oraz nadmierne rozdrobnienie gospodarstw rolnych,ktore byly za male by wyzywic wielodzietne rodziny.

In 1845, 24% of all Irish tenant farms were of 0.4-2 hectares (1-5 acres) in size, while 40% were of 2-6 hectares (5-15 acres). Holdings were so small that no other crop than potatoes would suffice to feed a family, nor could ranching be a possibility due to the limited land.

24% farm mialo od 0,4-2 hektarow a 40% farm mialo 2-6 hektarow i znajac Irlandczykow mieli obowiazkowo po 12 dzieci do wyzywienia w kazdym domu.

Ta sama choroba ziemniakow byla w calej Europie lecz nigdzie nie poczynila takiego spustoszenia jak w Irlandii.

en.wikipedia.org/wiki/File:IrelandEuropePopulation1750.PNG

Fakt ze liczba ludnosci Irlandii nigdy nie osiagnela stanu z 1845r mimo duzej urbanizacji w XXI wieku swiadczy najwyrazniej ze glowna przyczyna glodu w Irlandii w latach 1845-1849 bylo przeludnienie i zbytnie rozdrobnienie gospodarstw rolnych,a choroba ziemniaczana byla przyczyna drugorzedna.

Bez kategorii

Przelot sporej planetoidy blisko Ziemi!

8 listopada, o godzinie 22:28 GMT przeleci niedaleko Ziemi spora planetoida. Obiekt 2005 YU55 ma średnicę ok.400 metrów i znajdzie sie wtedy w odległości 325 000 km od Ziemi, bliżej niż Ksieżyc.

Tak bliski przelot tak sporego ciała zdarza sie (szacunkowo) średnio raz na 25 lat, ale po raz pierwszy w historii wiemy o nim ze sporym wyprzedzeniem. Mimo znacznych rozmiarów obiekt nie będzie zbyt jasny – 11 wielkosci gwiazdowej, co oznacza, że potrzeba będzie do dostrzezenia amatorskiego teleskopu o średnicy obiektywu co najmniej 10 cm. Przez taki będzie widać planetoidę szybko pomykającą na tle gwiazd – przez MINUTĘ przemieszczać się będzie o kąt odpowiadający 1/3 średnicy kątowej Księżyca!

Wsród wielu planowanych obserwacjiznajdują sie obserwacje radarowe. Mają one przyniesć rewelacyjną wręcz rozdzielczosć obrazu – 2 metry. Jak dotąd, najlepsze obrazy radarowe tej planetoidy wyglądały tak:

http://i.space.com/images/i/12926/i02/asteroid-2005-yu55.jpg?1319724908

Co ciekawe, w roku 2027 zaledwie 2 lata przed przelotem słynnej Apophis, przeleci – również w odleglości nieco mniejszej od Księżyca – prawdziwy „grzmot” – planetoida 1999 AN10. Jej średnica nie jest znana, może siegać nawet 1800 metrów! Wciąż stwarza szanse zagrożenia z prawdopodobieństwem 1:10 milionów w 2039! Rok 2029 to oczywiście Apophis ze średnicą około tylko 270 metrów, za to przelot w odległosci 35 000 km.

Zaczynając śledzić z wyprzedzeniem te wydarzenia, zaczynamy powoli oswajać się z myślą, ze żyjemy wśród mijających nas nieustannie potencjalnie zabójczych ciał…

26647

Propaganda wielkiego kłamstwa i błędy logiczne.

(Na ten przykład) Przemol dostał informację o 9 elementach pompy do produkcji ATP (podwójnego

silnika i zarazem agregatu), które tworzą elementy silnika; obcene u

zaawansowanych technicznie silników,wytworów ludzkich. Przyznał, że takie

elementy zywej komórki mają cechy zaawansowanego i zaprojektowanego

urządzenia. Przyznał też, że nikt nie twierdzi, że tak nie jest. Jednak domaga

się ode mnie „wszystkich cech pokazujących, że ta pompa ma cechy

zaprojektowania”. Nie wiem, jakie mam mu podać te „wszystkie cechy” poza tymi

9 elementami poskładanymi w pompę do produkcji ATP, czyli silnik. On też nie

wiem, a mimo to domaga się ich wymienienia i zamyka uszy na moje zdanie na ten

temat. Wiec czy ta pompa ma jeszcze jakieś niewidzialne cechy z innego

wymiaru, czy Przemol ma kłopoty z logiką,a może jeszcze gorzej ?

Jacek jest świadom, że mój post pokazuje ogranicznia nauki, co do

badań nad możliwością/niemożliwością nauki, która usiłuje uzasadnić możliwość

SAMOdziejnego pochodzenia życia, a mimo to zarzuca mi to, że jestem powodowany

ideologicznie.


Czy dostrzegamy niekonsekwencje logiczne w tych wypowiedziach ? Czy można mieć

wszystko, to znaczy zarazem odnosić się do podsumowania badań naukowych przez

moją osobę, a następnie zarzucać komuś ,że jego wnioski są oparte na

przeslankach ideologicznych ? Ludzie nie pozwolcie gwałcic swojej logiki i

uwłaczać swojej godności osobistej !


Czy dostrzegamy wewnętrzną sprzeczność opinii produkowanych przez nich

dopasowując je do danej sytuacji? Czy na takich nieracjonalnych,

pozametodologicznych i pozaempirycznych, a co najgorsze poza logicznych

wnioskach oprzecie swoje przekonania ?


Zadna budowla się nie ostoi, jężeli nie ma mocnych fundamentow. Ichna

argumentacja nie ma zadnych podstaw i w dodatku ucieka się do socjotechniki !


NEOmitomani identycznie postępowali z tezami Beheego. Nieutrudzenie usiłowali

je sfalsyfikować przez próby tworzenia NAUKOWYCH modeli ewolucji układów

nieredukowalnie złożonych (nawet na publicznych debatach spotykali się z tym

„zwolennikiem mitu płaskiej ziemi” i jakoś się tego nie wtydzili;-)), a jak

nic z tego nie wyszło to stwierdzili, że koncepcja ta jest „NIEFALSYFIKOWALNA”

,więc nienaukowa (hi,hi)…Oczywiście przypięli tej koncepcji odpowiednią

etykietkę i przyjmując odpowiednią formę tej wypowiedzi: „koncepcja ID jest

nienaukowa, bo niefalsyfikowalna”.


NEOmitomani zdawali sobie sprawę, że koncepcja nieredukowalnej złożoności jest

naukowa, bo potwierdzona empirycznie (tym bardziej, że empirycznie i

teoretycznie nie mogli jej podważyć!) na dzień dzisiejszy, a mimo to udało im

się wmówić ludziom, że koncepcja ID nie jest oparta na przsłankach naukowych

,choć przecież koncepcja nieredukowalnej złożoności jest oparta na takich

właśnie przesłankach-a koncepcja ID na niej ! Więc ABY PODWAZYĆ KONCEPCJĘ ID NALEŻY PODWAŻYĆ NIEREDUKOWALNĄ ZłOŻONOSĆ UKŁADÓW BIOCHEMICZNYCH. Czyli na gruncie NAUKI można jedynie analizować i badać PROJEKT a nie PROJEKTANA. Inne zarzuty są pozanaukowe i pozamerytoryczne, a jedynie czego dowoddzą to przyznania się do tego, iż proponowane NAUKOWO mechanizmy ewolucji nie wyjaśniają, jak powstały uklady biologiczne z niewątpliwymi cechami ID.

