Bez kategorii

Nowa wydajna metoda poruszania się sportowców

Poniżej list jaki przesłałem na AWF we Wrocławiu niedawno odkryłem nową metodę polepszenia wyników sportowców zapraszam na moją stronę z wynalazkami www.maroszVSnewton.cba.pl Zastanawiam się która z Polskich uczelni podejmie temat

Szanowna Pani prorektor Wrocławscy studenci AWF mogą dzięki mojemu odkryciu znacząco poprawić wyniki fizyczne

w wielu dyscyplinach szczególnie w sportach walki

na mojej stronie interetowej www.maroszVSnewton.cba.pl

przedstawiam sposób metodę wyznaczenia dynamicznej prędkości Ziemi ( Jak to działa jeżeli jedzie Pani Pociągiem to przejście w kierunku do maszynisty wymaga więcej energii niż powrót na koniec pociągu ) ziemia to taki duży pociąg którym wszyscy jedziemy a najlepsze wyniki sportowe osiąga się na głównym kierunku ruchu Ziemi ( pociągu ) regułę tą znał i stosował Leonardo Da Vinci ustawiając łuczników na polu walki uważam że był to mądry człowiek proszę pokazać moją stronę znajomym zastanowić się i zapraszam do współpracy

O tym że Newton się Pomylił nie chcę pisać głośno i Mówić zostawię kolejne 300 lat dla doskonałych teoretyków Moje wynalazki są proste i działają prosto bez piątej przestrzeni urojonej i innych bzdur wymyślonych przez ludzi

Bez kategorii

Dr Pierużek-Nowak: uczmy się od wilka!

Dlaczego martwi się pani o wilki?

– Równie dobrze może pan zapytać tych, którzy zajmują się bezdomnymi, dlaczego to robią. Oni też spotykają się ze zdziwieniem, niezrozumieniem, nie oczekują wdzięczności, a tym bardziej rekompensaty finansowej. Jesteśmy po prostu wrażliwi na krzywdę. Wilki doznały olbrzymich krzywd, niezrozumienia i braku akceptacji ze strony człowieka.

A skąd ta pewność i ludzkiej wrażliwości u biologa, który na dodatek powołuje się nie raz w wywiadzie na rozwiązania ewolucyjne? Czy naprawdę jesteśmy wrażliwi na cudzą krzywdę i dlatego pomagamy, martwimy się o słabszych, bezdomnych czy o wilki? Ja słyszałem, że altruzim i emaptię da się wyjaśnić ewolucyjnie. Po prostu nie wszystko działa idealnie i pomagając po prostu liczymy na to, że ktoś „naszym genom” też pomoże gdyby nagle tego potrzebowały, bo coś w naszej strategii ewolucyjnej poszłoby nie tak. Ale może nie mam racji. Tym bardziej usłyszałbym wyjaśnienie tego wątku przez dr Pierużek-Nowak. Szkoda, że dziennikarz nie pociągnął tego wątku dalej.

Bez kategorii

Matematyka czyni mistrza

Wyglad na to, ze w dzisiejszych czasach nawet mistrzowie matematyki za prawde uznaja wszystko, byleby tylko wyszlo z ust pani w telewizji.

Nawet twierdzenie, ze jezeli w jedna strone podrozuje sie dluzej z mniejsza predakoscia, a w druga z wieksza predkoscia, to zajmie to wiecej czasu niz podroz w obie strony z jakas posrednia predkoscia. Zwracam uwage, ze dokladnie odtwarzam pierwsza czesc implikacji pani z telewizora. Tymczasem jezeli w jedna strone plynie sie przez Atlantyk kajakiem z mala predkoscia, a w druga leci sie jumbo z duza predkoscia, to podroz wcale nie musie byc dluzsza niz pokonanie tej trasy w obie strony motorwka z predkosica gdzies pomiedzy jumbo a kajakiem.

Ja oczywiscie wiem, ze wniosek p. z tv jest prawidlowa w przypadku tego samego samolotu na tym samym wietrze i bez wiatru, chodzi mi jednak o to, ze uzasadnienie tej odpowiedzi nie jest sluszne.

