Bez kategorii

Nowa wydajna metoda poruszania się sportowców

Poniżej list jaki przesłałem na AWF we Wrocławiu niedawno odkryłem nową metodę polepszenia wyników sportowców zapraszam na moją stronę z wynalazkami www.maroszVSnewton.cba.pl Zastanawiam się która z Polskich uczelni podejmie temat

Szanowna Pani prorektor Wrocławscy studenci AWF mogą dzięki mojemu odkryciu znacząco poprawić wyniki fizyczne

w wielu dyscyplinach szczególnie w sportach walki

na mojej stronie interetowej www.maroszVSnewton.cba.pl

przedstawiam sposób metodę wyznaczenia dynamicznej prędkości Ziemi ( Jak to działa jeżeli jedzie Pani Pociągiem to przejście w kierunku do maszynisty wymaga więcej energii niż powrót na koniec pociągu ) ziemia to taki duży pociąg którym wszyscy jedziemy a najlepsze wyniki sportowe osiąga się na głównym kierunku ruchu Ziemi ( pociągu ) regułę tą znał i stosował Leonardo Da Vinci ustawiając łuczników na polu walki uważam że był to mądry człowiek proszę pokazać moją stronę znajomym zastanowić się i zapraszam do współpracy

O tym że Newton się Pomylił nie chcę pisać głośno i Mówić zostawię kolejne 300 lat dla doskonałych teoretyków Moje wynalazki są proste i działają prosto bez piątej przestrzeni urojonej i innych bzdur wymyślonych przez ludzi

Bez kategorii

Ad.:”Komputer uczy się myśleć”

W związku z ukazaniem się w Gazecie Wyborczej artykułu pt.:

„Komputer uczy się myśleć”

wyborcza.pl/56,75476,10892492,Komputer_uczy_sie_myslec,,10.html

chyba byłoby celowe aby powtórzyć główne konkluzje z dyskusji toczonej w niniejszym „Forum” na temat A.I. i świadomości ..

Ja umieściłem pod tym artykułem komentarz o treści.:

[ ” ..Gwoli ścisłości należałoby poinformować czytelników, że wiele osób które „rozmawiało” z Cleverbotem odnoszą wrażenie iż działa on na takiej samej zasadzie jak pierwszy tego typu program z lat 60 – tych o nazwie ELISA. Jest to tylko sztuczka polegająca na znajdowaniu „frazy” – która pełni rolę odpowiedzi, takiej która „pasuje” do słów kluczowych w „pytaniu”. Ten komputer archiwizuje reakcje i prowadzi ranking trafień, ale to nie ma nic wspólnego z uczeniem się myślenia. ~ Andrew Wader ]

Bez kategorii

kurs z rozwoju osobistego

Każdy człowiek powinien zainwestować w swój rozwój dlatego z myślą o tym prowadzone są kursy z rozwoju osobistego. Osobiście polecam szkolenia w Wyższej Szkole Uwodzenia, Wywierania Wpływu i Rozwoju Wewnętrznego. Jest to szkoła posiadająca pozytywne opinie, uczestnicy cenią prowadzących kursy za profesjonalizm i ogromne doświadczenie oraz wiedzę, którą chętnie dzielą się z innymi. Ja dzięki ich szkoleniu Legalny Doping znalazłem w sobie motywację do działania, której bardzo mi brakowało. Teraz moja kariera w końcu nabrała tempa i zyskuję coraz lepsze notowania w firmie 😉 polecam www.wyzszaszkolauwodzenia.pl

Bez kategorii

Wiedza cenniejsza niż kubiki drewna – polemika …

Aż się kusi, by z leśnikami ekologiści zaczęli rozmawiać o wariantach sukcesji biocenoz, Leśnych Kompleksach Promocyjnych – ale na razie zostawię to, by wspomóc redakcyjnie Adama Wajraka w dziele czytelności jego polemiki.

Do dopieszczenia proponuję:

1.

…czerpali z niej wiedzy, o tym jak las…

>>> …wiedzy o tym, jak las…

2.

…z przyznaniem komu zawdzięczamy…

>>> z przyznaniem, komu…

3.

…Myślę, że warto…

>>> …Myślę że warto…

4.

…bolszewikami, oraz…

>>> …bolszewikami oraz…

5.

…źródła, np. Edward Więcko w swojej „Historii Puszczy Białowieskiej” było przekraczane…

>>> …Białowieskiej”, było …

6.

…chyba czymś czym należy się chwalić…

>> …czymś, czym…

7.

…w czasach carskich poza wycięciem części Puszczy…

>>> …carskich, poza…

8.

…lub sosnowych jak to miało miejsce…

>>> …sosnowych, jak…

9.

…do tego jak to wygląda obecnie…

>>. …tego, jak…

10.