„Należy przyznać, że przedstawienie tego, w jaki sposób aktualne dane biologii molekularnej sugerują procesy duplikacji genu, tasowania domen i eksonów oraz ewolucji dywergentnej nie wyjaśnia, jak niekompletne systemy zyskują przewagę selekcyjną (…)” Bruce Weber(biochemik przeciwnik Teorii Inteligentnego Projektu).

bioslawek.wordpress.com/

‚Gravity game’-Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś twierdzi, że jakaś

teoria powinna być udowadniana tak długo, aż będzie cieszyć się powszechnym

uznaniem.

Tak samo jest w przypadku genezy życia. Koncepcja ABIOgenezy (to znaczy

SAMOdziejstwa) jest oparta na żadnych dowodach naukowych, natomiast znane

eksperymenty nie tylko, ze jej nie potwierdzają, ale wręcz jej przeczą. W

dodatku osiagnięto maksimum pomysłow stosowanych w tej dziedzinie (co

wykazałem swoim postem). Mimo to SAMOdziejcy po takiej krytycznej alalizie

swoich poronionych pomysłów (po przyznaniu się do bhezsilności) zarzucają nam

to ,że jesteśmy „powodowani ideologicznie”

‚Appeal to utility’-Ten błąd logiczny powstaje wówczas, gdy ktoś próbuje

obalić czyjąś tezę jedynie za pomocą twierdzenia, że zwolennik tej tezy broni

jej tylko i wyłącznie z powodów osobistych lub emocjonalnych.

I tak za pomocą przeinaczeń i gierek słownych załozyli naukowej prawdzie kajdany !

http://p.alejka.pl/i2/p_new/15/50/kajdany-super-wielkie_0_b.jpg

‚Raising the bar’-Błąd ten robi się zawsze, gdy się żąda od swego oponenta

coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę i wymagania

argumentacyjne, mimo że oponent wciąż dostarcza mu dowodów, których on

wcześniej żądał. Wybieg ten jest czystą socjotechniką i ma zniechęcić oponenta

od uzasadniania swego stanowiska, ponieważ nikt nie jest w stanie dostarczać

dowodów na coś w nieskończoność. Ateiści i racjonaliści bardzo często

popełniają ten błąd logiczny w dyskusjach, gdy wciąż wymyślają jakieś

preteksty w stosunku do argumentacji oponenta, chociaż wcześniej dostarczył on

już dowodu, jakiego od niego żądano. Jeśli kiedykolwiek natrafisz na sytuację,

w której sceptyk otrzyma od ciebie argument, jakiego oczekiwał, a mimo to nie

uzna go za wystarczający i będzie wymyślał coraz bardziej rygorystyczne

warunki dla „być albo nie być” tego argumentu, zastopuj i zwróć mu uwagę na

to, że popełnia on błąd logiczny raising the bar. Możesz wtedy wycofać się z

dyskusji, bez narażenia się na zarzut nieuzasadnienia swego stanowiska,

ponieważ twój oponent popełnił w swej argumentacji błąd logiczny.

Bez kategorii

Czy hipoteza Swiata RNA jest naukowa?

Niedawno tutaj streszczałem artykuł ze Swiata Nauki. Nowe badania pokazują ,że rybozymy mają bardzo ograniczone właściwości katalitycznie (cięcie,ligacja, karykaturalna i wymuszona polimeryzacja). No bo jak może byc inaczej skoro to tylko 4 nukleotydy ,a nie 20 L-aminokwasow? Jak się okazało większe RNAenzymy nie nie potrafią same przyjąc odpowiedniej konformacji. W warunkach komórkowych wariują przyjmujac losowe nieuzyteczne konformacje i do przyjecia wlaściwej potrzebują bialkowych pomocnikow (chaperonów). Chcialem o tym pogadać z hiharzem, ale on mnie zarzucil toaletową i zdeaktualizowaną literaturą i obrażając się nawiał z dyskusji ze względu na jej kulturę (tak twierdz–asle mimo to tasioemcowy post wyprodukował;-)) .Tak chciałem z nim pogadać o tym Swiecie RNA………Jaka funkcja była pierwotna? Najpierw powstały białkowe chaperony ,żeby zwijać rybozymy czy odwrotnie?

www.sfinia.fora.pl/genesis,36/abiogeneza-w-prawdziwym-zwierciadle,5682.html

POZDRAWIAM ZAWIEDZIONY:-)

Bez kategorii

Czy Aborygeni są potomkami jawajskiego ‚H.Erectus’

Czy Aborygeni są potomkami jawajskiego ‚H.Erectus’?

skroc.pl/b118

b118.skroc.pl

Genetycy twiedzą iż w przeszłości H.sapiens przeszli przez tzw. wąskie gardło genetyczne. Mimo tego zróżnicowanie morfologiczne ludzi współczesnych przy tak dużym podobieństwie genetycznym (jednolitej puli genetycznej) H.sapiens jest zdumiewajace ! Logicznym wnioskiem jest , że przed przejściem naszych przodków przez to wąskie gardło genetyczne zróżnicowanie genetyczne ,a co za tym idzie i morfologiczne, u dawnych ludzi było jeszcze większe. Stąd tyle wariacji morfologicznych odkrywanych w zapisie kopalnym. Wszyscy ludzie jednak, żywi czy kopalni, stanowią jeden gatunek biologiczny ,a dzielenie kopalnych ludzi na coraz nowsze gatunki nie ma podstaw naukowych. Takie działania są napędzane żądzą sławy i zysku oraz niedocenianiem zmienności morfologicznej w obrębie naszego gatunku. Czyli jest to mnożenie bytów ponad miarę !

Uważa się (moim zdaniem słusznie) iż w przeszłości (przed przybyciem tam Europejczyków)Australia była nawiedzana przez kolonizyjącą ten kontynet ludność kilkukrotnie w przeciągu dłuższego czasu, co zaowocowało zróżnicowaniem morfologicznym , jak i genetycznym , a nawet językowym pośród różnych „typów” Aborygenów (uważa się ,że jest ich trzy). Jeden z tych „typów” posiada wiele-co widać nawet na oko- cech archaicznych , charakteryzujących takich ludzi jak neandertalczycy czy tzw. ‚H.erectus’ z Jawy ( cech tego ostatniego dopatrzono się u Aborygena najwięcej). Cechy te ,to masywniejsze czaszki, bardziej niż u Europejczyków wydlużone do tyłu głowy, niższe czaszki i niższe czola, bardziej masywne i wydatne łuki briowe oraz masywniejsze szczęki i większe zęby oraz znaczny prognatyzm kości twarzowych. Mniejsza bródka kostna (podbródek), a nawet czasami (co może być ‚atawizmem’) niektórzy Aborygeni rodzą się całkowicie pozbawieni tej bródki (z tego ,co wiem nie zdarza się to u żadnej innej populacji ludzi współczesnych!). Warto zauważyć iż ‚Homo erectus’ ,’Homo ergaster’ czy neandertalczycy nie posiadali bródek kostnych. A to wszystko razem wzięte dawało zawsze bardzo dużo do myślenia antropologom fizycznym. Ostatnio genetycy dodali argumentów ludziom ,ktorzy na podstawie cech anatomicznych postulowali pokrewieństwo Aborygenów z wymarlymi ludzmi archaicznymi. Prawdę mówiąc nawet kompletny laik nie mający nic wspólnego z anatomią człowieka byłby w stanie bez trudu odróżnić czaszkę typowego Aborygena od czaszek reszty populacji ludzkiej. Byłby też w stanie zauważyć podobieństwa czaszek Aborygenów do czaszek ludzi archaicznych.Żeby nie jednoznaczne wskazówki dowodzące iż czaszki te pochodzą z tego samego okresu niewątpliwie ,biorąc pod uwagę różnice anatomiczne, antropologowie ewolucyjni przypisaliby je przedstawicielom trzech różnych gatunków ludzkich. Mniejsze różnice anatomiczne, a nawet inne mało istotne kwestie, wystarczają NEOmitomanom, żeby mnożyć byty ponad miarę ,to znaczy w sposób nieuprawniony naukowo produkować coraz nowsze „gatunki ludzkie”. Na przyłladzie tych wymarłych ludzi z Gruzji wyraznie widać iż takie nazwy ,jak „H.ERECTUS”, „H.ERGASTER”, „H.ANTECESSOR” itd. po prostu nie mają sensu. Byli to po prostu przedstawiciele jednej z wymarłych gałęzi gatunku ludzkiego, a więc czy to ‚Neandertalczycy’ czy ‚H.erectus’ lub ‚H.ergaster’ wszyscy oni niewątpliwie należeli do jednego typu ludzi ,a morfologiczne różnice (wzrost ,masywność itd.) były po prostu efektem zmienności geograficznej w ramach normy reakcji na środowisko oraz zwykłej zmienności spowodowanej rekombinacją genetyczną. Tak że np. H.ergaster (Turkana Boy) MOŻNA ŚMIAŁO UZNAĆ ZA AFRYKAŃSKĄ „WERSJĘ NEANDETRALCZYKA”. Neandetralczycy żyli w zimnym klimacie i ,jak współcześni Eskimosi byli niscy i krępi. Natomiast Turkana Boy żył w Afrycie i jak współcześni Masajowie był wysoki i szczupły.