Matematycznie to moze ta pani wypowiedziala nawet prawde, bo implikacja z falszywym poprzednikiem moze byc prawdziwa, ale w zyciu raczej nie zalecalbym

planowania podrozy opierajac sie na podobnych intuicjach. Lepsze byloby juz chyba sfalsyfikowanie twierdzenia przez eksperyment myslowy: wyobrazmy sobie, jak dlugo twarlaby podroz, gdyby wiatr mial predkosc wieksza niz predkosc samolotu.

7367

Matka walczy z bakteriami na placach zabaw siec…

Kontakt dziecka z bakteriami jest konieczny dla prawidlowego rozwoju odpornosci immunologicznej dziecka. Do takich wnioskow doszedl inny amerykanski naukowiec.

Niech pani psycholog zamie sie swoja dziezina. Dzieci zawsze maja kontakt z bakteriami bo one sa wszedzie nawet z pozoru czystych miejscach.

Od poczatku swiata odpornosc dziecka na zakarzenia chorobami ksztaltuje sie poprzez kontakt z bakteriami ktore dzilaja jak szczepionaka uodparniajaca.

Dziecko chowane w sterylnych warunkach bedzie czesciej zapadalo na choroby zakazne bo organizm nie mial okazji uodpornic sie od roznego rodzaju bakterii.

Jak wiadomo bakterie odradzaja sie w ciagu sekund.W tzw.czystym miejscu po wyjsciu sprzataczki pojawiaja sie nowe bakterie bo taka jest ich natura i nie ma takiej mozliwosci zeby je wszystkie wyeliminowac.

Bez kategorii

co naprawde jest w stanie powiekszyc penisa

Witam, bardzo prosze o dluzsza i bardziej dokladna wypowiedz Doktorze, a nie w style ze wielkosc nie ma znaczenisa liczy sie technika uczucie itp , tylko szczerze czy oprocz operacji ktore nie sa doskonale , co pan sadzi o pompkach, rozciaganiu,cw. jelg,kremach,podawaniu testosteronu masci z DHT-andractim lub testosteronem, nakladanym na penisa – czy spowoduja miescowy wzrost, szczegolnie u osob z niedoborem od urodzenia androgenow i przez to penis sie w pelni nie rozwinal ,zalozmy ze osoba ta ma 30 lat bo wiadomo ze u dzieci testosteron lub DHT powoduje wzrost penisa, ale mysle ze polaczenie tych wszystkich metod tez o te 2-3 cm by cos powiekszylo, itp , co z tych rzeczy jest w stanie naprawde odrobine np o 2 cm wydluzyc lub poszerzyc penis? np urolodzy rekomenduje tzw extendery czyli rozciagacze noszone przez 6 miesiecy po pare godzin dziennie sa w stanie namnozyc komorek w praciu?? i go wydluzyc o kilka cm naprawde, czy to prawda , czy penis nie bedzie chudszy wtedy? a co pani sadzi o ostatnim hicie w usa pompce wodnej

www.sexyuroda.pl/product-pol-113-Hydropump-Bathmate-Hydrauliczne-Powiekszanie-do-7cm-REKOMENDUJEMY-.html

czym rozni sie od tradycyjnej?

co z powyzszych metod jest kompletnie nieskuteczne a co skuteczne w jakims stopniu?

25761

Czy Wszechświat wie, że istnieje ?

W podrozdziale artykułu pt.: „Ateizm Urojony” – Zbigniewa Mikołejko, opublikowanym w nowym „Magazenie do czytania – Książki” znajdujemy fragment .:

[ ŻYJEMY WOKÓŁ CZARNEJ DZIURY. WŚRÓD PRZELOTNYCH SENSÓW I KORKURENCYJNYCH ZNACZEŃ

Jednak to nie zderzenie religii i ateizmu jest największym dziś niebezpieczeństwem. To jedynie – zdaniem Kristevej – zjawisko powierzchniowe. Tak na prawdę podstawowy jest tutaj dystans między tymi, którzy sądzą, „że Bóg jest nieświadomy„, a tymi, którzy tak nie chcą sądzić, „aby lepiej rozkoszować się spektaklem głoszącym, że On istnieje”. Cała zresztą wyobraźnia i gospodarka globalnego świata podtrzymuje tę drugą postawę, kierującą się zasadą: „Nie chcieć nic wiedzieć, aby lepiej rozkoszować się tym, co wirtualne”. Konsekwencja zdaje się jakby oczywista – nasza cywilizacja, przesycona pokusami i rozczarowaniami, musi sprzyjać wierze, powrotowi lub odrodzeniu się religii.