…Zapewne te są niedoszacowane…

>>> …Zapewne te dane są niedoszacowane…

11.

…To, że tak mało ich przetrwało poza Parkiem Narodowym to katastrofa…

>>> …To, że (…) Narodowym, to…

12.

…Pan Kwiatkowski tłumaczy, że „zadaniem gospodarki leśnej nie było hodowanie, jak największej liczby „wielkich dębów”, ale „produkcja leśna” tj. głównie wycinanie tych i innych drzew”….

>>>…nie było hodowanie jak największej (…)„produkcja leśna”, tj. głównie wycinanie tych i innych drzew”….

13.

…Po prostu nie dopuszczali, by do tych wymiarów – dodajmy normalnych dla białowieskich dębów dorastały…

>>>…wymiarów – dodajmy: normalnych dla białowieskich dębów – dorastały…

14.

…nie racjonalnego w zostawieniu aż do całkowitego rozkładu…

>>> …nieracjonalnego w zostawianiu aż do całkowitego rozkładu…

15.

…wyżynanie drzewa…

>>> wyrzynanie drzewa

16.

…Tylko, że 40 metrów…

>>> …Tylko że 40 metrów…

17.

…27,7 metrów na hektar, dla nadleśnictwa Hajnówka 30,5 metrów…

>>>…27,7 metra (…) 30,5 metra…

18.

…w 1996 r., terenach gdzie jest 81 metrów…

>>> …w 1996 r. terenach, gdzie jest 81 metrów…

19.

…według raportu Stan Lasów Europy jesteśmy…

>>> …raportu „Stan Lasów Europy” jesteśmy…

20.

…nie chwaliłbym się tym jak mało martwego drewna (…) nie rozumie co to jest ochrona…

>>> …się tym, jak mało (…) nie rozumie, co to jest ochrona…

21.

…drewno dla Puszczy jest tym czym koralowce…

>>> …jest tym, czym …

22.

…Przyrosło by więcej…

>>> …Przyrosłoby…

23.

…Białowieska po naszej stronie granicy czyli 60 tys. ha to mniej niż…

>>> …granicy to 60 tys. ha, czyli mniej niż…

24.

…0,3 proc. tego co wycinają Lasy…

>>> …tego, co wycinają…

25.

…próby zaklinania rzeczywistości, tak jak to robi Pan Kwiatkowski godzi…

>>> …Kwiatkowski, godzi…

Małe ale, mimo wszystko, panie Redaktorze – Lasy Państwowe nie dzielą się (potencjalnym) swym zyskiem z budżetem państwa przecież dlatego, że się ich nie dotuje, a – mym zdaniem – powinno, by one za zyskiem nie pędziły.

Cóż, po to Lasy Państwowe mają swe Leśne Kompleksy Promocyjne, by z nich czerpać – jak same sobie przecież założyły – naukę do gospodarowania w lasach gospodarczych.

Na naukę [cięć] do rezerwatów Puszczy Białowieskiej nie należy leśników z Lasów Państwowych zapraszać – i niech to pozostawią specjalistom od lasów ochronnych, jeśli nie rezerwatów.

Z poważaniem i z poparciem

DErZ

Bez kategorii

Kamień w żołądku, czyli świąteczna niestrawność

Trywializowanie tematu – jeśli nie uczty duchowej, a tylko cielesnej – nie powinno być w liberalnie sprofilowanej gazecie tak przyziemne i zalatujące medykamentami.

Jakby Redakcja dokonała wiwisekcji zdrowotnego oddziaływania całorocznego spożywania wszystkiego po trochu, bez religijnych wachnięć ku postom czy uwielbieniu ryb, to by tu pasowało do linii ideologii redakcyjnej.

Można by też pokusić się w tym miejscu na zideologizowanie okresowej głodówki – duchowej lub cielesnej, albo diety wegańsko-laktoowo-owocowej – a od razu człekowi – ten produkt Zbigniewa W. czytającemu – od razu lżej zrobiłoby się na żołądku i doceniłby areligijne anty-Święta bez ani jednej nutki kolędy, bez zaśpiewu pastorałki, nawet tej z płyty załączonej do Gazety przed którąś tam wigilią – już lata temu…

Bez kategorii

Głuche Telefony 2011

Ig-Noble, są Złote Maliny – a my siódmy rok z rzędu „nagradzamy” największe wpadki i absurdy polskiej telekomunikacji wręczając Głuche Telefony. Chcecie zobaczyć, kogo wyróżniliśmy w tym roku, tradycyjnie w pierwszy dzień Świąt? W tym roku możecie także sami wybrać „zwycięzcę” i przyznać Głuchy Telefon 2011 Czytelników TELEPOLIS.PL!