26045

Problemy homologii.

www.focus.pl/dodane/publikacje/pokaz/publikacje/problemy-homologii/nc/1/

PROBLEMY HOMOLOGII.

Homologia jest traktowana jako mocny dowód wspierający teorię ewolucji. Narządy homologiczne „wskazują ten sam zasadniczy plan budowy i rozwijają się w podobny sposób. Funkcja jaką wykazują narządy homologiczne, może być taka sama, może być jednak i różna”.[1] Richard Owen obok tego rodzaju podobieństwa wymienia jeszcze analogie, która jest podobieństwem funkcjonalnym. To znaczy, że np. ćma i kruk mają skrzydła do latania, lecz ich budowa jest odmienna.Jednak „homologia sugeruje większe pokrewieństwo strukturalne”[2]. Przykładem najczęściej prezentowanym są kończyny przednie kręgowców.

„Ręka człowieka, czyli przednia kończyna, charakteryzuje się szeregiem części kostnych, odpowiednimi mięśniami, nerwami i naczyniami krwionośnymi. Prócz tego kończyna przednia znajduje się w określonym położeniu w stosunku do całego organizmu(…) można stwierdzić, że przednia kończyna małp jest w stosunku do ręki człowieka narządem homologicznym”[3].

Mimo tego, że kończyny są wykorzystywane do wykonywania różnych czynności nie znaczy to, że nie są homologicznie. Wykazują szczególne podobieństwo strukturalne, a to wystarczy. Przednia kończyna wieloryba, jest homologiem przedniej kończyny psa jak również ręki człowieka.

O czym świadczy to podobieństwo?

Zanim Karol Darwin zasugerował swoje rozwiązanie zjawiska homologii uważano, że organizmy zostały skonstruowane według wspólnego planu, wspólnego zamysłu Stwórcy. Homologia tutaj jest rozumiana jako wynik stwarzania według projektu. „Biologiczne struktury są bardziej bądź mniej podobne, ponieważ zostały zaprojektowane według pewnych wzorców.”[4]

Karol Darwin zaproponował naturalistyczne wyjaśnienie „homologii – jako rezultat dziedziczenia z modyfikacjami od wspólnego przodka”.[5] „Homologia byłaby w tym ujęciu świadectwem ewolucyjnego różnicowania się gatunków i pozostałością po dalekich <<rodzicach>>”[6]. Przednia noga u konia i skrzydło pingwina są strukturalnie podobne, ponieważ zostały odziedziczone od wspólnego przodka. „Darwin uważał homologie za ważny argument na rzecz ewolucji, umieszczając ją wśród faktów, które <<głoszą tak jasno, że niezliczone gatunki, rodzaje i rodziny, którymi zapełniony jest ten świat, wszystkie pochodzą, w swej gromadzie lub grupie od wspólnych rodziców>>”.[7]

Jednak tutaj pojawia się problem. Oczy kałamarnic i oczy ludzi charakteryzują się wysokim stopniem strukturalnego podobieństwa. Mimo to, nie łatwo mówić w tym przypadku o wspólnym przodku. Jednak, czego nie robi się dla utrzymania teorii. Ewolucjoniści unikają problemu sugerując, że zjawisko to jest rezultatem „konwergentnej ewolucji”. Jest to wykształcanie przez gatunki niespokrewnione ze sobą podobnych narządów. Dzieje się tak wtedy, gdy różne gatunki żyją w tym samym środowisku. Można powiedzieć, że ewolucjoniści posługują się hipotezą ad hoc, która wspomaga utrzymanie teorii, a tym samym uniemożliwia empiryczną falsyfikacje.

Neodarwiniści chcąc, by pojęcie homologii odnosiło się jedynie do struktur dziedziczonych po wspólnym przodku zredefiniowali pojęcie ukute przez Darwina. Zaproponowali oni, by mówić o homologii jako o podobieństwie wynikającym ze wspólnego pochodzenia. Wyjaśnienie w tym przypadku staje się definicją. Pojawia się tu poważny problem definicyjny, który postaram się teraz omówić.

Oprzyjmy się na przykładzie struktur kości kończyn przednich. One to skłoniły Darwina do wyciągnięcia wniosku o ich wspólnym pochodzeniu. Traktował je jako dowód. Neodarwiniście zaś, by rozsądzić o tym, czy struktury te są homologiczne, potrzebne jest jakieś inne uzasadnienie świadczące o tym, że pochodzą one od wspólnego przodka. Ale jeżeli traktują je jednocześnie jako dowód wspólnego pochodzenia, to ewidentnie popadają w błędne koło. Wspólne pochodzenie dowodzi homologii, a ta z kolei dowodzi wspólnego pochodzenia. Neodarwiniści sugerują byśmy najpierw poznali pochodzenie, a potem wnioskowali o homologii. A przecież to dzięki niej, w koncepcji Darwina, wyznaczano organizmy, które posiadają wspólnego przodka. „Skąd wiemy, że dwie cechy są homologiczne? Ponieważ pochodzą one od wspólnego przodka. A skąd wiemy, że pochodzą one od wspólnego przodka? Ponieważ są one homologiczne”.[8]

Dla zobrazowania błędu zawartego w tym rozumieniu posłużę się sylogizmami zaczerpniętymi od Michała Ostrowskiego z tekstu „Homologia: gasnąca nadzieja neodarwinizmu”.

Klasyczne (morfologiczne) ujęcie:

Przesłanka 1 (definicja): Narządy homologiczne to te, które posiadają podobne struktury.

Przesłanka 2 (empiryczna obserwacja): Skrzydła nietoperza i płetwy wieloryba posiadają podobne struktury.

Wniosek: Zatem skrzydła nietoperza i płetwy wieloryba są narządami homologicznymi.

Rozszerzenie klasycznej definicji przez Darwina:

Przesłanka 1 (wniosek z ujęcia klasycznego): Skrzydła nietoperza i płetwy wieloryba są narządami homologicznymi.