Tymczasem nie chodzi o religię, lecz o wiarę, czylijakiś obszar trzeci, rozgrywający się poza biegunami religii i rozumu. Miejsce, w którym człowiek mówi – zwłaszcza kiedy pisze i tworzy, dając intymny wyraz swemu cierpieniu.

Religie natomiast – wciąż budując (jak chciał Freud) wspólnotę na zakazie kazirodztwa i zabójstwa ojca – utrwalają role społeczne oraz przymus. Zwodzą też „człowieka ekonomicznego” i „człowieka politycznego … ]

Napisałem, na nieco zbliżony temat kiedyś następujący tekst.:

[ … W tekście Pani dr Małgorzaty Kaweckiej pt. „Koncepcja człowieka jako mikrokosmos…” … ciekawe i stymulujące sformułowanie dotyczące tego zagadnienia. Św. Hildegarda sądziła mianowicie, że „skład chemiczny człowieka zewnętrznego (tzw. ciała) oraz jego aequalis mensura, czyni je małym odpowiednikiem Wszechświata. Dusza ludzka zaś, czyli człowiek wewnętrzny, pełni w ludzkim mikroświecie funkcję analogiczną do tej którą odgrywa „dusza świata” wobec Kosmosu postrzeganego zazwyczaj jako zjawisko kamieni i płonących świateł.

Z punktu widzenia cybernetyki ów „człowiek wewnętrzny” to „program na jego istnienie”, przy czym program ów nakazuje wytworzyć w mózgu „fenomen świadomości”. Wydaje się oczywiste, że program na istnienie człowieka jest pochodną programu na istnienie Kosmosu.

Proszę jednak zauważyć, że „przepis na człowieka” jest zawarty w nieświadomym genomie zygoty. Problem więc ‚czy Wszechświat wie że istnieje?’, sadzę jest jeszcze otwarty. Istnieją bowiem, jak to wykazano, inteligentne układy (genom, komputer), które realizują niezwykle złożone programy w sposób nieświadomy. Wszechświat w obecnym stanie rozwoju może być więc układem (tak jak komputer Deeper Bule lub genom człowieka), który ‚pełnej świadomości’ „jeszcze nie złapał”. Może być układem, w którym świadomość dopiero się rodzi. Świadomość ludzi (i ewentualnie innych inteligentnych istot) może być początkowym zaczątkiem rodzącej się świadomości Wszechświata.

Rzeczowe argumenty dostarczą dopiero nasze ludzkie (ciągle!!!) eksperymenty takie jakie odbywają się obecnie z Internetem. Ciekawe jest bowiem czy Internet „złapie świadomość”, tak jak sądzi P. Levy, autor książki pt. „L’intelligence collective, pour une anthropologie du cyberspace” (Edit. La Decouverte, Paris, 1994).

Oczywiście aby Internet lub inna bardziej przyszłościowa sieć globalna mogła „złapać świadomość” musiałaby gromadzić w swoich układach pamięciowych dane o swojej budowie, strukturze, odczuciach, życiu i życiorysie.

Należy zauważyć, że tego typu „świadomość nadrzędna” jest czymś innym i dość odrębnym od świadomości „jednostek podrzędnych”, podobnie jak odrębna jest świadomość ojca i matki względem świadomości dziecka, mimo że podmioty te oczywiście rozmawiają ze sobą i kontaktują się także niewerbalnie.

Większa „unia świadomości” zachodzi być może między partnerami wtedy gdy jeden z nich ma olbrzymią wiedzę o drugim i może wyobrażeniowo symulować postać i myśli drugiego. Owa „unia świadomości” może powstawać raczej tylko wobec obecności „tego drugiego”. Kochankowie, będąc złączeni uświadamiają sobie w dużej mierze jaki jest stan emocjonalno-mentalny i jakie są wyobrażenia tego drugiego.