22109

Skala wielkości

Zawsze mnie interesowało, jak wygląda człowiek w stosunku do Ziemi. Chodzi o to, jaka jest proporcja pomiędzy wielkością Ziemi a wzrostem człowieka, czyli zakładając 180 cm. Czy można to porównać do np. wszy czy pchły lub roztocza spacerującego po skórze człowieka? Zastanawiam się także nad tym, jaką powierzchnię Ziemi lub wielkości państwa zajęliby wszyscy ludzie gdyby każdego z nich ustawić na 1 m2. Chodzi o to, by zobaczyć skalę w jakiej człowiek oddziaływuje na planetę jako całość.

Bez kategorii

Nie wiadomo, na jakie dokładnie cechy działa dobór

kopalniawiedzy.pl/wylegarnia-zmiany-genetyczne-pokolenie-lososiowate-smolt-przezycie-rozmnozenie-warunki-Michael-Blouin,14758

„Wylęgarnie do tego stopnia wypływają na łososiowate, że w ciągu życia zaledwie jednego pokolenia dobór naturalny utrwala cechy pomagające przeżyć w tym specyficznym środowisku. Dzieje się to kosztem zdolności utrzymania się przy życiu i rozmnożenia na wolności.

Naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Oregonu, których artykuł ukazał się właśnie w piśmie Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS), byli zaskoczeni tempem zachodzenia zmian ewolucyjnych. Amerykanie wykazali, że wylęgarnie oddziałują na genetykę ryb, nie ma więc mowy o czasowym efekcie(……)Wylęgarnie do tego stopnia wypływają na łososiowate, że w ciągu życia zaledwie jednego pokolenia dobór naturalny utrwala cechy pomagające przeżyć w tym specyficznym środowisku. Dzieje się to kosztem zdolności utrzymania się przy życiu i rozmnożenia na wolności.

Naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Oregonu, których artykuł ukazał się właśnie w piśmie Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS), byli zaskoczeni tempem zachodzenia zmian ewolucyjnych. Amerykanie wykazali, że wylęgarnie oddziałują na genetykę ryb, nie ma więc mowy o czasowym efekcie”(….)Nie wiadomo, na jakie dokładnie cechy działa dobór w wylęgarniach. Wydaje się, że na zdolność radzenia sobie ze skrajnym zatłoczeniem. Jeśli uda się określić, co w wylęgarniach sprawia, że ryby gorzej sobie radzą na wolności, w przyszłości będzie można wyeliminować problem.”

Moim zdaniej zmiany epigenetyczne tłumaczą wszystko (albo ogromną większość zjawiska). Mam kilka mocnych argumentów, ale poczekam na rozwój ewentualnej dyskusji.

pozdrawiam.

Bez kategorii

Szkodliwa własność intelektualna

W niedawnym wątku Asteroida2 zwrócił uwagę na niszczenie dobra publicznego, jakim jest wolny rynek, przez duże firmy.

asteroida2:

> Ale przed nowymi graczami korporacje bardzo intensywnie się bronią. Nie tyle

> przekupując urzędników, co wytaczając procesy o naruszenie praw

> patentowych. Nikt to nie ma do dyspozycji tysięcy prawników i tysięcy

> własnych patentów, raczej nie ma tu czego szukać.

Ci prawnicy mogą działać z powodu bardzo restrykcyjnych praw dotyczących t.zw. ,,własności intelektualnej”. Moim zdaniem zasada, że niematerialne pomysły i wynalazki mogą być przedmiotem kradzieży lub handlu, sprzyja nie tyle twórcom, co pośrednikom. Czyli najczęściej wielkim firmom, które wykorzystują ją do poprawiania swojej monopolistycznej pozycji na rynku.

Jaki jest publiczny interes w tym, że prawa do Kubusia Puchatka wykupił Disney i używa ich do robienia kreskówek, w których Puchatek z Prosiaczkiem przedzierają się przez wodospady lub walą złoczyńców po mordach? A jeśli nie ma publicznego interesu, to dlaczego prawo popiera potężnego Disneya w jego twierdzeniu

,,– Kubuś Puchatek jest mój, bo go sobie kupiłem, mogę z nim zrobić, co chcę, a innym wara, będę ich ścigał do ostatniej skarpetki.”

Prawo powinno chronić słabych, silni mają dużo pozaprawnych środków działania.

Nasuwa się oczywiste pytanie, z czego żyliby twórcy wartosci niematerialnych, gdyby produkty ich pracy każdy mógł sobie wziąć bez pytania i za darmo. To jest problem; ale przyjrzyjmy się, jak sobie z nim radzono w innych czasach.