Przesłanka 2 (proponowane wyjaśnienie): Cechy są homologiczne, ponieważ są one dziedziczone od wspólnego przodka.

Wniosek: Zatem skrzydło nietoperza i płetwa wieloryba są to struktury odziedziczone od wspólnego przodka.

Ujęcie neodarwinowskie (filogenetyczne):

Przesłanka 1 (definicja): Cechy są homologiczne, jeśli są one odziedziczone od wspólnego przodka.

Przesłanka 2 (założenie): Skrzydło nietoperza i płetwa wieloryba są to struktury odziedziczone od wspólnego przodka.

Wniosek: A zatem skrzydło nietoperza i płetwa wieloryba są strukturami homologicznymi.

Zajmę się teraz kolejnym problemem związanym z homologią.. Dotyczy on mechanizmu, który powoduje powstawanie homologii. Skąd się bierze podobieństwo między organizmami?

Leigh Van Valen stwierdził, że aby wyjaśnić homologie powinno się zrozumieć „ciągłość informacji”. Dane zawarte w zarodku kierują jego rozwojem i są odziedziczone po rodzicach. Ważnym jest, by zrozumieć naturę tych danych, wtedy można dowiedzieć się jak zostają zmienione.„Dane kierujące rozwojem mogą mieć formę <<ścieżek>>- schematów podziału komórek, przemieszczania komórek i różnicowania tkanek, dzięki którym zarodek wytwarza dorosłe struktury. Mogą też być zakodowane w genach, które wpływają na rozwój zarodka”.[9]

Geny przekazują informacje z pokolenia na pokolenia. Zmiany w genach napędzają ewolucje. Dane znajdujące się w materiale genetycznym kierują rozwojem embrionalnym zarodka. Informacja przekazywana z pokolenia na pokolenie może być zmodyfikowana, co powoduje powstanie zmienionych fenotypów. To może być przyczyną powstania struktur podobnych, choć nie identycznych. Jednak, jak się okazuje związek miedzy ewolucją a zmianami sekwencji w genach nie jest taki pewny. Badania nie wykazały związku między mutacjami w genach i zmianach w fenotypie. Według Rudolfa Raffa i Thomasa Kaufmana :„Ewolucja napędzana mutacjami w DNA jest w znacznej mierze rozłączna z ewolucją na poziomie morfologicznym. (…) Najbardziej tego spektakularnym przykładem jest morfologiczna różnica pomiędzy ludźmi a szympansami pomimo tego, że ich DNA jest podobny w 99%”. [10]

Neodarwiniści istnienie cech homologicznych tłumaczą jako wynik działalności podobnych genów, które zostały odziedziczone po wspólnym przodku. O „ciągłości informacji” Velena można byłoby mówić wówczas, gdyby wykazano, że podobne geny odpowiadają za wytworzenie u dwóch różnych organizmów struktur homologicznych, jak również to, że różne geny nie wpływają na powstanie organów homologicznych.

Jak się jednak okazuje tak nie jest. Za unaocznienie posłuży mi eksperyment na muszkach owocowych i myszach. Mają homeotyczne geny,

Bez kategorii

Nieinteligentny peojekt czy samodziejcy?

[b]Zpl.sci.biologia-dobry przykład „logicznego myslenia” i manipulacji faktami przyrodniczymi. Chcialbym dodać ,że w innych naszych dyskusjach Lech Trzeciak wpadł na pomysł sugerując iz „proto-rybosomy mogły się składać z jednego kawałka RNA i jednego bialka”!

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1032247&MID=%3Cj175eu%24jof%241%40inews.gazeta.pl%3E

Należy zacząć od tego iż nie musiałbym się odnosić do tego zarzutu dr. Lecha Trzeciaka ,ponieważ Trzeciak napisał nie na temat. Dyskutujemy bowiem o biogenezie (pochodznieiu „replikatora”) ,a nie o dalszej ewolucji biologicznej. Każdy z SAMOdziejcow -poczytanąc od Dawkinsa-popelnia ten błąd logiczny ze złej analogii w róznych wersjach, co wielokrotnie w ciągu kilku dni wykazalem w naszych dyskusjach. SAMOdziejcy często lubują się w ponizaniu mniej douczonych kreacjonistów i zarzucaniu im ,że mieszają pojęcia (abio)genezy i ewolucji biologicznej ,sami jednak ,gdy tylko im tak pasuje robią to notorycznie. Czego to dowodzi? Czy dr. Trzeciak pojęc tych odróznić nie potrafi ? Kto w to uwierzy? A może świadczy to o tym iż ta manipulacja dowodzi ,że dr. Trzeciak tak na prawdę nie ma w tym temacie niczego na swoją obronę ? W poniższym zalinkowany poscie metody takiej manipulacji zostały obnażone na przykladzie propagandowych zabiegów Richarda Dawkinsa (który z resztą strasznie się na końcu zapętlił ,ale trzeba potrafić patrzeć ,zeby to dostrzec . Ja to widzę i dlatego nie dam się oszukać ani Dawkisowi ,ani Trzeciakowi).

Definicja projektu Richarda Dawkinsa ‚OSTATECZNY BOEING 747’

www.sfinia.fora.pl/genesis,36/definicja-projektu-richarda-dawkinsa-ostateczny-boeing-747,5622.html

>> Oto Przemol przyznal ,ze „nikt nie watpi iz uklady zywe maja cechy

>> inteligentnego projektu’ ,jednak twierdzi iz mimo to nie sa

>> zaprojektowane.

>> Czy nam to uzasadni?

Lech Trzeciak zabłysnął:

> > Układy żywe mają cechy wielkiego programu komputerowego pełnego

> > niedokończonych bloków, wykreślonych, ale nie usuniętych procedur,

> > komentarzy zawleczonych z przedpoprzedniej wersji, których przeznaczenia

> > nikt już nie pamięta, a nawet śmiercionośnych pętli, w które można tylko

> > wejść, ale nie da się ich opuścić. Zasadniczo to działa, ale czasem robi

> > PYK i BS 😉

Ktoś dał się omamić:

> To tylko świadczy o tym, że projektant miał kiepskie

> oceny z inżynierii programowania i nie nadrobił tego

> tego odpowiednim doświadczeniem:)

Tak ,tak -tylko że ta niedoskonałość jest wynikem niedoskonałości polaczeń neuronalnych w mózgu Trzeciaka. On chyba wpada tutaj na kacu i wypisuje te bzdury (które nawet chyba nie są bzdurami ,tylko jakimiś naciąganymi uogólnieniami//urojeniami SAMOdziejcy /Chciejcy). A ty wchodzisz w te głupoty jak w masło ,nawet nie pytając o co Trzeciakowi dokładnie chodzi???

Ale jak ci tak pasuje ,to co mi do tego. Poza tym NIEinteligetny, wadliwy i wysoko zaawansowany PROJEKT TECHNICZNY ,to też byłby INTELIGENTNY projekt. Zapytaj więc Trzeciaka, w jaki sposób mógłby powstawać taki „wadliwy projekt”. Odwoływanie się do „niedoskonalości projektu” w przyrodzie i tym motywem usiłowanie obalenia OPCZYWISTEGO PRZEJAWY PROJEKTU W PRZYRODZIE, to zwykły wytrych retoryczny, ktory świadczy o IMPOTENCJI INTELEKTUALNEJ!