Wczucie się i spekulatywne rozważenie tej ostatniej sytuacji jest chyba najlepszym punktem startowym do wyrobienia sobie zdania o możliwych relacjach pomiędzy „świadomością wyższego rzędu” a „świadomością podrzędną”. Zrozumiałe staje się bowiem, że aby „świadomie współistnieć” – to trzeba: (1) dużo wiedzieć o drugim, (2) przynajmniej okresowo ‚być razem’, a (3) kontakt musi być „on line” typu równoległo-wymiennego, niejako w obydwie strony. Jak wiadomo Jung postulował taką łączność z świadomością nadrzędną poprzez „jaźń”. Nawet najbardziej rygorystyczni (racjonalnie myślący) przyrodnicy nie mogą zaprzeczyć, że „duch wszechświata” (kosmosu) istnieje, skoro nawet element mniejszy, tzn. człowiek posiada w swoim wnętrzu przepis, program na siebie, który nakazuje ‚utworzyć także mózg’, a potem świadomość. Zapewne ów przepis jest odnotowany poprzez podstawowe własności podstawowych elementów fizycznych kosmosu (czasoprzestrzeń, cząsteczki elementarne, atomy). Jest również jak mi się wydaje – oczywiste, że ów „przepis człowieczy” jest pochodną „ducha wszechświata”.

Natomiast problem z ową „unią świadomości” leży w tym, że często dyskutujący nie mają osobistego doświadczenia, a więc nie mają pojęcia o tym co oznacza współistnienie na zasadzie kontaktu fizycznego, dialogu, wymiany on-line niesłownych (niewerbalnych) przekazów, kodujących się jednak w mózgu partnera.

… czyli program zapamiętany miliardy razy w każdej komórce sam nie jest świadomy, ale jest tak potężny że może wytworzyć organizm zawierający mózg który w którymś momencie „łapie świadomość”. Taka prawidłowość może się powtarzać na ‚wyższym poziomie’. Jeśli Wszechświat istniałby więcej niż raz wtedy jego rozwój mógłby zachodzić według poprzedniego przepisu, początkowo w sposób niejako nieświadomy. Świadomość pojawiałaby się w nim dopiero po około 15 miliardach lat. ]

Po co potrzebna jest jednak świadomość. Dlaczego fenomen ten istnieje? Jest to pytanie które należałoby rozważyć ! ~ Andrew Wader

Bez kategorii

Na racjonalista.pl obrazono uczucia katolików.

Jeden z pismakow tego portalu zniewazyl pamięć papieża i obrazil uczucia religijne. Nie spodobalo sie to wielu racjonalistom czmu dali wyraz w tej oto dyskusji:

www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1954

„Andrzej: „Pani Binswanger-Stefańska zanieczyściła powietrze…”

Coś Ci powiem, Andrzej. I mówię to z pełną świadomością: NIE POWINIENEŚ BYĆ już redaktorem Racjonalisty! Symptomy, jakie wyłażą z Twoich wypowiedzi są mocno niepokojące. Naprawdę. Notoryczne przekraczanie Regulaminu, postępująca złośliwość, coraz częstsze nierozumienie prostych wypowiedzi, brak logiki i kultury, wyraźnie pogłębiająca się mania prześladowcza, infantylne przedrzeźnianki, dziecinnienie… Powinieneś się jak najszybciej wycofać z zachowaniem resztek honoru, bo będzie już tylko gorzej.”

pozdrawiam.

21992

Grzybica lubi lato

W dziale Nauka został zamieszczony artykuł M. Kossobudzkiej pt: Grzybica lubi lato

Ponieważ mój komentarz o poniższej treści został usunięty, uważam, że jest coś na rzeczy.

Usunięty komentarz:

UWAGA: PODEJRZENIE PLAGIATU:

Układ treści, wątki i sformułowania w artykule pani Kossobudzkiej łudząco przypominają treści i formę artykułu „Jak uniknąć grzybicy?” autorstwa Izabelli Borowskiej z 25.07.2009

lodz.gazeta.pl/lodz/1,99770,6893410,Jak_uniknac_grzybicy_.html

W szczególności ostatnie zdania („zalecenia”) są identyczne.

Proszę redakcję portalu o zajęcie oficjalnego stanowiska

Wygląda na to, że redakcja portalu zajęła stanowisko polegające na nabraniu wody w usta. Zwracam się więc z pytaniem do forumowiczów, czy artykuł M. Kossobudzkiej ma coś wspólnego z artykułem I. Borowskiej, czy też nie.

Kornel

PS. Pan Zagórski, szef działu Nauka, ostatnio coś mówił o etyce dziennikarskiej, może odważnie wypowie się w tym wątku?