Starodawną tradycją europejską jest twórczość nie pro causa sua tylko ad maiorem Dei gloriam. Dzisiaj taki twórca nie wspominałby Boga, tylko dobro publiczne: tworzę i rozdaję, bo przez to świat staje się lepszy i piękniejszy. A z czego żył taki ,,bezinteresowny” twórca? — na ogół utrzymywał go jakiś książę, czy inny mecenas. Dzisiaj rolę mecenasa często przejmuje państwo. Taki układ nigdy nie działał bez zgrzytów, ale zasada zastrzegania swoich pomysłów, handlowania nimi i ścigania tych, którzy na to samo wpadli trochę później, też nie działa bez zgrzytów.

Można zresztą wyobrazić sobie kompromis: ograniczenie własności na zakupione myśli. Właściciel przedmiotów materialnych też nie może ich używać jak chce, o ile cierpią na tym inni. Np. możesz mieć na własność ziemię, ale nie wolno ci jej ogrodzić płotem elektrycznym, na którym mógłby stracić życie ktoś roztargniony lub pijany. Więc dlaczego by nie przyjąć zasady, że im większa organizacja, tym słabsze są jej prawa, wynikające z zakupienia wynalazku czy dzieła sztuki? Jeśli twórca sam wdraża swój wynalazek, to niech sądy bronią jego praw. A jeśli sprzedał go wielkiej firmie, to niech ta obrona będzie znacznie słabsza. Jeśli tą firmą jest międzynarodowy mastodont, to niech takiej sądowej obrony wcale nie będzie.

Asteroida2 wykazywał, że nie ma możliwości skutecznej ochrony ekonomicznego interesu publicznego przed wielkimi firmami. Ja nie jestem przekonany o takim braku możliwości. Wydaje mi się, że dowód Asteroidy2 przechodzi tylko przy milczącym założeniu, że wielkie połacie prawa są nietykalne.

– Stefan

Bez kategorii

Nie zawsze trzeba okaleczać

Chorzy na CU są ewidentnie dyskryminowani. Młodzi ludzie nie mogą żyć tak, jak chcą, bo nie mają szans na leczenie.

O ich funkcjonowaniu decydują chore przepisy, które nie dają nawet cienia szansy na normalne życie. Gdzie tu troska o człowieka? Gdzie logika? Nie życzę, tym, co nie wiedzą co to znaczy chorować na CU, tej choroby, ale może wtedy by im się oczy otworzyły.

Znam mnóstwo ludzi z tą chorobą, widzę ich cierpienie i mam ochotę komuś za to przyłożyć.

Skazujecie ich albo na kalectwo albo na śmierć i taka jest prawda!!!!! I trzeba o tym głośno mówić!!!!

Bez kategorii

Silnik z zewnetrzna komora spalania.

htpp://rotarypistonengine.com/index.html

Facet pracujacy nad tym rozwiazaniem twierdzi ze przez wykorzystanie strat cieplnych w normalnym silniku spalinowym, jego rozwiazanie stwarza mozliwosc wykorzystania energi spalanego paliwa w 85% i i zwiekszenie przebiegu pojazdu do 300 MPG (mil na galon)

W skrocie wg. jego wyjasnien. Normalny silnik pracuje jak kompresor z ktorego po usunieciu zaworow spaliny przechodza do zainstalowanego w osi walu korbowego bloku z tlokiem obrotowym. Wytworzone duze cisnienie i wysoka temperatura powoduje ze uzyskuje sie wieksza moc przy mniejszym zuzyciu paliwa.

Bez kategorii

Dr Pierużek-Nowak: uczmy się od wilka!

Dlaczego martwi się pani o wilki?

– Równie dobrze może pan zapytać tych, którzy zajmują się bezdomnymi, dlaczego to robią. Oni też spotykają się ze zdziwieniem, niezrozumieniem, nie oczekują wdzięczności, a tym bardziej rekompensaty finansowej. Jesteśmy po prostu wrażliwi na krzywdę. Wilki doznały olbrzymich krzywd, niezrozumienia i braku akceptacji ze strony człowieka.

A skąd ta pewność i ludzkiej wrażliwości u biologa, który na dodatek powołuje się nie raz w wywiadzie na rozwiązania ewolucyjne? Czy naprawdę jesteśmy wrażliwi na cudzą krzywdę i dlatego pomagamy, martwimy się o słabszych, bezdomnych czy o wilki? Ja słyszałem, że altruzim i emaptię da się wyjaśnić ewolucyjnie. Po prostu nie wszystko działa idealnie i pomagając po prostu liczymy na to, że ktoś „naszym genom” też pomoże gdyby nagle tego potrzebowały, bo coś w naszej strategii ewolucyjnej poszłoby nie tak. Ale może nie mam racji. Tym bardziej usłyszałbym wyjaśnienie tego wątku przez dr Pierużek-Nowak. Szkoda, że dziennikarz nie pociągnął tego wątku dalej.