Ta „suszarka nie została zaprojektowana ,ponieważ jest chińskiej ,tandetnej produkcji”. Toż to wewnętrznie sprzeczne twierdzenie.Trzeciak ma problemy z logiką i wielokrotnie był tutaj o tym informowany (z resztą w ostatnich dniach kilka razy zacytowałem poparcie na ten temat).Systemy operacyjne do komputerów aż roją się od wad ,czy to znaczy ,że powstaly SAMOdziejnie? Wspólcześnie malo wiemy o strukturze genomów i te motywy ,ktore dawnej były interpretowane ,jako „pozostałości po ewolucji”,”pozostałości po wspólnym przodku” ,”smieciowe elementy DNA”,”pasożytnicze elementy DNA” OKAZAłY się czyś innym niz sobie o nich wyobrażano. NEOmitomani nie czekają aż nagromadzi się więcej informacji ,tylko przeważnie na podstawie kilku wyrwanych z konteksu informacji zaczynają budować swój mitomański obraz rzeczywistości biologicznej ,a jak się on zdeaktualizuje ,to przesuwają granice na obszary ,w których biologia nie powiedziała ostatniego slowa i tam szukają „dowodów” na swoje urojenia. A ludziom wmawiają ,że „tak dziala nauka”!

NIE-nauka tak nie działa ,bo już Galileusz powiedzial ,że nagromadzenie informacji ,to jeszcze nie nauka (już eksperyment Millera traktowano ,jako „dowod na SAMOdzieje powstanie zycia–zapomnieliście o takich wpadkach?). Dzisiaj biologowie odkrywają coraz większą liczbę ‚dziwnych (niezgodnych z wcześniejszymi wyobrażeniami)’ procesów molekularnych w genomach. Za życia osobniczego może powstwać wiele kopii tego samego genu (w zalezności od zapotrzebowania organizmu na dany produkt) ,takie geny mogą być tez wyłączane i stwać się nieczynnymi (‚pseudogenami’). Genomy zaczynają się jawić ,jako ‚majsterkujace przy sobie firmy biotechnologiczne’, przy wykorzystaniu zadziwiajacej naturalnej techniki biotechnologicznej. W wyniku tego ‚majsterkowania’ (bedącego wynikiem dzialania mechanizmow dostosowawczych w ramach normy reakcji na srodowisko-jak np. mechanizm ‚kontrolujacy ewolucję’) powstaje wiele ubocznych elementów produkcji róznych potrzebnych koponentów-co NEOmitomani interpretują ,jako przejawy niedo0skonalości. One są usuwane po czasie z genomu ,który jest mobilny i nieustatnie szatkowany ,cięty i skladany na rózne sposoby -w zalezności od potrzeb. Są to zdumiewajace i ledwo poznawe przejawy inteligetnego projektu ,A NIE „DOWODY NA ROJENIA NEOmitomanów !

Tak samo uczeni otkrywają coraz większą role transferu genetycznego pomiędzy róznymi gatunkami. Ten transfer ma miejsce już od milionow lat ,a różne niespokrewnione gatunki noszą w swoich genomach sekwencje róznych innych niespokrewnionych gatunków ,a jednak same nie zmieniają TOZSAMOSCI GATUNKOWEJ. Widać biosfera korzysta z muualizmu (symbiozy) w SZERSZYM zakresie niż się spodziewano i te wszystkie zależności międzygatunkowe domagają się dopiero zbadania i wyjaśnienia. NEOmitomani jedka podłapują takie motywy, intepretują je na swoj MITOmański sposob (dorabiając ideologię do faktu) i pozniej wszem i wobec ogłaszają iż „Teoria Inteligetnego Projektu jest błedna ,ponieważ PROJEKTANT ,to partacz”. OSZUSTWO, PROPAGANDA I MANIPULATORSTWO FAKTAMI I AROGANCJA W JEDNYM !

Tak ,ze wszelkie złośliwe odocinki Trzeciaka i jemu podobnych -są po prostu śmieszne i naiwne! I tylko ludzie niedouczeni ,lub bez wyobrazni (lub tacy ,którym nie zależy na poznaniu prawdy) przyjmują je za pewniki.

Logiki się uczcie, logiki…

Z resztą patrząc na cuda przyrody ,to nawet jeżeli zdaniem Trzeciaka PROJEKTANT jest „głupim jak but partaczem” ,to i tak ma więcej „brudu za paznokciem ” niż Trzeciak rozumu w całej swojej mitomańskiej głowie. Całe życie uczy się o tych cudach i wiele pokoleń będzie się jeszcze uczyło o nich ,a to co dzisiaj wypisuje Trzeciak w 99% będzie traktowane ,jako folklor w naukach przyrodniczych ,więc patrz komu ufasz ,bo Trzeciak to tylko „człowiek ,który się całe zycie uczy i do poznania prawdy dojść nie może..”

Pamiętajmy też ,że „Argument z NIEinteligetnego projektu” ,to nic nowego w srodowisku NEOmitomanów. Kiedyś ,kiedy nie znana jeszcze była genetyka molekularna ich lista „partackich propduktow projektanta oraz organów szczatkowych” zdawała się nie mieć końca. I ile z tej listy dzisiaj zostało? Co się stało z rysuneczkami Henckla? Z grasicą ,ktorą uważano za ‚organ szczątkowy’–Tutaj nie wypaliło ,”bo taka jest nauka” ,to rzucili się na genetykę

24308

Kopernik na kromce chleba

Większość ludzi będzie się upierać że posmarowana kromka chleba, zawsze upada na”maślaną” stronę.. Dlaczego? Ano dlatego że mamy tendencję do pamiętania bardziej wyrazistych faktów, (dobrych lub złych).

Mimo że ilość upadków na obie strony będzie równa, jak przekonuje specjalista od WIEEEELKICH LICZB, poski matematyk i aforysta Hugo Steinhaus..(wg.PiSu zakamuflowany musi być.. bo z Wrocławia..)

„Partia jest szaleństwem wielu, dla korzyści nielicznych”

„Party is the madness of many, for the gain of a few.”

Jonathan Swift

11698

parę uwag nt. ID

Jak się okazuje kreacjoniści nie uznają wskazywania wad jako czegoś co wyklucza zaprojektowanie, w końcu istnieją rzeczy, które są wadliwie czy nieudane a mimo to zaprojektowane. Teraz chciałbym nakierować uwagę na rozróżnienie między hipotezą inteligentnego projektu, a hipotezą zaprojektowania. Ewidentne wady czy złe rozwiązania są przeciwko hipotezie inteligentnego projektu, teraz ruch w postaci domagania się argumentacji przeciwko w ogóle zaprojektowaniu nie będzie już tylko domaganiem się argumentacji przeciwko hipotezie inteligentego projektu, ale przeciwko hipotezie zaprojektowania. Myśle, że to ładnie obnaża o co tu chodzi, najpierw jest hipoteza inteligentnego projektu, ale kiedy podane są argumenty, które go wykluczają z inteligentnego projektu robi się po cichu kreacjonizm czyli generalnie kwestia czy coś było zaprojektowane bądz nie.

Oczywiście moje uwagi mogą być nieistotne, gdyż wyszedłem tu z pewnego założenia, które polega na interpetacji co oznacza inteligenty w tym przypadku. Jeżeli inteligenty projekt ozacza hipotezę, że coś zostało zaprojektowane przez osobę obdarzoną inteligencją w takim rozumieniu iż ma ona IQ większe od zera, to moje uwagi powyżej nie mają znaczenia. Jeżeli jednak do zaprojektowania czy istniena projektu jest warunkiem koniecznym posiadanie jakiejkolwiek inteligencji, czy tak jak wyżej inteligencji w znaczeniu IQ większego od zera, czyli implikacja jeżeli projekt, to inteligencja, to robi się z inteligentnego projektu trochę masło maślane, jak hipoteza legalnie wygranej na loterii z kupnem losu, dlatego skłoniłem się do zinterpretowania tego iż inteligencja została użyta w znaczeniu dużego IQ czy wręcz genialności więc implikacja jeżeli projekt to inteligencja będzie mało wiarygodna w tej interpretacji.