Kornel



„Kornel: moje podróże”



„Kornel: moje podróże”

Bez kategorii

Witamina zdrowia

O! Słynna pani doktór, która uważa, że dieta może mieć wpływ na przebieg reumatoidalnego zapalenia stawów (wywiad opublikowany w dziale Nauka jakiś czas temu) znowu powróciła!

Teraz poleca, aby oznaczać sobie poziom witaminy D3 ! Brawo!

Oznaczajmy sobie jej poziom najlepiej w jej prywatnej klinice!

Szanowna Pani Doktor!

Nikt, oprócz Pani, nie zaleca, aby oznaczać poziom D3 u ludzi zdrowych tylko po to, aby się przekonać, że wszystko jest O.K. !

Jest Pani reumatologiem, więc niech Pani powie nam, w jakich jednostkach chorobowych, oznaczenie stężenia D3 decyduje o wyborze postępowania terapeutycznego. Wyłączam dzieci, gdy diagnozuje się wady genetyczne.

GAZETO !!! Litości!!! Czytają Was ludzie naprawdę na poziomie!!!!

Bez kategorii

francuski POMOC

Witam, mam taką małą, ale zarazem znaczącą prośbę, aby ktoś znający język francuski wypisał mi jak się pisze i czyta te zdania poniżej:

1.Witam Panią

2.w czym mogę pomóc

3.pięknie Pani wygląda

4.poczęstuje się Pani

5.proszę i życzę smacznego

6.Jak się Pani miewa(czuje)

7.przepraszam za spóźnienie

8. dowidzenia

9.życzę miłego dnia

Bez kategorii

Gdzie ten darmowy Internet w Warszawie?

Radna Paulina Piechna-Więckiewicz zapytała prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz o to, w jakich miejscach już jest możliwość podłączenia się do sieci i jakie są jej koszty. Podczas kampanii pani prezydent obiecywała rosnącą liczbę punktów dostępowych, tymczasem dochodzą słuchy, że część z wcześniej działających przestała funkcjonować – pisze Życie Warszawy.

Bez kategorii

Ziemia ma nas dość

Hmm… Może to, co napiszę, nie będzie dotyczyło ściśle tematu artykułu, ale wydaje mi się, że warto to napisać w tym miejscu. Czy pani Margita pisze artykuły dziennikarskie dla dorosłych, wykształconych ludzi, czy też zajmuje się popularyzacją nauki wśród dzieci z przedszkola? Czytając jej teksty, od dłuższego czasu mam wrażenie, że to drugie. Zastanawiam się tylko, czy wynika to z faktu, że ma tak niskie mniemanie na temat nie tylko wiedzy naukowej, ale wręcz umiejętności rozumienia prostych tekstów przez czytelników GW, czy też po prostu odzywa się także w tym miejscu jej instynkt macierzyński? Tak czy siak, może pani Margita powinna zmienić miejsce pracy na bardziej odpowiadające jej preferencjom (przedszkole? szkoła podstawowa? jakieś czasopismo popularnonaukowe dla dzieci?)? Nie wiem, jak innych, ale mnie jej infantylny, „obrazowy” język bardziej zniechęca do czytania artykułów niż zachęca. Czy naprawdę nie da się bez tych poetyckich tłumaczeń przekazać wiedzy naukowej, a da się wytłumaczyć np. sprawy polityki, ekonomii, gospodarki czy kultury?

Bez kategorii

W świecie duchów

Żywiec w cenie żywego srebra…

——————

…Koszt grobowca był znaczny – od 20 do 40 szekli srebra (od ok. 160 do 330 gramów tego kruszcu). Za jeden szekiel można było wówczas kupić owcę – opowiada prof. Koliński…

Nie dziwota, że z czasem w większości kultur wdrażano kremację.

…kobieta wyliczyła, że na ucztę i pogrzeb ojca wydała 11,5 szekla srebra…

Ceny jakby współczesne. W sumie średnio 41 i pół owcy.

Ale do tego im rząd czy inny wezyr chyba się nie wtrącał?

…Chciałbym tu nadal kopać – podsumowuje prof. Koliński…

Może, profesorze, złożyć ofiarę z owcy?