Już pominę sens inteligentnego projektu. Hipoteza inteligentego projektanta brzmi lepiej, jest bardziej zrozumiała, ale to wszystko pewnie po to by explicite nie wspominać o kreatorze.



„Ci, którzy sprytnie symulują szaleństwo w zdecydowanej większości są psychopatami, a część z nich faktycznie jest szalona.” – Eugene Bleuler

Bez kategorii

„Rozchwiane białka”, a ewolucja molekulara.

W nawiązaniu dodyskusji z Pomrukiem w watku „Co z tą ewolucją jest czy jej nie ma” ,a dotyczącym funkcjonalnych białek ,ktore mają nieustaloną (‚rozchwianą’ )konformację (strukturę przestrzenną),a mimo to zachowują użyteczne funkcje, to akurat wpadł mi w ręce nowy artykuł na ten temat zgrabnie podsumuwujący wieloletnie badania i do tej pory napisane artykuły i rozważania na ten temat. Ukazał się on pod nieadekwatnym tytułem „Dobrze funkcjonujący bałagan”, ponieważ nie mamy tutaj do czynienia z zadnym „bałaganem” ,lecz jak zwykle z porządkiem i nieodzownie wiodącym do wniosku o PROJEKCIE. Tytuł ten nie pasuje ani do faktów przyrodniczych ,ani do treści samego artykułu.

Ostatni artykuł z nowszego ‚Swiata Nauki’ ,to zupełna rewelacja. Jest

to artykuł z dziedziny biologii molekularnej ,biochemii i

bioinformatyki. Obala on dogmat iz wszystkie białka aby skutecznie

pełnić swoją funkcję muszą mieć ‚sztywną’ konformację. Okazało się ,że

okolo 30% białek (pi razy drzwi) u organizmow wyższych radzi sobie

dobrze majac rozchwianą konformację (sa to głownie białka

regulacyjne). Reszta ma konserwatywną konformację, pasujacą do

substratu lub innego białka na zasadzie klucza do zamka. Uczeni

stwierdzili ,ze białka z rozchwianą ,niestabilną konformacją potrafią

mieć powinowadztwo do wielu enzymow ze sztywna konformacją i łącząc

się rozchwianymi domenami z ich centrum aktywnym (zamkiem) skutecznie

blokować ich funkcje. Potrafia tez miec dwie funkcje. Jedna domena w

takich bialkach moze miec sztywna konformację inna rozchwianą i

wowczas białko samo siebie potrafi deaktywować. Takie białka majace

powinowadztwo do wielu enzymow mogłyby narobić wielu szkód ,ale

komorka eukariotyczna jest podzielona na wiele przedziałow i(a

wielokomorkowe organizmy skladaja sie z wielu wyspecjalizowanych

komorek),a wiec jezeli te wielofunkcyjne enzymy zostaną dostarczone do

odpowiednich przedziałow (oraz kodujace je geny ulegną ekspresji w

odpowiednich komorkach na zasadzie plejotropii),to wtedy są pozyteczne

dla organizmu. Istnieją tez odpowiedni wyspecjalizowani białkowi

straznicy ,którzy pilnują ,zeby białka z ‚rozchwianymi’ zapędami zbyt

bardzo się nie rozochociły…Reszta białek ,70%, u wszystkich

organizmow wyższych ma konserwatywną i sztywną konformację i większość

mutacji powoduje efekt subletalny lub letalny.

Jak juz wspomnialem komorki eukariotyczne podzielone sa na odrebne

przedziały. Bakteryjna natomiast to „jeden worek ze wszystkim”. Więc

tutaj bialka muszą spęłniać sztywne role ,zeby panowala harmonia.

I rzeczywiscie uczeni przeprowadzili analiże filogenetyczną i idąc w

dół „drabiny ewolucyjnej” zauwazyli ,ze im organizm ‚prymitywniejszy’

,tym bardziej jego białka są „sztywne,konserwatywne”…Czyli jezeli

chodzi o poczatki zycia nie mogło być prostego „rozchwianego” poczatku

.Białka pelniace katalityczne funkcje w metabolizmie (enzymy) ,jak i

odpowiedzialne za replikacje DNA ,czy inne procesy zwiazane z

przeplywen informacji, od poczatku musiały być konserwatywne i

struktura musiała być ustalona……Tak wynika z faktów naukowych :

biochemii , bioinformatyki, biologii molekularnej, a nawet z ANALIZ

FILOGENETYCZNYCH!!! Z faktów , z którymi się nie powinno dyskutować

!!!

Ewolucjoniści ,mitomani jednak nie chcą się pogodzić z empirią i tej

empirii usiłują narzucić interpretację. Tak też czyni autor tekstu.

Wypadało coś napisać o ewolucji, więc coś tam skreslil,a przy okazji

zaprzeczył faktom biologicznym, oraz a ANALIZIE FILOGENETYCZNEJ…

Napisał on ,iz mimo ze RNA ma mniejsze niz przewidywano wlaściwosci

katalityczne i ze „większe rybozymy zacinają się podczas przyjmowania

odpowiedniej konformacji uzytecznej i w tym celu potrzebuja

odpowiednich bialek (tak,tak nawet rybozymy potrzebują swoich

przyzwoitek!)” ,to jednak jego zdaniem w połaczeniu z jakimiś

„rozchwianymi protobiałkami” takie „protorybozymy” mogły dać początek

życiu. Przy tym autor powołuje się na przykłady białek łączacych się z

DNA i RNA ,takich jak czynniki transkrypcyjne, czy rybosomy. Twierdzi

on iz niektóre z tych białek przed polaczeniem sie ze soba, lub

odpowiednimi kwasami nukleinowymi maja „rozchwiana konformację” i to

ma NIBY dowodzić jego abiotycznej tezy…Jest to jednak nie „naukowa

,abiotyczna teza”, lecz teza KŁAMLIWA i IDIOTYCZNA!

Rybosomy skladaja sie z białek scisle dopasowanych i ukladajacych sie

po translacji w funkcjonale rybosomy na zasadzie powtarzalnej

konkretnej sekwencji ,czesto dzialajac allosterycznie-to znaczy po

przylaczeniu sie do innego rybosomowego bialka (lub dwoch takich

bialek) czy rRNA zmieniają konformację i zaczynaja eksponować dotad

ukryte domeny ulatwiajace polaczenie sie z innym bialkiem. Gdyby nie

ta KONKTERNA sekwencja zdarzen i KONKRETNE dopasowanie 39 bialek

rybosomowych, i niemalej ilosci czasteczek rRNA, nigdy by sie NIE

ZORGANIZOWALY w funkcjonalne rybosomy! Ten proces musial byc od

poczatku doskonały!

Ta zasada biochemiczna jest tak wyrafinowana iz rozmiksowane in vitro

rybosomy potrafia laczyć sie bezbłednie w funkcjinalne rybosomy. Ich

rozchwiane domeny pozwalaja im sie latwo „namacac” w cytoplazmie ,bo

latwiej sie „namacac” wielszymi powierzchniami niz trafic po ciemku

kluczem do zamka. A jak sie juz odnajda ,jezeli sie odnajduja w

niewlasciwej kolejnosci ,to sobie „dziekuja” ,innymi slowy nie ma

miedzy nimi powinowadztwa, to zaraz blyskawiccznie zmieniaja

konformację i zaczynają pasować do siebie ,jak klucze do zamka (to

samo dotyczy czynnikow transkrypcyjnych)….

Rybosomy ponadto dziela sie na dwie podstawowe podjednostki ,te

podjednostki sa rozchwiane w pewnych miejscach ,co ulatwia im

„namacac” i zwiazać z mRNA, ale kiedy sie z tym kwasem nukleinowym

łaczą ich wszystkie białka ‚staja na baczność’ zmieniajac konformacje,

bo w innym przypadku precyzyjna maszyneria transkacyjna byłaby do

wyrzucenia… O tym wszystkim napisze w moim przygotowywanym artykule

,teraz pisze, poniewaz nie chce ,zeby ktos dał się oszukać końcowej

demagogii zawartej w tym , jakby nie było ,świetnym tekscie…

Na tym filmiku można zobaczyć ,jak to wyglada z przypadku czynnkików

transkrypcyjnych. Co by to było ,gdyby nie miały one odpowiednich

domen, które pozwalają im rozpoznać konkretne sekwencje DNA i się z

nimi skutecznie związać ,i vice versa,(sekwencje promotorowe). Co by

to było jakby po połaczeniu się ,niejako namacaniu, nie przyjęły

sztywnej ,wymaganej sekwencji ,tylko ich konformacja poszłaby w

dowolnym kierunku…W takich przypadkach zycie po prostu by nie mogło

istnieć !

www.youtube.com/watch?v=41_Ne5mS2ls

pozdrawiam.

Bez kategorii

Rozmiar mózgu i inteligencja.

vetulani.wordpress.com/2011/03/15/wywiad-o-mozgu-czlowieka-i-jego-dalszej-ewolucji/

Brawo, brawo!! Panie Profesorze mistrzostwo świata ! Szkoda tylko ,że ktoś bardziej błyskotliwy nie przeprowadzał tego wywiadu. Ten ,który przeprowadzał ten wywiad-mam takie wrażenie-koniecznie chciał usłyszeć z Pańskich ust potwierdzenie swojej wiary w czysto mechanistyczne pochodzenie ludzkiego mózgu i ludzkiej (samo)świadomości [w tym celu wielokrotnie i na różne sposoby usiłował ciągnąć Pana za język]. Odwołał się tutaj do rozmiarów kobiecej miednicy i tym samym do hipotezy dobroru stabilizującego oddziałujacego rzekomo na ludzki mózg. Swoją drogą ciekaw jestem czy istrnieją jakieś statystyczne dane ,które by potwierdzały ,że masowe przeprowadzanie cesarskich cięć przyczynia się w jakiś sposób do zwiększającej się tendebncji jeżeli chodzi o powiększanie się rozmiarów mózgu w populacji H.sapiens. Pytam ,ponieważ czytałem doniesienie satystyczne ,że jest wręcz odwrotnie ,to znaczy ,że w populacji H.sapiens zaznaczają się tendencje do pomniejszania się mózgoczaszki i samego mózgu, głównie u kobiet (co z resztą nie skutkuje ,że stają się one mniej inteligentne od mężczyzn). Mózg ma rzeczywiście zdumiewajace możliwości i rzeczywiście należy go ćwiczyć ,jak „mięsień’ przez całe życie. Od kołyski aż do grobu. Niedawno na jednej z biologicznych grup dyskusyjnych prowadzono rozmowę na temat rozmiarów ludzkiego mózgu. Wiadomo już dzisiaj ,że korelację rozmiar mózgu = mniejsza lub większa inteligencja między bajki można włożyć. Zdumuiewają przypadki ludzi z wodogłowiem (czy po usunięciu jednej z półkul mózgowych). Czasami choroba znacznie wyniszcza mózg ,a mimo to potrafi on się „dopasować” do sytuacji, i że tak powiem- „kilka neuronów na krzyż” potrafi spełniać skutecznie zadania zdrowego mózgu. W tym sensie mózg ze swoimi zdolnościami do skutecznej regeneracji przypomina mi nieco wątrobę. W tym sensie nie da się stwierdzić czy neandertalczyk ze swoim wielkim mózgiem był madrzejszy od H.Florensis ze swoim mózgiem rozmiarów mózgu szympansa (i vice versa).

Paleoantropologia nie dostarcza nam tutaj zadnych roztrzygnięć, tutaj należałoby zrobić tym (pra)ludziom testy na inteligencję.

Bez kategorii

O symulowaniu mózgu słów kilka

Z okazji pojawienia się nowego japońskiego superkomputera, 3 razy wydajniejszego niż poprzedni rekordzista, postanowiłem sprawdzić, jak wygląda obecnie kwestia symulowania pracy mózgu na superkomputerach.

Wciąż trwa dyskusja na temat tego, jak dokładnie trzeba odwzorować pracę neuronów, żeby uzyskać funkcjonalność prawdziwego mózgu. Dopóki komuś się to nie uda, kwestia pozostanie nierozstrzygnięta. Ale, co ciekawe, mimo różnic koncepcyjnych, różne zespoły mają podobne przewidywania co do wymaganej mocy obliczeniowej.

Przykładowo, Blue Brain Project, opiera się na dokładnym mapowaniu wszystkich połączeń synaptycznych w mózgu. Zaczęli w 2006 roku od jednej kolumny neuronalnej mózgu szczura (ok. 30 milionów synaps) i stopniowo rozszerzają swoje symulacje. Projektują specjalne mikroskopy do szybkiego mapowania połączeń i przymierzają się do wielkiego, 10-letniego projektu Human Brain Project. Według nich, ilość informacji potrzebnej do odtworzenia w całości mózgu człowieka w komputerze, to 500 petabajtów. Superkomputery potrafiące przetworzyć taką ilość informacji są oczekiwane około 2019 roku.

Tymczasem IBM niezależnie rozwija swój project, nazwany Blue Matter. Zamiast mapować pojedyncze neurony, budują po prostu sieci o podobnej architekturze jak mózgi ssaków. W 2009 roku doszli do skali odpowiadającej wielkością mózgowi kota (10 bilionów synaps), symulowanej w tempie 80 razy wolniejszym, niż rzeczywisty. Ten projekt został nagrodzony Gordon Bell Prize (co zresztą ostro skrytykował autor Blue Brain Project, nazywając te symulacje „bezwartościowymi”).

Swoją symulację z 2009 roku zrealizowali na superkomputerze Blue Gene/P Dawn, o wydajności ok 400 TFLOPS. Symulacja o skali ludzkiego mózgu wymaga ponad 20 razy więcej synaps. Biorąc pod uwagę, że powinna być też 80 razy szybsza, potrzebują komputera o wydajności ok. 1 EFLOPS. Takie superkomputery są oczekiwane około 2019 roku.

Wracając do japońskiego rekordzisty. Ma on wydajność 8 PFLOPS, czyli jest już 20 razy wydajniejszy, niż komputer Dawn. Teoretycznie mógłby pewnie udźwignąć symulację o skali ludzkiego mózgu (w tempie 1/80). Nawet jeśli na nim nie takiego nie uruchomią, to IBM już buduje swoje superkomputery Blue Waters i Sequoia o jeszcze większej wydajności. Na nich już tę symulację na pewno przetestują. Co z tego wyniknie, trudno powiedzieć. Mózgu działającego kilkadziesiąt razy wolniej niż ludzki raczej niczego nie nauczymy, ale możemy go wykorzystać do testowania różnych modeli i optymalizowania ich. Najbliższe lata mogą przynieść dużo ciekawych odkryć dotyczacych pracy mózgu. A pod koniec dekady mogą nastąpić jeszcze ciekawsze wydarzenia.