Wielkopolacy – katedra nie katedra, stoliczność nie stoliczność – jednak umieją wykorzystywać media, pani redaktorko…

Bez kategorii

Mężczyźni na utrzymaniu żon częściej zdradzają

Ja bym te wyniki zinterpretował zupełnie inaczej. To raczej powód lub

okoliczności w jakich wiążemy się z takim a nie innym partnerem są wynikiem

naszego nastawienia do życia, świata, innymi słowy – naszego charakteru i

usposobienia. Tak zwany mężczyzna sukcesu, który większość życia poświęca

pomnażaniu majątku nie potrzebuje kobiety partnerki. On potrzebuje kobiety

„ozdoby”, którą się będzie mógł pochwalić przed kolegami, i która będzie

podkreślała jego status. Naturalnie zbyt silny związek emocjonalny jest w

takiej sytuacji niewskazany więc i zdrada nie jest niczym strasznym czy

wyjątkowym. Ze strony kobiety wygląda to nieco inaczej. Ona będąc na

utrzymaniu takiej grubiej ryby nie może narobić mu wstydu przed znajomymi i

partnerami biznesowymi bo, jako nabytek szkodliwy, z miejsca zostanie

zastąpiona inną, wierniejszą wersją kobiety „ozdoby” i straci wszystko na co

całe życie pracowała ;)Strata tym bardziej bolesna, że najpewniej poza tym, że

taka pani ładnie się prezentuje jako dodatek do męża niewiele potrafi a latka

lecą i drugi raz sztuczka z bogatym mężem może się nie udać.

Z kolei facet, którego utrzymuje kobieta, z dużą dozą prawdopodobieństwa jest

z nią właśnie z tego powodu i też nie specjalnie potrzebuje partnerki

„duchowej”. Jako urodzony leń lub nieudacznik jest dobry tylko w jednym –

bajerowaniu pań i trudno oczekiwać, że nagle przestanie to robić. On

potrzebuje źródła dochodów a rozrywki szuka poza domem często za pieniądze żony 😉

Tłumaczy to również dlaczego najrzadziej zdradzają ci zarabiający mniej-więcej

tyle samo co partnerka. Związali się pewnie w celu bycia razem, są podobnie

przygotowaniu do życie – czy to przez wykształcenie, doświadczenie czy

mieszaninę obu – lepiej się rozumieją i oczekują od siebie jedynie wsparcia

emocjonalnego bo finansowo i tak sami by sobie poradzili. Choć pewnie dzięki

wzajemnej stymulacji razem radzą sobie jeszcze lepiej.

6215

Dłoń prawdę ci powie

Ta notka ma znamiona ciekawej, zapładniającej pani Redaktor.

Choć, jak zwykle – w takim dziale, w takiej Gazecie – wolałbym, by

się rozrosła w coś większego, później. Oby było stać panią na

to „większe”…

Marketing polityczny

?

Brrr, samo to pojęcie jest wrzodem, chwastem i niezrozumiałością w

polszczyźnie.

Gestologia i kiełbasa wyborcza nie działają na tych, co chcą

skwitować politykierów:

„Po owocach ich poznamy…”.

2266

Narobiłeś, Kornelu…

Kornelu, to chyba przez Twoją interwencję pani Ola znowu wróciła na te szpalty

i mamy zaciekle dyskutowć o tym, że pszczoły zwąchały coca-colę na ostatniej

wieczerzy. Przedtem jej ploteczki trafiały gdzie indziej, Forum Nauka było na

najlepszej drodze do rekonwalescencji, a tu łubudu! — i znowu jesteśmy w

środku magla.

Patrz, co narobiłeś…

– Stefan

2214

Fizyka :)

Więc tak.. Podczas lekcji fizyki wygłupiałem się trochę z kolegami. Każdy z

nas w nagrodę dostał referacik do napisania.

Rzucaliśmy plecakami, długopisami, wszystkim co się da 🙂

Kolega z ławki chciał mi zabrać buta. Złapał za nogę, ja go odepchnąłem. Wtedy

razem polecieliśmy na glebę. W tym momencie Pani odwróciła się do nas. Na

szczęście nic nikomu się nie stało. My, książki, długopisy i inne przedmioty

leżeliśmy na podłodze. Jakie siły działały podczas pchnięcia, lotu, upadku,

odbicia itd (nie wiem co jeszcze się działo)? ;> Nie mam pojęcia jakie

siły/prawa na nas działały, a mam jeszcze dwa dni na zrobienie referatu o

wszystkich siłach/prawach :<

Pomóżcie! 🙂 10 punkcików czeka 🙂