Bez kategorii

Jeśli życie istnieje od zawsze…

Śledzenie wątków dotyczących sporu pomiędzy kreacjonistami a osobami próbującymi wytłumaczyć wszystko tzw. ewolucją, czy też wątku w którym noveyy777 zapewne słusznie argumentuje iż życie nie mogło powstać przez przypadek – jedno wykazuje niezbicie – iż sporów tych nie da się rozstrzygnąć … na zasadzie eksperymentu, poddaniu spornych tez próbom falsyfikacji -, a więc na gruncie tzw. nauki.

Oznacza to, iż mimo rozwoju nauki przez ostatnie 2000 lat – to najbardziej racjonalne próby odpowiedzi na pytania skąd się wzięło na naszej planecie życie (i inne pytania pochodne) … sprowadzają się do wyliczenia podstawowych koncepcji metafizycznych..

Przypominam więc, że wg Platona .. poza czasem i przestrzenią istnieją tzw. idee, wzorce między innymi na liczbę pi, podstawę logarytmu naturalnego, kryterium prawdy oraz życie- a Demiurg korzystając z tych „ odwiecznych koncepcji” – kleci kolejną wersję świata.

Jedną z „koncepcji metafizycznych” jest przekonanie iż życie istniało od zawsze. Oczywiście po odkryciu (w 1923 roku) innych galakty, po sformułowaniu teorii BB lub litlle bib bangs (vide Fred Hoyle) idea panspermii musiała być zmodyfikowana. Wszechświat dokonuje, jak się wydaje ( sic!, …hm..) gwałtownych przemian, najprawdopodobniej cyklicznie się odtwarza. W tej sytuacji życie (wzór, przepis na rzycie) z zapisu „zwartego” (z zapisu kodowego) musi być okresowo odtwarzana na nowo .. (po każdym kolejnym BB lub L- BB). Zapewne pojawienie się życia na nowo jest „kosmiczną koniecznością” – to znaczy zaistnieje zawsze po każdym BB. Zapewne jest tak dlatego, iż wzorzec na nośnik zapamiętujący szczegółowe zasady wytworzenia życia mogą być zapisane jedynie przy pomocy helisy DNA. Natomiast fizyko – chemiczna struktura helisy DNA jest uwarunkowana właściwościami atomów C, N, O … i pewnymi innymi twardymi parametrami cząstek i czasoprzestrzeni..

W powieściach s-d sprzed 50 lat, rozpatrywano możliwość powstawania organizmów „wysoko – rozwiniętych” na podłożu krzemu(Si).. Wydaje się obecnie, że życie może istnieć jednak jedynie w oparciu o węgiel( C ) ..

Mechanizmy ewolucji (które działają … dopiero po etapie wytworzenia życia) .. są … jednym z odwiecznych uwarunkować potrzebnych aby powrócić do rozwiniętej postaci Świata… Warto rozpatrzyć tu wnioski do jakich doszedł Ervin Laszlo [ en.wikipedia.org/wiki/Ervin_L%C3%A1szl%C3%B3 ]

W takim razie czy jest miejsce na Stwórcę , … jakieś potężne bóstwo .. Ano jest …

O bezosobowym stwórcy mówili stoicy, panteiści, Hegel (z jego duchem Wszechświata), mówił też Bergson …

Odtwarzanie się kolejnej wersji Wszechświata nie jest procesem całkowicie automatycznym .. Uczestniczy w nim intelekt … Bóstwo nie tylko , jak twierdzi Hegel i Bergson rozwija się.. ono pojawia się za każdym razem .. wewnątrz kolejnej wersji Świata .. Gdyby ktoś się upierał .. to może „zrzutować mentalnie(zintegrować)” kolejne takie bóstwa .. i powołać do życia „koncepcję cyklicznie nawracającego intelektu – i nazwać ten ciąg ewentualnie Istotą nazywaną Bogiem ..

W każdym razie nie jest tak, że prawdziwa jest albo koncepcja kreacjonizmu albo koncepcja { powstania życia przez przypadek .. z dołączeniem się ewolucji } Jest możliwa trzecia opcja .. iż życie istnieje (w pewnym sensie …od zawsze) ~ Andrew Wader

Bez kategorii

Nie Fusion a e-CAT

Ani tez kamien filozoficzny

Jak dotad srodki masowego przekazu nie sa zainteresowane wynalazkiem inz. Andrea Rossi….., produkcji energi cieplnej z wodoru i niklu w obecnosci katalizatorow.

Proces w ktorym nie sa uzyte materialy radioaktywne i niema odpadow radioaktywnych. Slabe promieniowanie jakie wystepuje w procesie transmutacji niklu w miedz, zanika wkrotce po wylaczeniu reaktora. Zas koszty produkcji energi sa duzo nizsze niz ze spalania wegla.

Mimo ze inz. Rossi unika wyjawnienia szczegolow do czasu uzyskania patentu i uruchomienia pierwszego zakladu energetycznego o mocy 1MW w Grecji w pazdzierniku tego roku, z jego blogu na www.journal-of-nuclear-physics.com w ktorym odpowiada na zadawane mu pytania, mozna dowiedziec sie pewnych informacji.

I tak, okreslenie zaklad energetyczny o mocy 1MW wyglada smiesznie gdy calosc okolo 100 reaktorow miesci sie w pojemniku o wymiarach 3m x 2m x2m zas calosc wazy 2tony. A wiec moze byc przywieziona na miejsce w kontenerze.

Na pytanie czy sa jakies pracujace obecnie reaktory i w jakich rejonach geograficznych?

Odpowiedz jest. 97reaktorow w 4-ech krajach. Prawdopodobnie u zaufanych osob prywatnych czy instytucji.

Jak mozliwe jest wprowadzenie do masowej produkcji?

Odpowiada ze jego firma jest juz zdolna produkowac dziesiatki tysiecy reaktorow rocznie. A wiec jest mozliwosc uruchomienia wielu takich firm w roznych krajach swiata a tym samym produkowac te urzadzenia masowo.

Dlatego widocznie, inz. Rossi nie zabiega o reklame w prasie i telewizji, tylko robi swoje.

Bez kategorii

odejmowanie nieskończoności.

Tak się zastanawiam. Według Craiga odejmowanie nieskończoności prowadzi do sprzeczności, ale tylko w świecie rzeczywistym, argumentuje, że w matematyce operacje odejmowania pozaskończonych liczb kardynalnych są zabronione. Ale to jakby nie wyklucza chyba całkowiecie odejmowania nieskończoności. Jeżeli się nie mylę, to jak mamy zbiór A {4,5,6,7…} i zbór B{1,2,3,4,5,..} do to dopełnienie A w B to będzie {1,2,3} obydwa zbiory mają niskończoną ilośc elementów, ale wynik tej operacji daje 3 elementy. Teraz jeżeli zrobimy to samo tylko ze zbiorem C {2,4,6,8,10…} zamiast A, to zostanie nam nieskończona ilość elementów mimo, że odjeliśmy też nieskończoną ilość elementów



„Ci, którzy sprytnie symulują szaleństwo w zdecydowanej większości są psychopatami, a część z nich faktycznie jest szalona.” – Eugene Bleuler